"Nie mamy z czego oddać". Dramat beneficjentów "Czystego Powietrza"

Firma zniknęła, pieniądze przepadły, a to właściciele domów muszą je oddać do Funduszu - z odsetkami. Tak wygląda rzeczywistość programu "Czyste Powietrze" po fali nadużyć. Problem może dotyczyć nawet kilku tysięcy osób w całej Polsce - podaje "Gazeta Wyborcza".

"Nie mamy z czego oddać". Dramat beneficjentów Czystego Powietrza"Nie mamy z czego oddać". Dramat beneficjentów Czystego Powietrza
Źródło zdjęć: © Getty Images | flik47
Magda Żugier

Program "Czyste Powietrze", który miał wspierać właścicieli domów w przeprowadzaniu termomodernizacji, dziś dla wielu z nich staje się źródłem ogromnych problemów finansowych. Po fali nadużyć ze strony wykonawców, część beneficjentów została bez wykonanych prac, bez pieniędzy i z obowiązkiem zwrotu publicznych środków wraz z odsetkami.

Skala problemu może być poważna. - Sprawy, w których firma wzięła pieniądze i zniknęła bądź nie wykonała wszystkich prac, będziemy liczyć w tysiącach - mówi Bartłomiej Orzeł, były pełnomocnik rządu ds. programu "Czyste Powietrze" i ekspert think tanku Project Tempo.

Wszystko dlatego, że zgodnie z zasadami programu, to zawsze beneficjent - a nie firma wykonawcza - jest stroną umowy o dofinansowania - wyjaśnia "Gazeta Wyborcza". Nawet jeśli przedsiębiorca zawiódł, zniknął lub nie wykonał zlecenia, to właściciel domu musi oddać środki do Funduszu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Prezes globalnej firmy ostro o Rosji. "Nic jej nie pomoże"

- Nie mamy takich pieniędzy. Jesteśmy załamani - mówi jedna z poszkodowanych beneficjentek, która podpisała umowę z firmą Nord Energy. Przedsiębiorstwo miało zrealizować kompleksową termomodernizację domu w zamian za ponad 68 tys. zł dotacji oraz wkład własny w wysokości 40,5 tys. zł. Prace nigdy się nie rozpoczęły.

Inni klienci tej samej firmy skarżą się na identyczne mechanizmy działania: podpisanie umowy, pobranie pieniędzy, a potem cisza - bez kontaktu i realizacji. Prezes Nord Energy zapowiadał rozmowy z klientami, ale jak dotąd żadna sprawa nie została rozwiązana.

WFOŚiGW w Gdańsku przyznaje, że zna sprawę. - Otrzymujemy skargi. Beneficjenci informują nas, że firma otrzymała od nich pieniądze w ramach programu "Czyste Powietrze" i zobowiązała się do wykonania konkretnych robót, jednak nie zrealizowała tych zobowiązań - mówi Urszula Pakulska, rzeczniczka prasowa Funduszu. Jak dodaje, w takich przypadkach Fundusz współpracuje z organami ścigania i zachęca poszkodowanych do zgłaszania spraw na policję lub do prokuratury - czytamy.

- Sytuacje, w których doszło do oszustwa, będą traktowane indywidualnie - pod warunkiem, że zostały zgłoszone do organów ścigania. Pokrzywdzeni mogą też dochodzić swoich praw przed sądem cywilnym - dodaje rzeczniczka.

Trudna sytuacja firm

Problemy beneficjentów to jedno, ale z trudną sytuacją borykają się też uczciwi wykonawcy. Od momentu zawieszenia programu w listopadzie 2024 r., Fundusze zaczęły znacznie dokładniej analizować wnioski, co doprowadziło do zatorów płatniczych. Firmy często przez miesiące nie otrzymywały pieniędzy na realizację inwestycji. Efekt? Przestoje, zejścia z budów, upadłości - czytamy.

Właściciel Nord Energy tłumaczył, że firma również padła ofiarą zatoru - miał nie otrzymać ponad 4 mln zł z Funduszu. Tego jednak nie da się potwierdzić. - Nie mamy z firmą podpisanych żadnych umów. WFOŚiGW w Gdańsku zawiera umowy wyłącznie z beneficjentami - mówi Pakulska.

Rząd zwleka z pomocą

- Już w lutym i marcu były zapowiedzi pomocy dla beneficjentów. Mamy lipiec i dalej słyszymy tylko: "rozważamy", "być może" - komentuje Bartłomiej Orzeł. Podkreśla, że potrzebne są natychmiastowe zmiany prawne, np. specustawa, która umożliwi Funduszowi zawieszenie obowiązku zwrotu środków w przypadkach niezawinionych.

Jak informuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, trwa opracowywanie takich rozwiązań. W pracach bierze udział m.in. Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Prokuratura Krajowa i Ministerstwo Sprawiedliwości. - Rozważane są przepisy umożliwiające udzielanie ulg, a także zawieszenie obowiązku zwrotu pieniędzy, jeśli sprawa została zgłoszona do organów ścigania - podaje biuro prasowe Funduszu.

Na razie jednak prawo nie daje takich możliwości. Jak jednak podkreśla "Gazeta Wyborcza", klienci muszą zgłaszać sprawy indywidualnie i jednocześnie szykować się na ewentualne roszczenia ze strony Funduszy - nawet jeśli padli ofiarą oszustwa.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Miedź tanieje. Rynki reagują na nową zapowiedź USA
Miedź tanieje. Rynki reagują na nową zapowiedź USA
Obama gratuluje Węgrom. Wspomina o Polsce
Obama gratuluje Węgrom. Wspomina o Polsce
Liczba tych zwolnień lekarskich rośnie lawinowo. Nowy raport ZUS
Liczba tych zwolnień lekarskich rośnie lawinowo. Nowy raport ZUS
Teraz chcą likwidować. Tak PiS zachwalał KSeF, gdy rządził
Teraz chcą likwidować. Tak PiS zachwalał KSeF, gdy rządził
Grozi nam paraliż budowlany? Branża szykuje falę pozwów
Grozi nam paraliż budowlany? Branża szykuje falę pozwów
Tak urośnie polska gospodarka? Jest najnowsza prognoza
Tak urośnie polska gospodarka? Jest najnowsza prognoza
Mniej pieniędzy z podatku Belki. Ministerstwo Finansów pokazuje skalę spadku
Mniej pieniędzy z podatku Belki. Ministerstwo Finansów pokazuje skalę spadku
Nowa prognoza: zwycięstwo Tiszy umocni forinta i węgierską giełdę
Nowa prognoza: zwycięstwo Tiszy umocni forinta i węgierską giełdę
Bohater wielkiej afery w Polsce stanie przed sądem w Wlk. Brytanii
Bohater wielkiej afery w Polsce stanie przed sądem w Wlk. Brytanii
900 mln zł na remonty dróg w dwa lata. Ambitny plan GDDKiA
900 mln zł na remonty dróg w dwa lata. Ambitny plan GDDKiA
Jeszcze niedawno Węgry drżały o koszt długu. Zmianę widać gołym okiem
Jeszcze niedawno Węgry drżały o koszt długu. Zmianę widać gołym okiem
Premier Tusk w Korei Płd. Oto cel polskiego rządu
Premier Tusk w Korei Płd. Oto cel polskiego rządu