Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Justyna Sobolak
|

Nie tylko Biedronka. Te sieci handlowe gonią giganta

82
Podziel się:

Biedronka z liczbą sklepów sięgającą na koniec 2020 roku ponad 3000 i przychodami ze sprzedaży w wysokości 61,2 mld zł jest największą firmą z branży FMCG w Polsce - wynika z zestawienia Najwięksi money.pl. Giganta goni jednak kilka sieci handlowych. Którym jest do niego najbliżej?

Nie tylko Biedronka. Te sieci handlowe gonią giganta
Biedronka, Lidl i co dalej? Te sieci będą się bić o prymat w Polsce (East News, WOJCIECH STROZYK/REPORTER)

Wśród sieci handlowych niekwestionowanym liderem jest Biedronka. Jak wynika z naszego zestawienia Najwięksi money.pl, Jeronimo Martins Polska, właściciel Biedronki oraz sieci drogerii Hebe, to druga największa firma w Polsce, plasująca się tuż za PKN Orlen.

W 2020 roku sieć osiągnęła ze sprzedaży przychody w wysokości 61,2 mld zł. Biedronka konkurencję zostawiła daleko w tyle, ale ta nie spoczywa na laurach. Portugalską sieć goni niemiecki Lidl. W naszym zestawieniu największych 600 firm w Polsce ta spółka zajmuje 8. miejsce z przychodami ze sprzedaży sięgającymi 23,3 mld zł. Sieć ma już w Polsce 768 sklepów. Tylko w ubiegłym roku przyrosła o 60 placówek.

Na kolejnym miejscu znajduje się Auchan. Sieć wygenerowała w 2020 roku przychody ze sprzedaży sięgające 11 mld zł. Wśród 600 największych firm w Polsce zajmuje 24. lokatę. Dziś ma 74 hipermarkety w dwóch formatach: 10-18 tys. mkw. powierzchni sprzedaży (klasyczne) oraz 5-10 tys. mkw. powierzchni sprzedaży (kompaktowe).

Zobacz także: Prawdziwy koszt Polskiego Ładu. Minister finansów: Tę lukę szybko zasypiemy dzięki konsumpcji

Gigantyczne przychody nie oznaczają jednak kolosalnych zysków. Te w Biedronce mogą robić wrażenie, ale wiele innych sieci ma jednak problemy. Warto tu wspomnieć o rejteradzie z naszego kraju giganta, jakim na świecie jest Tesco. Brytyjczycy przez lata obecni w Polsce, koniec końców de facto upadli. Ostatnio francuskie media donoszą też o ucieczce znad Wisły francuskiego Carrefoura.

Rekordowe otwarcia Dino

Po piętach sieci Auchan depcze Kaufland. Zajmuje 25. miejsce wśród Największych money.pl. Niemiecka sieć osiągnęła w 2020 roku 10,6 mld zł przychodów ze sprzedaży. W Polsce ma 225 sklepów.

Bardzo blisko sieci Auchan i Kaufland są Żabka i Dino. Pierwsza zajmuje 28. miejsce wśród 600 największych firm w Polsce, druga – 30. miejsce. Żabka w ubiegłym roku osiągnęła 10,18 mld zł przychodów ze sprzedaży. Posiada potężną sieć 7272 sklepów. Lokowane są na osiedlach mieszkaniowych, stacjach metra czy nadmorskich plażach.

Rynek szturmem zdobywa Dino. W 2020 roku przychody ze sprzedaży sięgnęły 10,12 mld zł. Tylko w pierwszym kwartale 2021 roku sieć Dino uruchomiła 59 nowych sklepów. To znacznie więcej niż w analogicznym kwartale rok temu, kiedy otwarto 16 placówek. Polska sieć ma już 1532 markety, czyli prawie dwa razy więcej niż niemiecki Lidl.

Dopiero za Dino i Żabką plasują się Carrefour, Grupa Muszkieterów (Intermarché i Bricomarché) oraz Tesco. Brytyjskie sklepy w większości przejmuje sieć Netto. Po tych zmianach Netto będzie mieć łącznie 700 placówek, doganiając pod względem ich liczby Lidla. Na razie sieć Netto plasuje się dopiero na 95. miejscu wśród Największych money.pl, a jej przychody ze sprzedaży sięgały w 2020 roku 3,9 mld zł.

Przychody rosną, liczba sklepów spada

Rynek sieci handlowych w Polsce od kilku lat zalicza spadki. Jak wynika z raportu "Universe Update" NielsenIQ, w 2018 roku w naszym kraju działało 105 965 sklepów, w 2019 roku - 101 303. W 2020 roku liczba sklepów po raz pierwszy spadła poniżej 100 tys., wynosząc 99 405. Nie jest to jednak zły wynik.

Konrad Wacławik, dyrektor działu ds. sieci detalicznych w NielsenIQ, zwraca uwagę, że w 2020 roku liczba punktów handlowych zmniejszyła się o 2 proc., czyli dwukrotnie mniej niż w latach poprzednich: w 2019 i 2018 roku. Na sytuację sklepów nie wpłynął więc negatywnie COVID-19.

- Polski handel detaliczny obracający produktami spożywczymi i kosmetyczno-chemicznymi jest nadal jednym z najliczniejszych pod kątem liczby punktów sprzedaży na mapie Europy - zauważa Konrad Wacławik.

Najliczniejszym kanałem jest oczywiście handel małoformatowy – jako konsumenci możemy korzystać z ponad 55 tys. sklepów o powierzchni sprzedaży poniżej 100 mkw. – Rośnie liczba sklepów w formacie supermarketu i dyskontu - sklepów oferujących szerszy asortyment, ale zlokalizowanych jednocześnie blisko miejsca zamieszkania.

- Pozytywną dynamikę nowych otwarć notują również małe sklepy pomiędzy 40 a 100 mkw. i odwracają dotychczasowy trend spadkowy pod względem liczby sklepów – wymienia Konrad Wacławik.

Nadal, jak dodaje, w trudnej sytuacji są kioski oraz najmniejsze sklepy spożywcze – pierwsi szukają dla siebie skutecznego modelu biznesowego, odpowiadającego na potrzeby konsumenta, drudzy często nie wytrzymują konkurencji sklepów zrzeszonych w sieciach i franczyzach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(82)
czytelnik
10 miesięcy temu
A czy to jest uczciwe co wyprawia LIDL z Deutsche Bank? Lidl ma od Deutsche Bank nieograniczony kredyt na budowę nowych placówek . Jest to w ramach polityki Deutsche Bank który promuje niemiecką gospodarkę. Oczywiście Jeronimo Martins Polska już nie może liczyć na taki kredyt bo nie jest niemiecki. to prawdziwa Afera ponieważ od 12 lat Deutsche Bank przynosi straty iv żadne programy naprawcze nie zmieniły sytuacji bankruta Deutsche Bank. Deutsche Bank należy do połączonych Światowych banków które jako naczynia połączone niwelują straty wymienionego . Kto więc finansuje Lidla niemiecką gospodarkę ? I to jest afera cały świat Niemcom daje kasę za darmo. Niemcy Niemcy wy wielcy oszuści
Ekonomista
rok temu
To jak to się przedkłada na zapłatę apodatku od tych gigantów ? a co w takim przypadku dzieje się ze sklepami osiedlowym , gdzie wiecznie są na skraju bankructwa ... fikcja , kasy fiskalne przeprogramowuja i obniżają sprzedaż , czas podsumować zakupy .... ale od sprzedawcy hurtowego z danym sklepem , zobaczycie ile faktów zakupowych jest niszczona ..... tak się dzieje ze sklepami LOBO w Koszalinie
Gość 1234
rok temu
A w miejsce tych molochów ile małych prywatnych polskich sklepów by było? Lepiej sprzedawać polskie i dawać zezwolenia tym zagranicznym. Bogaty wyda grosze (na łapówki też) i się bardziej wzbogaci. Małego można zaorać. Niech Polak idzie na kasę czy do wykładania towaru. Tak się tworzyło klasę średnią z zarobkami 5 zł/h. I nikt za to nie poniósł odpowiedzialności.
Polak
rok temu
nie rozumiesz nic IGO jak to wszystko działa do kogo pójdziesz po to żeby naparwic drogi żeby było lepiej w tym kraju napewno pojedziesz do Niemiec , Francji czy gdziekolwiek bo z tych sklepów żaden grosz w tym kraju niezostanie .
Iga 30
rok temu
A ja w ogóle nie wchodzę do polskich sklepów. Bo drogo i nieświeżo, mały asortyment.. W dużych marketach jest dużo taniej i wszystko schodzi na pniu więc towar jest dowożony codziennie- świeży. Czasem robię zakupy w Biedronce, czasem w Lidlu, Kauflandzie Carrefour, czy w Auchan.Zależy jakie mam kaprycho.Warzywa- sperświeże tylko w Auchan, owoce z całego świata też. Oliwę i oliwki w Biedronce, bo to jest tam najlepsze. Świeże ryby w Auchan-bo mają najświeższe nawet kraby, homary i ostrygi. Mięso doskonałe jest w Kaufland- wołowina, cielęcina, a nawet jagnięcina świeżutka. Carefour za to wprowadza sklepy autonomiczne, otwarte w każdą niedzielę. To też cieszy. Nareszcie można wybrać się na niedzielne zakupy. a w polskich budach masz nieświeży shit bez wyboru i niemiłe ekspedientki robiące z łaski. Ja wsiadam co kilka dni w swój samochód i robię zakupy w marketach. Nawet chleb tam kupuję, bo jest lepszy.
...
Następna strona