Nie tylko Ukraińcy. Cudzoziemcy szturmują polski rynek pracy
W rejestrach ZUS zapisano już 1,29 mln cudzoziemców legalnie pracujących w Polsce. To 8 proc. więcej niż rok wcześniej. Przybyło Ukraińców, ale i pracowników z dalszych części świata – czytamy w czwartkowym wydaniu "Rzeczpospolitej".
Pomimo że bezrobocie rejestrowane w ub. r. wzrosło o 0,6 proc., a polskim rynku przybyło 96 tys. pracowników z zagranicy.
Obcokrajowcy na polskim rynku pracy
Z danych wynika, że przybyło głównie pracowników z Ukrainy, ale również z odleglejszych rejonów świata. Specjaliści z zagranicy stanowili w ubiegłym roku 20 proc. w sektorze usług biznesowych. Cudzoziemców widać również w branżach takich jak transport, logistyka, gastronomia i przemysł spożywczy.
Dzięki nowym regulacjom Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, 329 zawodów zostało uznanych za deficytowe. Pracujący w tych zawodach cudzoziemcy mogą liczyć na szybszą legalizację pobytu. To, jak podaje "Rz", ułatwi dostęp do lekarza, bo i ten zawód znajduje się na liście resortu.
Według Krzysztofa Inglota, założyciela Personnel Service, wiele polskich branż miałoby problemy bez cudzoziemców. Branża przetwórstwa mięsa i ryb jest tu szczególnie wymieniana, gdzie brak pracowników wypełniają przybysze z Azji i Ameryki Łacińskiej.
Analizując dane ZUS przywołane przez "Rzeczpospolitą", Ukraińcy pozostają najliczniejszą grupą obcokrajowców na polskim rynku pracy, wyprzedzając Białorusinów, Gruzinów, Hindusów i Kolumbijczyków. Szczególnie dynamicznie, bo o 37 proc., wzrosła liczba Nepalczyków pracujących w Polsce w 2025 r.