Niemiecka fabryka w pobliżu obozów koncentracyjnych. KE "wyraża zaniepokojenie"

Volkswagen przez siedem lat nie informował mediów, że jedna z jego fabryk znajduje się w sąsiedztwie obozów pracy w chińskiej prowincji Sinciang. Wszystko wskazuje na to, że pracowali w niej więźniowie obozów pracy. To Ujgurzy – od dziesięcioleci zwalczani przez ChRL jako "próbujący obalić władzę terroryści".

Ujgurzy to grupa etniczna pochodzenia tureckiego, od dziesięcioleci zwalczana przez ChRLUjgurzy to grupa etniczna pochodzenia tureckiego, od dziesięcioleci zwalczana przez ChRL
Źródło zdjęć: © PAP | MICHAEL REYNOLDS
Martyna Kośka

Chiny przez lata zaprzeczały, że stosują przemoc wobec Ujgurów, czyli jednej z mniejszości zamieszkujących Ujgurski Autonomiczny Region Sinciang (Xinjiang) na zachodzie kraju.

Od dłuższego czasu nie mogą już więcej kłamać na ten temat, gdyż zbyt wiele dowodów bezsprzecznie wskazuje na to, że na terenie Chin znajduje się kilkaset (prawdopodobnie 400 na terenie samego regionu Sinciang) obozów pracy i obozów reedukacyjnych.

Trafić do nich może tak naprawdę każdy Ujgur – bez wyroku sądu, tak naprawdę za sam tylko fakt przynależności do narodu, który przez Pekin uznawany jest za element niepożądany.

Unia Europejska i Stany Zjednoczone potępiają istnienie obozów i wzywają Pekin do zaprzestania nękania Ujgurów, ale na słowach potępienia się kończy. W praktyce niekiedy okazuje się, że z niewolniczej pracy Ujgurów korzystają Europejczycy i Amerykanie, gdyż na terenie Sinciang znajduje się wiele zakładów produkcyjnych, z których towary następnie wysyłane są na cały świat.

Ilekroć taka sytuacja zostaje nagłośniona, producent, który miał nie wiedzieć, że towary które zlecił do wykonania w Chinach, wykonane były przez Ujgurów, przeprasza i obiecuje, że bardziej starannie będzie kontrolował proces produkcyjny.

Koronawirus w Polsce. Szturm Polaków na system rejestracji na szczepienia. Adam Niedzielski zdradza szczegóły

Oczy obrońców praw człowieka ściągnął na siebie Volkswagen, który już siedem lat temu otworzył fabrykę samochodów w regionie Sinciang. Pisze o tym PAP, powołując się na niemieckie media.

"Jeśli narysujemy okrąg o promieniu 30 kilometrów wokół fabryki Volkswagena, zobaczymy 25 więzień i obozów. W całym regionie Sinciang badacze udokumentowali prawie 400 takich obiektów. Do obozów tych mogło trafić nawet 1,8 miliona Ujgurów, Kazachów i innych mniejszości muzułmańskich" – czytamy w artykule "Die Zeit".

Cytowany przez magazyn niemiecki etnolog Adrian Zenz nie ma wątpliwości, że przedsiębiorstwa działające w regionie są współwinne represji państwowych.

Spośród największych międzynarodowych producentów samochodów Volkswagen był jedynym, który dał się zwabić do regionu.

Lokalizacja nie jest dziełem przypadku

Niemieccy komentatorzy nie mają wątpliwości, że wybierając lokalizację, Volkswagen kierował się właśnie dostępnością taniej, niemalże bezpłatnej siły roboczej.

"Warunki w regionie są zbyt niekorzystne dla fabryki samochodów. Nie ma tam dostawców i brakuje infrastruktury. Poszczególne części muszą być transportowane tysiące kilometrów" – czytamy w "Die Zeit".

Czy mimo wszystko budowa fabryki w tak niesprzyjającym miejscu okazała się sukcesem? Okazuje się, że nie. Koncern planował budować rocznie 50 tys. pojazdów, a z taśm produkcyjnych zjeżdża ich zaledwie 20 tys. To ułamek z około czterech milionów samochodów, które co roku zjeżdżają z linii produkcyjnych w chińskich fabrykach grupy.

"Zakład był gorzką pigułką, którą firma musiała przełknąć, aby otworzyć nowe lukratywne zakłady we wschodnich Chinach" – konkluduje niemiecki tygodnik.

KE "wyraża zaniepokojenie"

Komisja Europejska "wyraziła zaniepokojenie" informacjami o tym, że VW mógł wykorzystywać pracowników przymusowych.

"Unia Europejska wielokrotnie i jasno wypowiadała się na temat sytuacji Ujgurów, wyrażając poważne zaniepokojenie politycznymi obozami reedukacyjnymi, inwigilacją i ograniczeniami wolności religii i przekonań. Polityka zastosowana w Sinciangu wydaje się nieproporcjonalna do deklarowanego przez Chiny celu walki z terroryzmem i ekstremizmem" – czytamy w oświadczeniu Komisji.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Ali Chamenei nie żyje. Sprawował niemal absolutną władzę w Iranie
Ali Chamenei nie żyje. Sprawował niemal absolutną władzę w Iranie
Tankowce zawracają z Cieśniny Ormuz. Orlen wydał oświadczenie ws. ropy
Tankowce zawracają z Cieśniny Ormuz. Orlen wydał oświadczenie ws. ropy
LOT zawraca samolot. ZEA zamykają przestrzeń
LOT zawraca samolot. ZEA zamykają przestrzeń
Napięcie w Cieśninie Ormuz. "Żaden statek nie przepłynie"
Napięcie w Cieśninie Ormuz. "Żaden statek nie przepłynie"
Ataki pogłębiają kryzys Iranu. Gospodarka pod rosnącą presją
Ataki pogłębiają kryzys Iranu. Gospodarka pod rosnącą presją
"Operacja dekapitacja". Wszystko, co wiemy o ataku USA i Izraela na Iran
"Operacja dekapitacja". Wszystko, co wiemy o ataku USA i Izraela na Iran
Ropa po 150 dol.? Skandynawia kreśli czarne scenariusze
Ropa po 150 dol.? Skandynawia kreśli czarne scenariusze
Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Atak na Iran zamyka niebo. Loty masowo wstrzymywane
Atak na Iran zamyka niebo. Loty masowo wstrzymywane
Polska sprowadza LNG z Kataru. "Źródło ogromnej niestabilności"
Polska sprowadza LNG z Kataru. "Źródło ogromnej niestabilności"
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje