Nowa zmora w Tatrach. Piszą list do ministrów. "Jesteśmy bezsilni"

Podhalańskie samorządy apelują o pilne regulacje prawne dotyczące ruchu pojazdów terenowych. Wzrastająca liczba wypraw quadami czy skuterami śnieżnymi prowadzi do degradacji środowiska, naruszenia własności prywatnej i eskalacji konfliktów społecznych — piszą samorządowcy do parlamentarzystów.

Tatry Podhalańskie samorządy apelują m.in. do MSWiA (na zdj. szef resortu Tomasz Siemoniak) o pilne regulacje prawne dotyczące ruchu pojazdów terenowych
Źródło zdjęć: © East News
Katarzyna Kalus

Włodarze gmin powiatu tatrzańskiego podkreślają w piśmie skierowanym we wtorek m.in. do ministrów spraw wewnętrznych i administracji, rolnictwa, infrastruktury i klimatu oraz posłów z Małopolski, że rozległe podtatrzańskie tereny są wykorzystywane przez firmy organizujące komercyjne wycieczki pojazdami terenowymi.

Te przejazdy powodują dewastacje pól i lasów, hałas, zanieczyszczenie powietrza i niszczenie dróg oraz siedlisk zwierząt.

Przedstawiamy wspólne stanowisko samorządowców z powiatu tatrzańskiego z wnioskiem o zmianę przepisów. Proponujemy m.in. wprowadzenie obowiązku rejestracji dla pojazdów terenowych, w tym quadów i skuterów. Apelujemy także o zwiększenie uprawnień dla straży gminnych, tak aby mogli skutecznie kontrolować właścicieli takich pojazdów - powiedział PAP koordynujący działania samorządowców wójt gminy Kościelisko Roman Krupa.

Samorządowcy zwracają uwagę, że brak odpowiednich przepisów uniemożliwia skuteczną interwencję straży gminnych i policji. Samorządy postulują obowiązkową rejestrację wszystkich pojazdów terenowych, objęcie ich przepisami ruchu drogowego i wprowadzenie mechanizmów ochrony terenów prywatnych oraz obszarów chronionych.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polak dostarcza tajną broń Ukrainie "Wytrącamy element zaskoczenia" Rafał Modrzewski w Biznes Klasie

"W aktualnym stanie prawnym trudno jest nawet ustalić sprawcę ewidentnych i udokumentowanych naruszeń prawa i szkód w mieniu" - dodał wójt Krupa i zaapelował o natychmiastowe prace legislacyjne, by zatrzymać postępującą degradację cennych terenów pod Tatrami.

Opisany sposób korzystania ze środowiska nie jest ujęty żadnymi regułami, a ze względu na charakter i obszar wykonywania tej działalności, ewidentnie wymyka się przepisom prawa. Podobnie jak gminy, bezsilne są także inne organy i instytucje - dodał wójt.

Samorządowcy w piśmie zwracają także uwagę, że część powiatu położona jest w granicach Tatrzańskiego Parku Narodowego, część objęta jest obszarową formą ochrony krajobrazowej, a część terenów otwartych Zakopanego jak Bachledzki Wierch, Antałówka czy Gubałówka, nie są objęte żadną formą ochrony przyrody.

"Ze względu na eskalację konfliktu własnościowego i faktyczny problem środowiskowy zwracamy się z prośbą o zdecydowane, mocne wsparcie i uruchomienie skutecznych procedur, które doprowadzą do prawnego uregulowania prowadzenia działalności polegającej na poruszaniu się wszelkich pojazdów off road w terenach niezabudowanych, terenach otwartych, terenach cennych przyrodniczo i krajobrazowo" - czytamy w piśmie podhalańskich samorządowców.

Atak właściciela wypożyczalni na mieszkańca

Stanowisko wypracowano podczas konwentu samorządowców powiatu tatrzańskiego, zorganizowanego po styczniowym ataku uzbrojonego w nóż właściciela wypożyczalni pojazdów terenowych na jednego z właścicieli niszczonych gruntów na granicy Poronina i Zakopanego. Sprawca został zatrzymany i usłyszał zarzuty.

Po incydencie w wypożyczalni pojazdów terenowych ruszyły wzmożone policyjne kontrole osób jeżdżących na quadach i skuterach śnieżnych na Podhalu. W działaniach biorą też udział strażnicy gminni wyposażeni m.in. w drony.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie