Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Krzysztof Janoś
Krzysztof Janoś
|
aktualizacja

Obietnice PiS rozsierdziły nauczycieli. Zapowiadają dotkliwy strajk

233
Podziel się:

Podczas sobotniej konwencji PiS złożyło nowe obietnice warte ponad 40 mld zł. Nic z tej kwoty nie skapnie jednak nauczycielom, którzy toczą bój o godne podwyżki z minister edukacji Anną Zalewską. To, co dostają, sami nazywają ochłapem. I zapowiadają strajk w najgorszym możliwym terminie.

Nauczyciele mają już dość. Mówią, że czas negocjacji się skończył.
Nauczyciele mają już dość. Mówią, że czas negocjacji się skończył. (East News, PIOTR MOLECKI)

W ostatnich miesiącach protestowali rolnicy, pracownicy sądów, budowlańcy i nauczyciele. To właśnie ci ostatni są najbardziej sfrustrowani.

- Przez miesiące byliśmy oszukiwani, że pieniędzy na podwyżki dla nas nie ma. A tu nagle wychodzi szeregowy poseł i rozdaje miliardy złotych, a nam rzuca się ochłap w postaci 100 zł - mówi Artur Sierawski z koalicji "Nie dla chaosu w szkole", odnosząc się do wystąpienia prezesa Kaczyńskiego i złożonych przez niego obietnic socjalnych.

- Czuję się jak śmieć. Jestem wściekły, zrezygnowany. To naprawdę bardzo przykre, że można mieć nauczycieli w tak wielkim poważaniu - przyznaje Łukasz z Lublina. Nauczyciel z dziewięcioletnim stażem, zarabiający 2,2 tys zł na rękę.

Zobacz także: Trzy możliwe terminy strajku nauczycieli. "Nie sądzę, byśmy czekali do maja"

- Nic mnie już nie zdziwi. Zwłaszcza po tym, jak okazało się, że pani Zalewska kandyduje do europarlamentu. Chociaż ostatnio jeszcze mówiła, że nie jest tym zainteresowana i będzie razem z nauczycielami i rodzicami podczas wprowadzania reformy - mówi Michał z facebookowej grupy "Ja nauczyciel". On z kolei, jako nauczyciel kontraktowy, zarabia 1,8 tys zł netto.

Przelana czara goryczy

- Sobotnie obietnice PiS rozdawania pieniędzy z pominięciem edukacji przelały czarę goryczy - powiedział dla RMF FM Sławomir Broniarz, szef ZNP.

Dał też do zrozumienia, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to wielodniowy strajk w czasie kwietniowych egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasistów. - Tylko zdecydowany strajk w czasie egzaminów może spowodować, że rząd zacznie z nami rozmawiać i traktować poważnie edukację - mówił Broniarz.

Artur Sierawski z koalicji "Nie dla chaosu w szkole" dodaje: - Ewidentnie widać, że zarówno premier, jak i PiS nie liczą się z nami i nie zależy im na dobrej edukacji. W tej sytuacji nie ma już co rozmawiać z rządem, tylko trzeba przygotowywać się do strajku. Zresztą sam premier mówił o dążeniu do europejskich zarobków, no to niech pokaże, że dąży.

Rzeczywiście premier w sobotę mówił, że jego rząd chce gonić Europę w zarobkach i jej dobrobycie. - Wiem, co mówię. I wiem, jak to zrobić. Jesteśmy wiarygodni i te cele będą zrealizowane - obiecywał.

Dla nauczycieli rządzący nie są jednak wiarygodni. Minister wprowadzająca edukacyjną rewolucję i odmawiająca odpowiednich podwyżek wybiera się do Brukseli. Nauczycielom podnosi pensje o śmieszne kwoty.

Długie boje o podwyżki

- Minister obiecała, że nauczyciel dyplomowany dostanie 500 zł podwyżki. Dziś już wiemy, że jest to 220 zł. I to z wyrównaniem za styczeń. Czyli nieco ponad 100 zł miesięcznie. Nie wiem, czy ten zawód można jeszcze bardziej zdegradować. Za tydzień związkowcy ogłoszą termin strajku, póki co czekamy. Szkoły już oflagowane. Mediacje się kończą - mówi Łukasz, nawiązując do komunikatu ZNP.

Sami nauczyciele w sporze z Zalewską domagali się 1000 zł podwyżki. Pani minister odpowiada na te postulaty wymijająco, zapewnia tylko, że podwyżki będą. I publikuje komunikaty takie jak ten sprzed dwóch tygodni: "W ustawie budżetowej na 2019 r. na podwyższenie płac nauczycielskich od 1 stycznia zagwarantowano ok. 2,8 mld zł. Dodatkowo zapewniliśmy wsparcie finansowe o ok. 1 mld zł na podwyżki pensji nauczycieli. Ponadto pracujemy nad rozwiązaniami stałego wzrostu wynagrodzeń od 2020 r.".

Ostateczny termin strajku nauczycieli ma być znany w przyszłym tygodniu. 4 marca ZNP ma ustalić pytanie, które zostanie zadane nauczycielom w referendum strajkowym. Będzie się ono musiało odbyć w każdej placówce oświatowej.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(233)
Polak
3 lata temu
Bardzo dobrze będą wakacje do ferii zimowych. Nie chcą pracować zwolnić. Rząd powinien postawić na młodzież. Niech zmienią pracę prezentacja towaru w biedronce.
Aleks
3 lata temu
Uważam, że nauczyciele trochę przesadzają, chcąc podwyżki 1000 zł. Każdy chciałby taką podwyżkę. Każdy jest człowiekiem i ma prawo do godnego życia. Jak czytam ile nauczyciele pracują, sprawdzają sprawdziany i przygotowują się do lekcji to to brak słów. Ludzie pracują tygodniowo po 8 - 12 w tym weekendy i nikt się nie pyta czy jesteś zmęczony, czy może chcesz wolne. Ja mam tylko 26dni urlopu na cały rok i 2 dni opieki na dzieci. I nie zawsze mogę wziąć urlop bo braki w ludziach. Szef zawsze znajdzie odpowiedź, że jak się nie podoba to droga wolna. Nie mam ferii i wakacji. Każdy ma wybór zarabiasz mało to zmień pracę na lepszą. A strajk w egzaminy to dla mnie brak poszanowania dla rodziców i uczniów. Bo uczniowie nie zaliczą egzaminu i nie dostaną się do wymarzonych szkół. To cios w nas a nie w rząd. My i tak odwalamy większość pracy za nauczycieli siedząc w domu z dzieciakami.
Aneta
3 lata temu
Rozumie, ze nauczyciele, lekarze i pielegniarki dzieci nie maja ...lub nie bede pobierac 500+
mmm
3 lata temu
Wszyscy narzekają na 18 godzin pracy nauczycieli. Mam propozycję 4x45 minut to 3 godziny niech każdy pracujący gdziekolwiek 5 dni w tygodniu pouczy swoje dzieci. A potem powie,że nauczył je chociaż tego o co byli pytani w sondzie ulicznej. I porówna gdzie jest lekko w szkole czy na budowie?
olka
3 lata temu
a może pan Broniarz podzieli się z nauczycielami, przecież zarabia więcej niż prezydent, za jątrzenie taka kasa, a tak na marginesie to może czas wymienic pana przewodniczącego na człowieka młodszego, bo ten pan zawsze jest na nie
...
Następna strona