OZE na hamulcu? Branża alarmuje: nowa ustawa zamrozi miliardy i rynek
Branża odnawialnych źródeł energii bije na alarm. Projekt nowelizacji Prawa energetycznego może wymusić natychmiastowe zamrożenie nawet 13 mld zł, eliminując z rynku prywatnych inwestorów OZE. Stawką są nowe inwestycje i tempo transformacji energetycznej.
– Projekt UC84, zamiast porządkować rynek i zwiększać efektywność systemu elektroenergetycznego, może stać się jednym z największych hamulców rozwoju OZE w Polsce – ocenia projekt rządowy Ewa Magiera, prezeska Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki i Magazynowania Energii (PSFiME), cytowana w komunikacie opublikowanym na stronie organizacji.
Jak dodaje, doświadczenia geopolityczne ostatnich lat pokazują rosnącą rolę OZE w zapewnianiu stabilności i odporności systemu energetycznego. W obliczu rosnących potrzeb inwestycyjnych, zdaniem prezeski PSFiME, rodzi się zasadnicze pytanie: czy proponowane zmiany wspierają transformację energetyczną, czy prowadzą do jej faktycznego zamrożenia?
Projekt ustawy o zmianie Prawa energetycznego (nr UC84) wprowadza – zdaniem sektora OZE – bezprecedensowe zasady przyłączania źródeł do sieci. Organizacje branżowe ostrzegają, że regulacja ignoruje realia finansowania inwestycji i może zablokować rozwój nowych projektów, wypychając z rynku większość polskich, prywatnych firm.
Zapora finansowa zamiast porządków
Najdalej idące zmiany dotyczą kosztów po stronie inwestorów. Projekt zakłada podniesienie zaliczki przyłączeniowej do 60 zł/kW, a także wprowadzenie zabezpieczenia finansowego: 30 zł/kW dla pierwszych 100 MW oraz 60 zł/kW powyżej tego progu. Kontrowersje budzi również bezzwrotna opłata za rozpatrzenie wniosku – 1 zł/kW, maksymalnie 100 tys. zł.
Według branży oznacza to drastyczne podniesienie progu wejścia na rynek i przerzucenie całego ryzyka planowania oraz rezerwacji mocy na inwestorów, bez wykazania, w jaki sposób nowe opłaty miałyby poprawić sprawność systemu.
Skala tych zmian oznacza konieczność natychmiastowego zaangażowania 8,9–13,3 mld zł. To kwoty, których branża nigdy dotąd nie musiała wykładać na tak wczesnym etapie rozwoju projektów – podkreśla Ewa Magiera.
Dodaje, że takim wymogom będą w stanie sprostać głównie spółki państwowe oraz wielkie korporacje.
145 GW pod znakiem zapytania
Z danych operatora systemu przesyłowego wynika, że – po wyłączeniu projektów offshore – portfel projektów OZE przekracza 145 GW, z czego ok. 70 proc. warunków przyłączenia znajduje się w rękach prywatnych inwestorów. Nowe przepisy zmusiłyby ich do jednorazowego zamrożenia miliardów złotych, bez gwarancji powodzenia inwestycji.
Tymczasem rozwój OZE opiera się na finansowaniu rozłożonym w czasie – od analiz i projektowania po realizację, możliwą dopiero po uzyskaniu pozwoleń i kontraktów sprzedaży energii.
W Europie nikt nie rezerwuje miliardów złotych "na wszelki wypadek" już na starcie. To ekonomicznie nieuzasadnione i technicznie niewykonalne – ocenia Magiera.