Padł rekord liczby ataków na polskie urzędy. Ekspert tłumaczy powód
W pierwszym tygodniu stycznia padł rekord liczby cyberataków wymierzonych w sektor rządowy. Średnio na jeden urząd przypadało niemal 3,2 tys. prób ataków - informuje "Rzeczpospolita".
Na podstawie raportu firmy Check Point, do którego dotarła gazeta, "Rz" wskazała, że w Polsce zdarza się więcej prób cyberataków niż w jakimkolwiek innym kraju Europy. Dziennik podał, że skala ataków na sektor rządowy była o 120 proc. większa niż w energetyce, która "sama mierzy się z bezprecedensową falą incydentów".
Według gazety Polska stała się celem z powodu znaczenia geopolitycznego i wsparcia Ukrainy. Zdaniem autora instytucje muszą przygotować się na coraz bardziej skoordynowane i zaawansowane operacje.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Ataki cybernetyczne to element strategii destabilizacji państwa i osłabiania jego odporności - ocenia cytowany przez gazetę dyrektor Check Point Software Technologies w Polsce Wojciech Głażewski.
Jak zauważył dziennik, technologiczne programy wzmacniania odporności instytucji publicznych mogą już nie wystarczyć.
- Najsłabszym ogniwem pozostaje człowiek. Większość skutecznych ataków wymaga choć minimalnego udziału użytkownika: kliknięcia, otwarcia pliku, podania danych. Jeśli organizacje z trudem radzą sobie z codziennymi incydentami, trudno oczekiwać wdrażania zaawansowanych zabezpieczeń - podkreśla cytowany przez dziennik Kamil Wiśniewski z Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych.