To już pewne. Będzie wielka pożyczka dla Ukrainy i 20. pakiet sankcji na Rosję
Państwa członkowskie Unii Europejskiej osiągnęły w środę wstępne porozumienie ws. udzielenia Ukrainie pożyczki w wysokości 90 mld euro oraz nałożenia na Rosję 20. pakietu sankcji - przekazały źródła unijne, na które powołuje się PAP. Dotychczas obie decyzje były blokowane przez Węgry, które domagały się naprawy rurociągu Przyjaźń.
Zgodę dali w środę ambasadorowie krajów UE. Aby decyzja została formalnie przyjęta, musi zostać zatwierdzona przez rządy poszczególnych państw w procedurze pisemnej, która powinna zakończyć się w czwartek po południu.
20. pakiet sankcji na Rosję
Zarówno pożyczka dla Ukrainy, jak i nowe sankcje wobec Rosji wymagają jednomyślnej zgody wszystkich państw członkowskich.
Ukraina proponuje Rosji rozejm. Zełenskiemu chodzi o energetykę
Ban na transport rosyjskiej ropy zostaje
Węgry blokowały dotąd obie decyzje. Na 20. pakiet sankcyjny nie zgadzała się także Słowacja. Nowe sankcje obejmują m.in. całkowity zakaz transportu rosyjskiej ropy drogą morską. Zastąpi on obecnie obowiązujący w ramach unijnych sankcji limit cenowy na rosyjską ropę, który dopuszcza możliwość świadczenia usług związanych z transportem tego surowca z Rosji, ale tylko po wyznaczonej cenie. By obejść ten limit, Rosja rozwinęła w ostatnich latach flotę cieni.
O ile Cypr, który obecnie sprawuje prezydencję w Radzie UE, zapowiedział już w poniedziałek, że poddać pod obrady ambasadorów w środę pożyczkę dla Ukrainy, o tyle punkt dotyczący sankcji wrzucono na chwilę przed rozpoczęciem posiedzenia.
Do przełomu doszło po ogłoszeniu we wtorek przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że naprawa rurociągu Przyjaźń, zniszczonego w styczniu w wyniku rosyjskiego ataku, została zakończona. Według ukraińskiego przywódcy ropociąg, która dostarcza rosyjską ropę na Węgry i Słowację, może wznowić funkcjonowanie.
Węgierska blokada
Chociaż na udzielenie pożyczki Ukrainie zgodzili się w grudniu 2025 r. wszyscy przywódcy państw UE, w tym premier Węgier Viktor Orban, Budapeszt zablokował decyzję na kolejnym etapie przyjmowania dokumentów niezbędnych do wypłacenia pieniędzy Kijowowi. W UE uznano ten ruch za przekroczenie kolejnej granicy przez Orbana - nie tylko zablokował on unijną inicjatywę, na którą sam się zgodził, ale też nie miała ona związku z jego żądaniami przywrócenia dostaw ropy.
Po uszkodzeniu Przyjaźni w rosyjskim ataku władze w Kijowie informowały, że trwają prace naprawcze, ale obóz Orbana oskarżał je o celowe blokowanie przesyłu ropy.
Porażka Orbana i jego partii Fidesz w wyborach parlamentarnych na Węgrzech 12 kwietnia obudziło nadzieje na długoterminową zmianę podejścia Budapesztu do wspierania Ukrainy. Lider zwycięskiego ugrupowania TISZA i przyszły premier Węgier Peter Magyar zapowiadał, że chce poprawić relacje z UE.
Koszty długu
Pożyczka dla Ukrainy zostanie zaciągnięta przez Komisję Europejską w imieniu państw członkowskich na rynkach kapitałowych i będzie zabezpieczona unijnym budżetem. Ukraina nie będzie musiała jej spłacać do czasu wypłacenia przez Rosję reparacji. Odsetki będą spłacać za Kijów kraje członkowskie, z wyłączeniem Węgier, Słowacji i Węgier.
Koszty obsługi długu w latach 2027-2028 szacowane są na ok. 1,3 mld euro rocznie.
Kwota 30 mld euro z pożyczki zostanie przeznaczona na wsparcie budżetowe, a 60 mld euro - na wzmocnienie zdolności obronnych Ukrainy oraz zakup sprzętu wojskowego, głównie od producentów z Ukrainy, UE oraz Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA). W sytuacjach pilnej potrzeby dopuszczone będzie pozyskanie sprzętu wojskowego od państw spoza tej grupy, np. USA.
Wsparcie będzie uzależnione od spełnienia rygorystycznych warunków, m.in. przestrzegania zasad demokracji, praworządności, ochrony praw człowieka oraz zwalczania korupcji.