USA przywracają pełne sankcje na rosyjską ropę. Moskwa będzie zmuszona do obniżenia cen
Stany Zjednoczone zdecydowały się na przywrócenie pełnych sankcji wobec rosyjskiego sektora naftowego. Posunięcie to zmusi Rosję do sprzedaży ropy po niższych cenach na rynkach azjatyckich, mimo wzrostu jej przychodów.
Decyzja administracji USA o nieprzedłużaniu czasowej licencji nr 134 oznacza koniec dostaw rosyjskiej ropy, które były dotąd zwolnione z sankcji - pisze w komentarzu Elżbieta Kaca z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM).
Pomimo działań dyplomatycznych Rosji (specjalny wysłannik Kiriłł Dmitrijew odbył 9 kwietnia rozmowy z przedstawicielami administracji USA), a także próśb niektórych państw azjatyckich takich jak Indie i Filipiny, Waszyngton utrzymał stanowisko.
Jak wynika z analizy PISM, Rosja będzie zmuszona do obniżenia cen, aby utrzymać sprzedaż na rynkach azjatyckich.
W marcu Rosja zanotowała znaczne zyski z eksportu ropy, które wzrosły o 114 proc. w skali miesiąca, osiągając wartość 7,4 mld euro z tytułu podatku od sprzedaży. Całkowita wartość eksportu surowców wyniosła 11,6 mld euro, jak podają dane CREA.
Jednakże uralska ropa, której dyskonto w stosunku do Brent zmniejszyło się w marcu w porównaniu do lutego, będzie musiała konkurować cenowo znacznie agresywniej na arenie międzynarodowej - ocenia Elsżbieta Kaca.
Jeszcze bardziej restrykcyjne
Ponowne wprowadzenie sankcji oznacza, że rosyjskie zniżki będą jeszcze bardziej restrykcyjne.
Azjatyccy odbiorcy, z powodu konfliktu w rejonie cieśniny Ormuz, wciąż będą skłonni kupować rosyjski surowiec z uwagi na braki w zaopatrzeniu.
Mimo trudnej sytuacji, pełne sankcje mogą ograniczyć potencjalne zyski Rosji na dłuższą metę.
Źródło: PISM