Państwowy Nitro-Chem odpowiada na szokujący reportaż TVN. "Spółka jest poszkodowana"

Nitro-Chem, spółka z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, odpowiedziała oświadczeniem na reportaż TVN24 "Wody Czerwone". Dziennikarskie śledztwo w sprawie niebezpiecznych odpadów doprowadziło właśnie do niej. Nitro-Chem odpiera stawiane zarzuty i przekonuje, że sam jest poszkodowany w sprawie.

Składowisko niebezpiecznych odpadów w Częstochowie. Zdjęcie z 2019 r. Składowisko niebezpiecznych odpadów w Częstochowie. Zdjęcie z 2019 r.
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza | Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

"Stawiane w reportażu zarzuty w zakresie gospodarki odpadami leżą po stronie firmy zewnętrznej i spółka Nitro-Chem nie miała wpływu na ich wystąpienie. Spółka jest poszkodowana, a próby obarczania jej skutkami nielegalnego procederu są nieuprawnione, podobnie jak zrzucanie na zakład odpowiedzialności za zaistniałą sytuację" - czytamy w oświadczeniu zarządu Nitro-Chem.

Chodzi o reportaż "Wody czerwone", który pokazuje działania "mafii śmieciowej" i bezradność państwa w walce z tym procederem. Pokazano w nim kilka składowisk chemikaliów, będących odpadami powstającymi na skutek produkcji trotylu. To właśnie tytułowa "czerwona woda" - niebezpieczna dla zdrowia i środowiska. W Chabielicach pojemniki z chemikaliami składowane są na podwórku obok domu rodziny z trójką dzieci.

Z reportażu mogliśmy się dowiedzieć, że rodzina wydzierżawiła swoje podwórko, ale zostali oszukani - w efekcie przywieziono im tony toksycznych, chemicznych odpadów. Następnie osoby odpowiedzialne za ten proceder zniknęły. "Mafia śmieciowa" działa w ten sposób, zakładając firmy "na słupa".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dziennikarz WP jeździł śmieciarką. Poznał zarobki pracowników MPO

"Wody czerwone". Co ustalili dziennikarze TVN24 w sprawie Nitro-Chem?

Śledztwo TVN24 doprowadziło dziennikarzy do państwowej spółki Nitro-Chem, należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Tylko ona zajmuje się produkcją trotylu, ściśle kontrolowaną i reglamentowaną przez państwo.

Na części zbiorników, pokazanych w reportażu, widnieje nazwa "Nitro Chem", a także odpowiedni kod odpadów, co według dziennikarzy świadczy o prawdopodobieństwie, że są to zbiorniki z państwowej firmy. Co więcej, dziennikarze trafili na inny trop, który łączy Nitro-Chem z nielegalnymi składowiskami. Chodzi o dokument, dotyczący wywożenia odpadów do Rogowca pod Bełchatowem i Mysłowic. Na dokumencie widniał podpis m.in. wiceprezesa spółki i jej prokurenta.

Jak podkreślono w reportażu, obecne przepisy zobowiązują producentów odpadów do odpowiedzialności za nie do momentu utylizacji. Do 2021 r. jednak odpowiedzialność kończyła się w momencie przekazania zbiorników do innej firmy. Nitro-Chem w odpowiedzi na pytania dziennikarzy TVN stwierdza jedynie, że "zapewnia, iż utylizacja jest zgodna z prawem, a przedsiębiorcy są sprawdzani".

Obecny p.o. prezesa spółki Rafał Mendlik nie chciał rozmawiać z reporterami przed kamerą. Opublikowali oni jednak zapis rozmowy nieoficjalnej, ze względu na dobro publiczne. Mendlik mówi m.in.: "Złożyliśmy taką deklarację, nie negujemy, to są nasze odpady, zutylizujemy je na własny koszt".

Twórcy reportażu podkreślają jednak, że Nitro-Chem na siedem pytań oficjalnie przesłanych do spółki "odpowiedział wybiórczo", a na 22 nie odpowiedział w ogóle.

Z kolei służby specjalne nadzorujące Nitro-Chem na pytania dziennikarzy TVN24 nie odpowiedziały w ogóle.

Nitro-Chem: próba uderzenia w działalność spółki

Firma zapewniła, że przestrzega wszelkich procedur związanych z utylizacją odpadów niebezpiecznych. W opublikowanym we wtorek wieczorem oświadczeniu wylicza, że 99,9 proc. odpadów w trakcie produkcji jest utylizowane już na terenie zakładów.

Spółka podjęła też współpracę z organami ścigania. Według Nitro-Chem, wskazanie tylko tej firmy w reportażu, "może być odbierane jako próba uderzenia w działalność spółki".

"To tym groźniejsze, że aktualnie toczą się międzynarodowe negocjacje w ramach koalicji amunicyjnej, a Nitro-Chem jako jeden z kluczowych producentów środków bojowych, odgrywa w nich istotną rolę" - napisano dalej.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Prawie 4 mld zł do spłaty. Pekao wzywa spółkę od Polimerów Police
Prawie 4 mld zł do spłaty. Pekao wzywa spółkę od Polimerów Police
"Nie straszmy rolników". Ważny apel ws. Mercosur
"Nie straszmy rolników". Ważny apel ws. Mercosur
Brzoska zamieścił triumfalny wpis. Wskazał kraj. "Podwajamy liczbę"
Brzoska zamieścił triumfalny wpis. Wskazał kraj. "Podwajamy liczbę"
Zakaz wjazdu do jednostek wojskowych. Tesla i samochód chińskiej marki zawrócone spod bramy
Zakaz wjazdu do jednostek wojskowych. Tesla i samochód chińskiej marki zawrócone spod bramy
"Zupełnie inna sprawa". Mogą otworzyć lotnisko bez szyldu Port Polska
"Zupełnie inna sprawa". Mogą otworzyć lotnisko bez szyldu Port Polska
Fico podpisał deal z Amerykanami ws. atomu. Spotka się z Trumpem
Fico podpisał deal z Amerykanami ws. atomu. Spotka się z Trumpem
Nie żyje Wojciech Hann. Były prezes BOŚ zginął w wypadku narciarskim w Gruzji
Nie żyje Wojciech Hann. Były prezes BOŚ zginął w wypadku narciarskim w Gruzji
Cyfrowe państwo w cieniu wojny hybrydowej. Asseco wskazuje kluczowe wyzwania
Cyfrowe państwo w cieniu wojny hybrydowej. Asseco wskazuje kluczowe wyzwania
"Korzystna dla świata". Prezydent Brazylii ogłasza sukces ws. umowy z Europą
"Korzystna dla świata". Prezydent Brazylii ogłasza sukces ws. umowy z Europą
Mercosur: umowa, która dzieli Europę. Co Polska może stracić, a co zyskać? [OPINIA]
Mercosur: umowa, która dzieli Europę. Co Polska może stracić, a co zyskać? [OPINIA]