Tony toksycznych odpadów, obok dzieci. W tle państwowa firma i "mafia śmieciowa"

Tony toksycznych odpadów, zalegających m.in. na podwórku obok domu, gdzie mieszka rodzina z trójką dzieci. Jak pokazuje w szokującym reportażu TVN24, są to efekty działania "mafii śmieciowej". W tle tego wszystkiego jest zaś państwowa spółka, należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

"Mauzery" z niebezpiecznymi odpadami w Częstochowie, zdjęcie z 2019 r. To jedno z nielegalnych składowisk pokazanych w reportażu TVN24"Mauzery" z niebezpiecznymi odpadami w Częstochowie, zdjęcie z 2019 r. To jedno z nielegalnych składowisk pokazanych w reportażu TVN24
Źródło zdjęć: © Agencja Gazeta | Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl
oprac.  MIW

W TVN24 pojawił się reportaż "Wody czerwone", który opowiada o działaniach "mafii śmieciowej" i tego, jak państwo nie radzi sobie z walką z tym procederem. 

Śledztwo dziennikarzy stacji rozpoczęło się w 2021 r., chcieli oni zrozumieć prawa "rządzące rynkiem toksycznych odpadów". Odpadów, które powstają m.in. na skutek produkcji trotylu - jest to tzw. "czerwona woda". Jak wyjaśniono w reportażu, chemikalia te są wysoce niebezpieczne dla zdrowia, środowiska, są także po prostu "tykającą bombą". 

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

KSOP: Jedyne składowisko odpadów radioaktywnych w Polsce

"Czerwone wody", czyli toksyczne odpady z produkcji trotylu na działce rodziny z dziećmi

Reportaż pokazuje kilka takich składowisk. W każdym przypadku widok jest podobny, czyli setki "mauzerów" ustawione pionowo i poziomo, w hali bądź na placu. "Mauzery" to zbiorniki, o pojemności 1000 litrów, w których przechowuje się takie odpady. 

Pojemniki te mogą jednak pęknąć. Chemicy cytowani w reportażu ostrzegają, iż wejście niektórych tych odpadów w reakcję np. z wodą, na skutek nieszczelności zbiorników, może skutkować wybuchem. Jak tłumaczy Konrad Rogowski, prokurator, który ścigał "mafię śmieciową", kontakt z chemikaliami może powodować nawet uszkodzenia układu nerwowego. 

Najbardziej skrajnym, pokazanym przypadkiem, są Chabielice, gdzie "mauzery" zalegają na podwórku obok domu rodziny z trójką dzieci. Rodzina wydzierżawiła swoje podwórko, ale zostali oszukani - w efekcie przywieziono im tony toksycznych, chemicznych odpadów. Następnie osoby odpowiedzialne za ten proceder zniknęły. W reportażu pokazano, jak kilkuletnie dzieci chodzą wśród pojemników i podkreślają, że boją się ich, gdyż są na nich oznaczenia m.in. o łatwopalności i rakotwórczości. 

Bezradni rodzice podkreślają, "z roku na rok jest coraz gorzej, wylewają się odpady", ale "nikt nie przyjeżdża tego kontrolować". Dziennikarze z kolei podkreślają, że samorząd nie ma pieniędzy na utylizację tych odpadów, bo kosztowałoby ona nawet 20 mln zł. 

Policja ściga "gangi odpadowe"

Policja i prokuraturą ścigają "gangi odpadowe" od kilku lat. Magazyn w Częstochowie został przez policję odkryty już w 2018 r. Prokurator Konrad Rogowski, jeden z głównych bohaterów reportażu, stanął zaś na czele grupy ścigającej ten proceder w 2019 r. W 2021 r. jednak został odsunięty od sprawy. Rzeczniczka prokuratury, pytana o to przez dziennikarzy TVN, nie wyjaśniła jednak przyczyn takiej decyzji. 

Rogowski, według reportażu, miał otrzymywać pogróżki śmiertelne, wnioskował też o dodatkową ochronę, ale jej nie otrzymał. 

Prokurator tłumaczy w dokumencie, jak działają "mafie śmieciowe". Najpierw wynajmuje się halę bądź plac na "słupa", miejsce najlepiej na uboczu, nie rzucające się w oczy. Następnie organizatorzy procederu maksymalnie "wypakowują" takie miejsce odpadami i znikają. 

Do ścigania "gangów odpadowych" utworzono w częstochowskiej policji specjalną grupę, która do tej pory zatrzymała już kilkadziesiąt osób. Nadal jednak nie udało się ująć dwóch osób, uważanych za mózgi tych operacji. Za jedną z nich Interpol wystawił list gończy, tzw. czerwoną notę. Co ciekawe, z oboma mężczyznami udało się telefonicznie porozmawiać dziennikarzom TVN. Ścigani twierdzą, że robili wszystko legalnie, a prokurator "wymyślił sobie" mafie śmieciowe.

Co wspólnego z nielegalnymi składowiskami ma państwowa spółka Nitro-Chem?

Dziennikarze zaznaczają, że śledztwo doprowadziło ich do państwowej spółki: Nitro-Chem, firmy chemicznej z branży zbrojeniowej, należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. 

Do Nitro-Chemu reporterzy dotarli poprzez badanie próbek odpadów, wspomnianej wcześniej "czerwonej wody", która powstaje jako odpad produkcji trotylu. W Polsce tylko Nitro-Chem zajmuje się taką produkcją, która zresztą jest ściśle kontrolowana i koncesjonowana przez państwo. To jedyny taki zakład, jak wskazują w dokumencie eksperci, a także "monopolista" i jeden z większych dostawców trotylu w Europie.

Firma zapewniła, że przestrzega wszelkich procedur związanych z utylizacją niebezpiecznych odpadów. 

Na części zbiorników, pokazanych w reportażu, widnieje jednak nazwa "Nitro Chem", a także odpowiedni kod odpadów, co według dziennikarzy świadczy o prawdopodobieństwie, że są to zbiorniki z państwowej firmy. Co więcej, dziennikarze trafili na inny trop, który łączy Nitro-Chem z nielegalnymi składowiskami. Chodzi o dokument, dotyczący wywożenia odpadów do Rogowca pod Bełchatowem i Mysłowic. Na dokumencie widniał podpis m.in. wiceprezesa spółki i jej prokurenta. 

W okresie tym, w 2018 r., prezesem Nitro-Chemu był Krzysztof K., który otrzymał to stanowisko wiosną 2017 r. i pełnił tę funkcję do lipca 2020 r. Był blisko związany z obozem Zjednoczonej Prawicy. Reprezentował m.in. Solidarną Polskę, a następnie Polskę Razem Jarosława Gowina.

Krzysztof K. został w 2023 r. zatrzymany przez CBA, ale służby ani prokuratura nie ujawniły, czego dotyczy sprawa. Poinformowano jedynie, że mężczyźnie postawiono zarzut działania w grupie przestępczej. 

K. został zatrzymany kilkanaście dni po rozmowie z dziennikarzami TVN24. W jej trakcie twierdził, co również pokazano w reportażu, że firmy wywożące odpady go "oszukiwały". Dopytywany, stwierdził, że nie zdawał sobie sprawy z możliwości bycia oszukanym. Dodał też, że "więksi padają ofiarami mafii". Nie odniósł się jednak do pytań o plac rodziny z dziećmi.

Jak podkreślono w reportażu, obecne przepisy zobowiązują producentów odpadów do odpowiedzialności za nie do momentu utylizacji. Do 2021 r. jednak odpowiedzialność kończyła się w momencie przekazania zbiorników do innej firmy. Nitro-Chem w odpowiedzi na pytania dziennikarzy TVN stwierdza jedynie, że "zapewnia, iż utylizacja jest zgodna z prawem, a przedsiębiorcy są sprawdzani".

Obecny p.o. prezesa spółki Rafał Mendlik nie chciał rozmawiać z reporterami przed kamerą. Opublikowali oni jednak zapis rozmowy nieoficjalnej, ze względu na dobro publiczne. Mendlik mówi m.in.: "Złożyliśmy taką deklarację, nie negujemy, to są nasze odpady, zutylizujemy je na własny koszt".

Twórcy reportażu podkreślają jednak, że Nitro-Chem na siedem pytań oficjalnie przesłanych do spółki "odpowiedział wybiórczo", a na 22 nie odpowiedział w ogóle. 

Z kolei służby specjalne nadzorujące Nitro-Chem na pytania dziennikarzy TVN24 nie odpowiedziały w ogóle.

Setki nielegalnych składowisk odpadów w całej Polsce

Jak podkreślono w reportażu, wywiezienie odpadów z Mysłowic kosztowało ponad 90 mln zł, ale toksyczne śmieci nadal zalegają w Częstochowie, Chabielicach, Rogowcu czy Jasieńcu pod Warszawą. W 2023 r. dziennikarze odwiedzili wszystkie te miejsca. W Jasieńcu gmina zdobyła środki na usunięcie odpadów: 10 mln zł. W Częstochowie utylizacja ma odbyć się w 2024 r. i kosztować ponad 60 mln zł. "Mauzery" zalegają tam od 2018 r. 

Jak podaje reportaż, łącznie w Polsce znajdują się 424 takie nielegalne składowiska niebezpiecznych odpadów. 

Wybrane dla Ciebie
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Kanada i Chiny resetują relacje. Cła na elektryki i rzepak w dół
Kanada i Chiny resetują relacje. Cła na elektryki i rzepak w dół
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Prawie 4 mld zł do spłaty. Pekao wzywa spółkę od Polimerów Police
Prawie 4 mld zł do spłaty. Pekao wzywa spółkę od Polimerów Police
"Nie straszmy rolników". Ważny apel ws. Mercosur
"Nie straszmy rolników". Ważny apel ws. Mercosur
Brzoska zamieścił triumfalny wpis. Wskazał kraj. "Podwajamy liczbę"
Brzoska zamieścił triumfalny wpis. Wskazał kraj. "Podwajamy liczbę"