Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Patryk Słowik
Patryk Słowik
|

Pegasus na strych, czyli koniec nielegalnych działań państwa [OPINIA]

476
Podziel się:
Przedstawiamy różne punkty widzenia

Nie wystarczy rozliczyć winnych korzystania z niezgodnych z prawem metod śledzenia obywateli. Trzeba także zamknąć furtkę zachęcającą organy państwa do przekraczania swych uprawnień.

Pegasus na strych, czyli koniec nielegalnych działań państwa [OPINIA]
Magdalena Sroka i Tomasz Trela na posiedzeniu komisji śledczej ds. Pegasusa (PAP, PAP/Tomasz Gzell)

Naczelna Rada Adwokacka skierowała właśnie do parlamentu oraz Rady Ministrów projekt ustawy zakazującej wykorzystywania dowodów pozyskiwanych przeciwko obywatelom w sposób nielegalny.

Nowa większość rządowa przyjęcie takiej ustawy jest najzwyczajniej w świecie obywatelom winna. Jeśli bowiem ma być lepiej, niż było za Prawa i Sprawiedliwości, lepsze powinno być też samo prawo.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Jak być bezpiecznym w sieci?

Szeryf z owocami zatrutego drzewa

Fakty są takie, że do 2016 r. obowiązywał zakaz wykorzystywania przeciwko obywatelom dowodów pozyskanych przez państwo w sposób nielegalny. Czyli jeśli prokuratorzy i policjanci przekroczyli swe uprawnienia w zdobyciu dowodu, ten był – co do zasady – bezużyteczny w sądzie.

Zasada była prosta: skoro organy państwa muszą działać na podstawie i w granicach prawa, czyli zgodnie z zasadą "co nie jest dozwolone, jest zakazane" (a nie "co nie jest zakazane, jest dozwolone"), to nie mogą w toku np. postępowania karnego wykorzystywać nagięcia przez siebie tej reguły przeciwko obywatelowi.

Prawo i Sprawiedliwość, gdy było u władzy, uznało jednak, że taki sposób myślenia jest błędny.

Wiadomo, szeryf Zbigniew Ziobro wraz ze swoimi szeryfiątkami chcieli się wykazać. No i tak się wszyscy wykazywali, że dziś obraduje sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa, premier informuje prezydenta o tym, w jaki sposób doszło do podsłuchiwania obywateli przy wykorzystaniu oprogramowania szpiegowskiego, media huczą od plotek, kto był podsłuchiwany w celach politycznych i dlaczego, a wstyd jest na pół Europy.

Nie chodzi o bandytów

I ktoś teraz powie: no tak, adwokaci apelują o to, by zmienić przepisy na korzystniejsze dla bandziorów, czyli swoich klientów. Teoretycznie bowiem jakiś zły człowiek będzie mógł uniknąć odpowiedzialności - nie dlatego, że nie jest zły, tylko z tego względu, że jego "papuga" wykaże, iż państwo zebrało w sposób nielegalny.

Ale Naczelna Rada Adwokacka ma rację, gdy pisze w swoim stanowisku, że "nie jest możliwe zaakceptowanie stanu, w którym funkcjonariusze państwa, a więc władzy publicznej, mogliby gromadzić materiał dowodowy wbrew obowiązującemu prawu, a zgodnie z prawem, na podstawie tego materiału, obywatele mieliby ponosić odpowiedzialność karną".

Mamy prawo wymagać od organów państwa, od funkcjonariuszy, żeby dowody gromadzić w sposób zgodny z prawem. Bądź co bądź, założenie legalnego podsłuchu naprawdę nie stanowi dziś daleko idącego wyzwania. A że trudniej będzie podsłuchiwać polityków, dziennikarzy czy prawników, którzy nic nie przeskrobali? Pewnie trudniej, ale czy to źle?

W zgodzie z konstytucją

Władza generalnie nie jest chętna do wyzbywania się kompetencji i praw, które już sobie — choćby w innym składzie personalnym — przyznała. Dlatego nie założyłbym się o to, czy postulat adwokatury trafi na podatny grunt.

Jeśli jednak nowi rządzący chcą traktować konstytucję poważnie, to zmiana przepisów jest niezbędna. Naczelna Rada Adwokacka w swym stanowisku zresztą szeroko odwołuje się do wzorców konstytucyjnych.

Obowiązujące rozwiązania oczywiście naruszają prawo do rzetelnego procesu, które ma wymiar konstytucyjny (art. 45 ust. 1 Konstytucji) oraz konwencyjny (art. 6 ust. 1-3 Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności). Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym (51 ust. 2 Konstytucji RP) i są obowiązane respektować prawo obywateli do prywatności (art. 47 Konstytucji RP), prawo do wolność i ochrony tajemnicy komunikowania się (art. 49 Konstytucji RP), a także prawo do rzetelnego procesu karnego (art. 45 Konstytucji RP) - wylicza adwokatura.

I dodaje, że dziś o zgodzie na wykorzystanie materiałów uzyskanych poza zakresem prowadzonej kontroli operacyjnej nie decyduje niezawisły sąd, lecz prokurator.

Nie zadowalajmy się zatem prawdziwymi skądinąd twierdzeniami, że to Prawo i Sprawiedliwość zachwaściło system i wprowadziło złe zmiany dla obywateli. Oczekujmy nie tylko wskazania winnych, lecz także poprawy sytuacji. Gotowe rozwiązanie leży już na stole.

Patryk Słowik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(476)
gość
3 miesiące temu
toz.macie coś innego 🤣🤣🤣
Czakis
3 miesiące temu
Wszystko odbywało się legalnie . Poziom manipulacji przez media dno .! Podsłuchuje się nieskazitelnych właśnie . By sąd mógł stwierdzić ze to przestępcy .
Patriota
3 miesiące temu
DZIEKI PEGASSUS cały świat mógł się dowiedzieć co się działo w Polsce?.
jolcia
3 miesiące temu
P. Trela czy sedziów będziecie karać za wydanie zgody na użycie Pegazusa
jaśniak
3 miesiące temu
demokracja i wolność Kaczyńskiego i jego zwolenników przypomina jako żywo rosyjski i chiński model: wolno podsłuchiwać obywateli już PREWENCYJNIE bo mogą mieć MYŚLI przeciw państwu i władzy
...
Następna strona