Pegasus na strych, czyli koniec nielegalnych działań państwa [OPINIA]

Nie wystarczy rozliczyć winnych korzystania z niezgodnych z prawem metod śledzenia obywateli. Trzeba także zamknąć furtkę zachęcającą organy państwa do przekraczania swych uprawnień.

Warszawa, 19.02.2024. Przewodnicząca komisji, posłanka Trzeciej Drogi Magdalena Sroka (P) i zastępca przewodniczącej, poseł Lewicy Tomasz Trela (C) na posiedzeniu komisji śledczej ds. Pegasusa w Sejmie w Warszawie, 19 bm. (ad) PAP/Tomasz GzellMagdalena Sroka i Tomasz Trela na posiedzeniu komisji śledczej ds. Pegasusa
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Tomasz Gzell
Patryk Słowik

Naczelna Rada Adwokacka skierowała właśnie do parlamentu oraz Rady Ministrów projekt ustawy zakazującej wykorzystywania dowodów pozyskiwanych przeciwko obywatelom w sposób nielegalny.

Nowa większość rządowa przyjęcie takiej ustawy jest najzwyczajniej w świecie obywatelom winna. Jeśli bowiem ma być lepiej, niż było za Prawa i Sprawiedliwości, lepsze powinno być też samo prawo.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Sprzedaje auta za miliony! "Tesli mi nie szkoda, traktuję ją jak lodówkę" - Robert Michalski #18

Szeryf z owocami zatrutego drzewa

Fakty są takie, że do 2016 r. obowiązywał zakaz wykorzystywania przeciwko obywatelom dowodów pozyskanych przez państwo w sposób nielegalny. Czyli jeśli prokuratorzy i policjanci przekroczyli swe uprawnienia w zdobyciu dowodu, ten był – co do zasady – bezużyteczny w sądzie.

Zasada była prosta: skoro organy państwa muszą działać na podstawie i w granicach prawa, czyli zgodnie z zasadą "co nie jest dozwolone, jest zakazane" (a nie "co nie jest zakazane, jest dozwolone"), to nie mogą w toku np. postępowania karnego wykorzystywać nagięcia przez siebie tej reguły przeciwko obywatelowi.

Prawo i Sprawiedliwość, gdy było u władzy, uznało jednak, że taki sposób myślenia jest błędny.

Wiadomo, szeryf Zbigniew Ziobro wraz ze swoimi szeryfiątkami chcieli się wykazać. No i tak się wszyscy wykazywali, że dziś obraduje sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa, premier informuje prezydenta o tym, w jaki sposób doszło do podsłuchiwania obywateli przy wykorzystaniu oprogramowania szpiegowskiego, media huczą od plotek, kto był podsłuchiwany w celach politycznych i dlaczego, a wstyd jest na pół Europy.

Nie chodzi o bandytów

I ktoś teraz powie: no tak, adwokaci apelują o to, by zmienić przepisy na korzystniejsze dla bandziorów, czyli swoich klientów. Teoretycznie bowiem jakiś zły człowiek będzie mógł uniknąć odpowiedzialności - nie dlatego, że nie jest zły, tylko z tego względu, że jego "papuga" wykaże, iż państwo zebrało w sposób nielegalny.

Ale Naczelna Rada Adwokacka ma rację, gdy pisze w swoim stanowisku, że "nie jest możliwe zaakceptowanie stanu, w którym funkcjonariusze państwa, a więc władzy publicznej, mogliby gromadzić materiał dowodowy wbrew obowiązującemu prawu, a zgodnie z prawem, na podstawie tego materiału, obywatele mieliby ponosić odpowiedzialność karną".

Mamy prawo wymagać od organów państwa, od funkcjonariuszy, żeby dowody gromadzić w sposób zgodny z prawem. Bądź co bądź, założenie legalnego podsłuchu naprawdę nie stanowi dziś daleko idącego wyzwania. A że trudniej będzie podsłuchiwać polityków, dziennikarzy czy prawników, którzy nic nie przeskrobali? Pewnie trudniej, ale czy to źle?

W zgodzie z konstytucją

Władza generalnie nie jest chętna do wyzbywania się kompetencji i praw, które już sobie — choćby w innym składzie personalnym — przyznała. Dlatego nie założyłbym się o to, czy postulat adwokatury trafi na podatny grunt.

Jeśli jednak nowi rządzący chcą traktować konstytucję poważnie, to zmiana przepisów jest niezbędna. Naczelna Rada Adwokacka w swym stanowisku zresztą szeroko odwołuje się do wzorców konstytucyjnych.

Obowiązujące rozwiązania oczywiście naruszają prawo do rzetelnego procesu, które ma wymiar konstytucyjny (art. 45 ust. 1 Konstytucji) oraz konwencyjny (art. 6 ust. 1-3 Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności). Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym (51 ust. 2 Konstytucji RP) i są obowiązane respektować prawo obywateli do prywatności (art. 47 Konstytucji RP), prawo do wolność i ochrony tajemnicy komunikowania się (art. 49 Konstytucji RP), a także prawo do rzetelnego procesu karnego (art. 45 Konstytucji RP) - wylicza adwokatura.

I dodaje, że dziś o zgodzie na wykorzystanie materiałów uzyskanych poza zakresem prowadzonej kontroli operacyjnej nie decyduje niezawisły sąd, lecz prokurator.

Nie zadowalajmy się zatem prawdziwymi skądinąd twierdzeniami, że to Prawo i Sprawiedliwość zachwaściło system i wprowadziło złe zmiany dla obywateli. Oczekujmy nie tylko wskazania winnych, lecz także poprawy sytuacji. Gotowe rozwiązanie leży już na stole.

Patryk Słowik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
O co chodzi teraz Trumpowi? "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
O co chodzi teraz Trumpowi? "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa