Pensja dla pierwszej damy? W Sejmie jest petycja
Petycja dotycząca wynagrodzenia dla pierwszej damy wpłynęła do Sejmu. Pismo zakłada, że małżonka prezydenta przez pięć lat miałaby otrzymywać świadczenie w wysokości dotychczasowej pensji - informuje dziennik "Fakt".
Pierwsza dama nie jest formalnie zatrudniona przez Kancelarię Prezydenta RP, więc nie otrzymuje pensji związanej z tą funkcją, ale od 2021 r. ma prawo do ubezpieczenia społecznego.
Jest petycja ws. wynagrodzenia dla pierwszej damy
Mimo że prawo tego nie wymaga, często zwyczajem jest, iż pierwsza dama rezygnuje z pracy zawodowej, jednak ostateczna decyzja leży po jej stronie.
Rolnicy w Warszawie. Protest przeciwko umowie UE-Mercosur
Przypomnijmy, że Marta Nawrocka, która została pierwszą damą, przez 17 lat pracowała w służbie celnej, skupiając się na kontroli przemysłu naftowego i spirytusowego oraz w walce z nielegalnym hazardem. Po objęciu nowej funkcji zrezygnowała z pracy.
Według doniesień medialnych zarabiała około 5,5 tys. zł brutto.
Petycja złożona w Sejmie postuluje wprowadzenie wynagrodzenia dla małżonka prezydenta na czas pełnienia przez niego funkcji reprezentacyjnych. Autorzy argumentują, że poświęcenie się na rzecz państwa i działalność na arenie międzynarodowej zasługują na kompensację finansową. Świadczenie miałoby odpowiadać pensji przed objęciem urzędu przez prezydenta.
"Nikomu nie trzeba również tłumaczyć, że funkcjonowanie u boku głowy państwa wiąże się z wyrzeczeniami" - "Fakt" cytuje fragment petycji, która wpłynęła do Sejmu.
Kancelaria Prezydenta RP, w odpowiedzi na pytanie dziennika, jednoznacznie zaznacza, że "nie planuje żadnych działań związanych z tym zagadnieniem, a także nie przewidujemy tego typu projektów ustaw jako inicjatyw Prezydenta RP".
W październiku ubiegłego roku, w sondażu dla Radia ZET ponad połowa Polaków opowiadała się za wprowadzeniem comiesięcznego wynagrodzenia dla pierwszej damy.
Źródło: "Fakt"