Tanie mieszkania to recepta na niską dzietność? Liczy się co innego [ANALIZA]

Za jedną z najważniejszych przyczyn malejącej dzietności w Polsce uchodzą wysokie ceny mieszkań, które utrudniają młodym ludziom założenie rodziny. W rzeczywistości ten problem występuje tylko w nielicznych dużych miastach. Na poziomie całego kraju dzieci częściej rodzą się tam, gdzie mieszkania są relatywnie drogie.

Niższe ceny mieszkań to nie jedyny powód tego, że rodziny z dzieNiższe ceny mieszkań to nie jedyny powód tego, że rodziny z dziećmi często osiedlają się na przedmieściach a nie w centrach miast
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, GUS | FotoDax
Grzegorz Siemionczyk
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Od Świąt Bożego Narodzenia w mediach społecznościowych szeroko komentowana jest mapa Polski obrazująca współczynnik dzietności według powiatów w 2024 r. Duże zróżnicowanie tego wskaźnika – od 0,57 w Sopocie do 1,68 w niezbyt odległym powiecie kartuskim – zachęca do poszukiwania prawidłowości, które mogą jakoś wyjaśnić spadek dzietności na poziomie całego kraju.

Niestety, w praktyce to ogólnopolskie dane o dzietności są bardziej wiarygodne niż te z niższych poziomów podziału administracyjnego. Wyliczając współczynniki dzietności – tzn. liczbę dzieci, które urodziłaby przeciętnie kobieta w ciągu całego okresu rozrodczego (15-49 lat) przy założeniu, że w poszczególnych latach tego okresu rodziłaby z intensywnością obserwowaną w badanym roku - GUS korzysta z informacji o urodzeniach z urzędów stanu cywilnego oraz informacji meldunkowych. Te dane w odniesieniu do powiatów są jednak nieprecyzyjne.

Najwyższą dzietnością w Polsce charakteryzują się okolice dużych
Najwyższą dzietnością w Polsce charakteryzują się okolice dużych miast © Licencjodawca | GUS

Nie jest jasne, jaka część zameldowanych w powiatach kobiet faktycznie tam mieszka, ani nawet to, jaką część urodzeń w rejestrach USC stanowią wpisy aktów sporządzonych za granicą. Na podstawie informacji publikowanych przez niektóre urzędy można jednak wnioskować, że ten odsetek bywa wysoki. Przykładowo, w 2025 r. w Radomsku zarejestrowano 720 urodzeń, z czego 96 (13 proc.) na podstawie zagranicznych dokumentów. W Rybniku na 930 zarejestrowanych urodzeń 138 (15 proc.) to urodzenia zagraniczne. Ale w Wąbrzeźnie (woj. kujawsko-pomorskie) w 2024 r. tylko jeden z 40 aktów urodzenia dotyczył dziecka urodzonego w Polsce. W tym świetle nawet duże różnice we współczynnikach dzietności między powiatami nie poddają się łatwej interpretacji.

Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości

Duże miasta nie dla rodzin

Z tym zastrzeżeniem przyjrzyjmy się jednej z najczęściej wysuwanych hipotez na temat przyczyn malejącej dzietności w Polsce: że to zaporowo wysokie ceny mieszkań nie pozwalają młodym ludziom myśleć o założeniu rodziny. Jej popularność widać nie tylko w dyskusji wokół przywołanej mapy. Ta diagnoza stanowiła też jedno z uzasadnień rządowych programów pomocy w zakupie pierwszego mieszkania, takich jak "Rodzina na swoim", "Mieszkanie dla młodych" i ostatnio "Bezpieczny kredyt 2 proc.".

Na pierwszy rzut oka, zależność między cenami nieruchomości a dzietnością jest ewidentna: w kilku miastach, w których mieszkania są najdroższe – m.in. Gdyni, Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie, Warszawie – współczynnik dzietności w 2024 r. był wyraźnie poniżej 1 dziecka na kobietę, podczas gdy średnio w Polsce wynosił wtedy 1,1 (co i tak było najniższym wynikiem we współczesnej historii kraju).

Korelacja między dzietnością a ceną mieszkań jest w Polsce lekko
Korelacja między dzietnością a ceną mieszkań jest w Polsce lekko dodatnia © money.pl | Grzegorz Siemionczyk

Ale biorąc pod uwagę ogół powiatów, korelacja między medianą cen transakcyjnych na rynku mieszkaniowym a współczynnikiem dzietności jest niewielka i raczej dodatnia niż ujemna. Innymi słowy, relatywnie wyższą dzietnością charakteryzują się regiony o stosunkowo wysokich cenach mieszkań.

Przykładowo, w 20 proc. powiatów, w których w 2024 r. ceny transakcyjne na rynku nieruchomości były najwyższe, współczynnik dzietności wynosił średnio 1,14 w porównaniu do 1,02 w 20 proc. powiatów, w których te ceny były najniższe. A wynik tej pierwszej grupy zaniża kilka powiatów typowo turystycznych, które nie są atrakcyjnym miejscem do mieszkania dla rodzin, jak wspomniany Sopot. Co więcej, także zmiana cen nieruchomości między 2014 a 2024 r. i zmiana współczynników dzietności wykazują słabą korelację dodatnią: w tych powiatach, w których nieruchomości podrożały bardziej, dzietność zmalała w mniejszym stopniu.

Stabilna praca pozwala myśleć o rodzinie

Wbrew pozorom, żadnego paradoksu tu nie ma. Ceny mieszkań są wysokie tam, gdzie ludzie chcą się osiedlać ze względu na dostępność atrakcyjnych miejsc pracy. Przyrost populacji, zarówno w wyniku migracji jak i urodzeń, przekłada się na popyt na mieszkania. W wyludniających się powiatach zainteresowanie nieruchomościami jest niewielkie, a ceny transakcyjne – według GUS – często są poniżej 4 tys. za mkw. To jednak nie wystarcza, aby przyciągnąć tam potencjalnych rodziców. I odwrotnie, wysokie ceny nieruchomości same w sobie nie są zniechęcające, o ile ogólne warunki życia w danym powiecie to uzasadniają. Dobrze ilustruje to wyraźnie ujemna zależność między poziomem dzietności w powiatach a stopą bezrobocia rejestrowanego.

Dzietność w powiatach jest wyraźnie powiązana z bezrobociem
Dzietność w powiatach jest ujemnie skorelowana ze stopą bezrobocia © money.pl | Grzegorz Siemionczyk

Ten efekt jest tak silny, że nawet płacowa dostępność mieszkań – tzn. stosunek przeciętnej płacy do ceny transakcyjnej metra kwadratowego mieszkania – jest ujemnie skorelowany z dzietnością. Inaczej mówiąc, w powiatach, w których ceny mieszkań są wysokie nie tylko w ujęciu bezwzględnym, ale też na tle płac, dzietność też jest co do zasady wyższa niż w powiatach, gdzie ceny są niskie na tle płac. Z perspektywy rodziców ważniejsza wydaje się więc pewność zatrudnienia niż siła nabywcza wynagrodzenia.

Wysokie płace relatywnie do ceny mieszkań nie są przepisem na wy
Tanie mieszkania nie są przepisem na wysoką dzietność © money.pl | Grzegorz Siemionczyk

Nietrudno zrozumieć, że największą siłę przyciągania młodych ludzi mają największe miasta. W tym przypadku mieszkania rzeczywiście mogą być dla potencjalnych rodziców zbyt drogie. Pracujący w tych miastach ludzie często osiedlają się więc na ich obrzeżach, gdzie nieruchomości są nieco tańsze – choć i tak droższe niż średnio w kraju. Dlatego ponadprzeciętną dzietnością charakteryzuje się wiele powiatów wokół metropolii, np. powiaty piaseczyński i wołomiński w okolicy Warszawy, powiat wielicki na południe od Krakowa oraz powiat kartuski w okolicy Trójmiasta. Inną konsekwencją tego zjawiska jest to, że jeśli ograniczyć się do powiatów z najdroższymi mieszkaniami (z medianą cen transakcyjnych powyżej 8 tys. za mkw), płacowa dostępność mieszkań jest pozytywnie skorelowana z dzietnością, zgodnie z intuicją.

To nie ceny wypychają rodziny na przedmieścia

W tym świetle wydaje się, że w największych miastach wysokie ceny mieszkań rzeczywiście są barierą dla dzietności. Tyle że tej bariery nie da się w prosty sposób złagodzić. Zwiększenie dostępności mieszkań dla młodych osób tylko w największych miastach nasili problem wyludniania się innych regionów kraju. Taki program miałby też degresywny charakter: w większym stopniu wspierałby osoby o relatywnie wysokich wynagrodzeniach niż te o niskich płacach.

Nie tylko ceny mieszkań zachęcają do wyprowadzki za miasto.
Nie tylko ceny mieszkań zachęcają do wyprowadzki za miasto © money.pl | Grzegorz Siemionczyk

Co więcej, decyzje rodzin, aby osiedlać się raczej w gminach okalających duże miasta, a nie w samych miastach, nie wynikają wyłącznie z tego, że w tych pierwszych mieszkania są bardziej dostępne. Sporą rolę odgrywa też przekonanie, że na przedmieściach żyje się wygodniej, choćby z powodu większej powierzchni mieszkań (według badań CBOS zdecydowana większość Polaków - około 80 proc. - deklaruje, że chciałaby mieszkać w domu jednorodzinnym.

Z naszej analizy wynika zaś, że korelacja między dzietnością a metrażem przypadającym na jednego członka gospodarstwa domowego jest dodatnia. Patrząc z tej perspektywy, inwestycje w infrastrukturę, która usprawnia dojazdy do pracy w dużych miastach z okolicznych powiatów, mogą być lepszym pomysłem na ułatwienie życia rodzinom niż dofinansowanie mieszkań.

Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl

Wybrane dla Ciebie
Rekordowy poziom aktywów funduszy inwestycyjnych. Oto co napędzało wzrost
Rekordowy poziom aktywów funduszy inwestycyjnych. Oto co napędzało wzrost
Gigant planuje wielką inwestycję. Oto gdzie powstanie nowa elektrownia
Gigant planuje wielką inwestycję. Oto gdzie powstanie nowa elektrownia
USA wzywają obywateli, aby natychmiast opuścili Wenezuelę
USA wzywają obywateli, aby natychmiast opuścili Wenezuelę
Co dalej z inflacją? Członek RPP zabiera głos
Co dalej z inflacją? Członek RPP zabiera głos
Zmiana w nieruchomościach. Oto co się dzieje na rynku wtórnym
Zmiana w nieruchomościach. Oto co się dzieje na rynku wtórnym
Koniec romantyzmu kryptowalut. USA wysyłają światu sygnał [OPINIA]
Koniec romantyzmu kryptowalut. USA wysyłają światu sygnał [OPINIA]
Trump podpisał. USA przejmą kontrolę nad środkami za ropę z Wenezueli
Trump podpisał. USA przejmą kontrolę nad środkami za ropę z Wenezueli
Słowacja i USA podpiszą umowę o współpracy przy nowym reaktorze jądrowym
Słowacja i USA podpiszą umowę o współpracy przy nowym reaktorze jądrowym
Zwrot na Oceanie Altantyckim. Cztery tankowce zmieniły kurs
Zwrot na Oceanie Altantyckim. Cztery tankowce zmieniły kurs
Ryanair tnie siatkę w Europie. Wychodzi z 4 lotnisk i ogranicza część połączeń
Ryanair tnie siatkę w Europie. Wychodzi z 4 lotnisk i ogranicza część połączeń
"Apeluję". Trump wzywa do limitu oprocentowania kart kredytowych
"Apeluję". Trump wzywa do limitu oprocentowania kart kredytowych
"Zużycie rośnie skokowo". Obecna zima to wyzwanie dla odladzania samolotów
"Zużycie rośnie skokowo". Obecna zima to wyzwanie dla odladzania samolotów