Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Jakub Ceglarz
|
aktualizacja

Pestycydy w żywności. NIK interweniuje

62
Podziel się:

Nawet 2 miesiące trzeba czekać, żeby sprawdzić, czy w marchewce są pestycydy. Najwyższa Izba Kontroli zwraca uwagę, że to zbyt długo, co może być szkodliwe dla zdrowia konsumentów.

Badanie żywności na obecność środków ochrony roślin trwa zbyt długo - alarmuje NIK.
Badanie żywności na obecność środków ochrony roślin trwa zbyt długo - alarmuje NIK. (money.pl)

W badaniu NIK kontrolerzy szczególny nacisk położyli na owoce i warzywa oraz badanie ich na obecność środków ochrony roślin.

A problem jest realny, bo tylko w latach 2016-2017 właśnie z powodu zatrucia takimi substancjami (na przykład pestycydami) do szpitala trafiło 530 osób. Dodatkowe 400 osób co prawda nie wymagało hospitalizacji, ale również udzielono im pomocy medycznej z powodu zatrucia.

"Według danych Eurostatu sprzedaż pestycydów w Polsce w 2016 r. wzrosła o 12,3 proc., w porównaniu do roku 2011. Tymczasem powierzchnia upraw roślinnych na przestrzeni lat 2011-2017 zwiększyła się jedynie o ok. 1,5 proc." - czytamy w raporcie NIK.

Zobacz także: Obejrzyj: Ceny żywności w górę. Kołodziejczak: pośrednicy windują ceny

W tym samym okresie większy wzrost zanotowało zaledwie kilka krajów Europy, na przykład Słowacja, Francja czy Węgry.

Klucz leży w badaniu owoców, warzyw i innych płodów rolnych. "W ocenie Najwyższej Izby Kontroli niewłaściwa była organizacja poboru i badań laboratoryjnych próbek płodów rolnych. Miało to negatywny wpływ na skuteczność całego systemu bezpieczeństwa stosowania środków ochrony roślin oraz ich obrotu" - informuje NIK.

Co to oznacza w praktyce? Nawet jeśli zlecano badania na obecność środków ochrony roślin, to żywność trafiała do sprzedaży jeszcze przed wynikami badań. W efekcie nawet gdy wykryto szkodliwe substancje, to służby nie były w stanie "wyłapać", kto kupił poszczególne artykuły.

Wszystko przez to, że badania trwają zbyt długo. Zazwyczaj około miesiąc, a w niektórych przypadkach nawet dłużej.

"Dla przykładu badanie pobranej z pola próbki czarnej porzeczki trwało 26 dni, truskawki - 43 dni, maliny - 46 dni, jabłka - 70 dni. Na wynik badania próbki marchwi oczekiwano 55 dni, korzenia pietruszki - 58 dni, rukoli - 63 dni, a sałaty aż 84 dni" - informuje NIK.

Gdyby więc czekać na wyniki badań, to sałata czy marchewka nie nadawałaby się już do spożycia. Podobnie jak wszystkie wymienione owoce.

Dlatego NIK apeluje do ministra rolnictwa o "podjęcie działań w celu skrócenia czasu badania próbek płodów rolnych oraz żywności na zawartość środków ochrony roślin".

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(62)
buba
rok temu
żaden rolnik w Polsce nie został ukarany za wprowadzenie trucizny na rynek. Przecież to zamach na życie i zdrowie konsumentów.
kosma
2 lata temu
Jak to , przecież nasze polskie produkty , jak twierdzi PiS , są najzdrowsze i najlepsze . Kto twierdzi inaczej jest zdrajcą i lewakiem . Tylko coraz więcej ludzi umiera na raka i jest uodpornionych na antybiotyki.
wisus54
2 lata temu
Też był z PiS
wisus54
2 lata temu
Co się czepiacie ministra - poprzednik to produkował nawet konserwy z mięsa zarażonego ASF w firmie "Sokołów" i sprzedawał skażone antybiotykami jajka.
wisus54
2 lata temu
No TVP 2 miliardy rocznie przez 5 lat czyli 10 miliardów na propagandę PiS jak to Kaczyński dba o "prawdziwych Polaków"
...
Następna strona