Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. TOS
|
aktualizacja

Pierwsza taka dostawa gazu do Polski. Tankowiec PGNiG zawinął do portu

Podziel się:

Polska, która jeszcze przed wojną w Ukrainie zdecydowała się zakończyć import gazu z Rosji, stawia na dostawy surowca w formie LNG do gazoportu w Świnoujściu. Do terminalu właśnie dopłynął pierwszy tankowiec, wyczarterowany przez PGNiG, który dostarczył pierwszy ładunek z amerykańskiego portu nad Zatoką Meksykańską. W sumie firma chce mieć aż 11 tankowców i sprowadzać do Świnoujścia 8,3 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Pierwsza taka dostawa gazu do Polski. Tankowiec PGNiG zawinął do portu
Pierwszy wyczarterowany przez PGNiG tankowiec z pierwszym ładunkiem z amerykańskiego terminalu nad Zatoką Meksykańską zawinął do gazoportu w Świnoujściu (PGNiG)

Do terminalu LNG w Świnoujściu przypłynął tankowiec "Maran Gas Apollonia" z ładunkiem ponad 65 tys. ton skroplonego gazu ziemnego, czyli ponad 90 mln metrów sześciennych surowca po regazyfikacji - poinformowało w sobotę PGNiG.

– Po raz pierwszy ładunek LNG został dostarczony statkiem wyczarterowanym przez PGNiG, co otwiera nowy etap w działalności grupy. Do tej pory kupowaliśmy tylko ładunki LNG, które miały zapewniony transport. Teraz kupujemy gaz również bezpośrednio z terminali skraplających - mówi Iwona Waksmundzka-Olejniczak, prezes PGNiG SA., cytowana w komunikacie.

Jak tłumaczy, takie rozwiązanie mocno poszerza możliwości pozyskania LNG: - Własna flota daje nam dostęp do rynku kontraktów free-on-board, a więc takich, w których to kupujący odpowiada za odbiór i transport LNG od producenta.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Zobacz także: Koniec z ropą z Rosji. Oto jak wpłynie to na ceny paliw

Duża umowa z Amerykanami

To także pierwsze zamówienie PGNiG z terminalu Calcasieu Pass w Luizjanie, należącego do amerykańskiej spółki Venture Global LNG, który został oddany do użytku na początku tego roku. Firmy podpisały umowę w sprawie dostaw jeszcze w 2018 roku. W 2021 roku został podpisany aneks, który zwiększa wielkość dostaw do 5,5 mln ton LNG, czyli po regazyfikacji około 7,4 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Od przyszłego roku z terminalu Calcasieu Pass ma do Polski trafiać około 2 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Wtedy też w Zatoece Meksykańskiej ma być gotowy drugi terminal Venture Global LNG, z którego Polacy będą brali około 5,4 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Umowa między Amerykanami a Polską została podpisana na 20 lat.

Żeby obsłużyć te dostawy, PGNiG podpisało umowy na czarter tankowców do przewozu LNGna potrzeby firmy zostanie zbudowanych osiem statków o pojemności 174 tys. ton skroplonego gazu ziemnego każdy. Pierwsze dwa wejdą do użytku w przyszłym roku, kolejne dwie – w 2024 r. a cztery pozostałe – w 2025 roku.

Natomiast w tym roku PGNiG chce wyczarterować trzy tankowce, z czego dwa w pierwszej połowie roku. Pierwszy z nich już pracuje - to "Maran Gas Apollonia", który właśnie dostarczył surowiec do Świnoujścia. W sumie to już 17. dostawa LNG do polskiego gazoportu (PGNiG ma bowiem umowy nie tylko z Amerykanami) i 165. od początku działania instalacji.

Obecnie, po rozbudowie, gazoport w Świnoujściu ma przepustowość 6,2 mld metrów sześciennych gazu rocznie wobec 5 mld z okresu sprzed rozbudowy. W 2024 roku ma zostać ponownie rozbudowany i będzie w stanie przyjąć w ciągu roku 8,3 mld metrów sześciennych gazu.

PGNiG przypomina też, że 6 maja odebrała pierwszą dostawę LNG poza granicami Polski - skroplony gaz przypłynął do terminalu LNG w Kłajpedzie na Litwie. Większość dostarczonego tam gazu została przesłana do Polski nowo otwartym gazociągiem Polska-Litwa, a cześć została zaoferowana na rynek państw bałtyckich.

Polska odcięta od surowca z Rosji

Polska zużywa rocznie nieco ponad 20 mld metrów sześciennych gazu. Jesienią ma zacząć przesył nowy gazociąg Baltic Pipe, przenoszący surowiec z Norwegii przez Danię, który będzie miał przepustowość 10 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Mniej więcej tyle Polska importowała z Rosji, jednak już przed wojną w Ukrainie zdecydowała, że z końcem tego roku nie będzie już brała surowca od Gazpromu. Ten moment został przyspieszony, bo Rosjanie w odpowiedzi na zachodnie sankcje nakazali płacić za dostawy w rublach, a ponieważ Polska się na to nie zgodziła, zakręcili nam kurek z gazem już teraz.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl