Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

PKN Orlen chce większego odszkodowania od Rosjan. Zanieczyszczona ropa obniżyła zyski

W lipcu rosyjski Transnieft ogłosił, że wypłaci odszkodowania za przesłaną między innymi do Polski zanieczyszczoną ropę. Podano kwotę 15 dolarów za baryłkę. Orlen policzył swoje koszty i uważa, że należy mu się dużo więcej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Rosjanie przesyłali ropę, która mogła zniszczyć instalacje w rafineriach (Fot: Andrzej Hulimka/REPORTER)

PKN Orlen wystąpił do dostawców rosyjskich o odszkodowania związane z zanieczyszczoną ropą - podała spółka. Obejmują one m.in. dodatkowe koszty poniesione w związku z przerobem tego surowca.

- Zgodnie z zapowiedziami wystąpiliśmy do dostawców o odszkodowanie z tytułu ropy zawierającej chlorki organiczne - powiedział Daniel Obajtek, prezes Orlenu.

Podał przy tym powody, dlaczego tak długo trwały obliczenia strat.

Zobacz też: Fuzja Orlenu z Lotosem pozwoli na tańsze zakupy ropy. "Łatwiej będzie konkurować na globalnym rynku"

- Zależało nam na precyzyjnym wyliczeniu wszystkich kosztów, które ponieśliśmy, związanych z ochroną instalacji produkcyjnych, a także pozyskaniem czystej, nieskażonej ropy dla utrzymania ciągłości przerobu. Dlatego ten proces był długotrwały. Tym bardziej, że musieliśmy dostosować nasze analizy do planowych przestojów remontowych w naszej rafinerii. Jesteśmy zdeterminowani, aby odzyskać wszystkie koszty, które ponieśliśmy - wskazuje prezes.

Chodzi o odszkodowania związane z zamknięciem rurociągu "Przyjaźń” przez PERN w dniu 24 kwietnia 2019 r. Rosyjska ropa nie płynęła rurociągiem przez 46 dni. W tym czasie PKN Orlen musiał dywersyfikować dostawy, a także wykorzystać zapasy operacyjne i infrastrukturę, m.in. kawerny w IKS Solino. Zasoby wystarczyły do utrzymania produkcji na założonych wcześniej poziomach. Konieczna była m.in. pomoc rządu w udrożnieniu systemu przesyłowego.

Zamieszanie oznaczało straty. W trzecim kwartale grupa Orlen zarobiła 1 266 mln zł, czyli o 39 proc. mniej rok do roku. Oczekiwania analityków mówiły o zysku 1540 mln zł. Jako główną przyczynę podano wzrost kosztów przez "wyższy udział droższych rop niskosiarkowych dostarczanych drogą morską w związku z zanieczyszczeniem chlorkami organicznymi ropy przesyłanej rurociągiem Przyjaźń oraz czasowym wstrzymaniem dostaw tym rurociągiem".

Polski koncern sprowadzał ropę drogą morską. To, że trudno jest skompletować odpowiednią mieszankę tej ropy, by produkować właściwą dla polskiego rynku ilość oleju napędowego i benzyny. Stąd obserwowana między innymi obecnie niższa cena benzyny od diesla.

"Działania podejmowane przez PKN Orlen umożliwiają uzyskanie korzystnego miksu rop, optymalizującego produkcję" - pisze Orlen. "Mają one także pozytywny wpływ na finalną jakość i cenę produktów oraz stabilność na rynku. Miesięcznie do rafinerii w Płocku trafia ok. 1,4 mln ton ropy naftowej, z czego średnio ok. 700 tys. ton z kierunków alternatywnych wobec rosyjskiego. Tylko od początku 2018 roku, w ramach zakupów typu spot, zakontraktowany został surowiec z Angoli, Nigerii, ze Stanów Zjednoczonych, czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich" - wskazuje spółka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
11-12-2019

pknObajtek nie zna się na ropie i jej przerobie umie tylko uprawiać paprykę w Pcimiu

12-12-2019

ekologa skąd brat viceminister środowiska znalazł sie w zarządzie orlenu

13-12-2019

saszapis ostatnio walczy tylko o reparacje.

Rozwiń komentarze (4)