Po ataku Rosji na Ukrainę znów wraca pomysł zburzenia Pałacu Kultury i Nauki

Dla jednych jest symbolem zniewolenia Polski przez sowieckie imperium, dla innych obiektem o dużej wartości historycznej, który zasługuje na ochronę. Debata na temat tego, co zrobić z Pałacem Kultury i Nauki oraz przestrzenią wokół niego, trwa od dekad. Znów wraca w cieniu ataku Rosji na Ukrainę i nawoływań do bojkotu tego, co rosyjskie.

Pałac Kultury i Nauki został wybudowany w latach 1952-55, a  w 2007 r. został wpisany do rejestru zabytków.Pałac Kultury i Nauki został wybudowany w latach 1952-55, a w 2007 r. został wpisany do rejestru zabytków.
Źródło zdjęć: © East News | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Ten temat Warszawa przerabiała wielokrotnie. Apele o zrównanie z ziemią Pałacu Kultury i Nauki – jednego z najbardziej charakterystycznych obiektów stolicy – raz na jakiś czas pojawiają się w przestrzeni publicznej. Teraz wróciły w cieniu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Wielu Polaków i mieszkańców innych krajów nawołuje do bojkotu wszelkich rosyjskich produktów, a takim niewątpliwie – w oczach krytyków tego obiektu – jest PKiN.

"Apeluję o zburzenie tego sowieckiego symbolu od zawsze. Zburzyć i zrobić tam park z ewentualnie jednym rzędem wieżowców od ul. Świętokrzyskiej. Trzeba zacząć podnosić w tej sprawie też argumenty ekologiczne – energochłonny etc." – napisał w sobotę na Twitterze Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Ile kosztowałoby wyburzenie Pałacu Kultury i Nauki

W przeszłości pozytywnie o pomyśle wyburzenia PKiN wypowiadało się wielu polityków, także z obozu rządzącego, w tym Mateusz Morawiecki, który w 2017 r. – gdy był jeszcze wicepremierem oraz ministerem finansów i rozwoju – mówił, że jest za tym "żeby Pałac Kultury i Nauki, relikt panowania komunizmu, zniknął z centrum Warszawy". "Marzę o tym od 40 lat" – stwierdził wówczas polityk.

Pałac od 2007 r. jest wpisany do rejestru zabytków i jako taki jest prawnie chroniony. Konserwator, wydając decyzję o włączeniu go do rejestru, uznał, że obiekt "posiada wartość historyczną, artystyczną i związaną z nimi wartość naukową, co oznacza, że jego zachowanie leży w interesie społecznym". Ta decyzja wywołała wtedy gorące protesty.

Wyburzenie Pałacu byłoby bardzo kosztowne. Wiele lat temu warszawski ratusz przygotował raport, z którego wynikało, że przedsięwzięcie pochłonęłoby aż 900 mln zł. A mówimy tylko o wyburzeniu. Zagospodarowanie miejsca po PKiN to osobny temat. Trzeba też wziąć pod uwagę, że te szacunki mają kilka lat, a sytuacja gospodarcza i poziom inflacji w Polsce jest dziś zupełnie inny.

Pałac ma jednak w naszym kraju także wielu zwolenników. Wskazują na jego wartość historyczną oraz na to, że do jego powstania przyczyniło się szerokie grono polskich architektów i znakomitych artystów.

"Polski wkład w PKiN najlepiej widać w jego wnętrzach. Wystrój i wyposażenie najbardziej reprezentacyjnych sal jest w dużej mierze dziełem naszych artystów i rzemieślników" – przypominała "Gazeta Wyborcza" w 10. rocznicę uznania PKiN za zabytek.

"Do dziś zachowały się tu m.in. meble projektowane pod kierunkiem Jana Bogusławskiego, przepiękne żyrandole z ceramiki Heleny i Lecha Grześkiewiczów, żyrandole ze szkła w formie bukietów kwiatów Haliny Jastrzębowskiej, Wandy Zawidzkiej-Manteuffel i Henryka Gaszyńskiego czy latarnie i kinkiety kute z metalu w warszawskiej firmie Braci Łopieńskich, przekształconej w spółdzielnię Brąz Dekoracyjny" – wyliczała gazeta.

Pomysłu włączenia PKiN do rejestru zabytków bronił w 2007 r. prof. Waldemar Baraniewski, znawca powojennej polskiej architektury i sztuki. W swojej książce o tym budynku, wydanej w 2014 r., pisał tak:

"Co jakiś czas wracają emocjonalne pomysły wyburzenia gmachu. Tak, jakby to było idealnym rozwiązaniem tego festiwalu niemocy, który trwa w tym miejscu (przy Placu Defilad – przyp. red.) od 25 lat. Takie pomysły to tylko wyraz intelektualnej bezradności, a może usprawiedliwienie bezczynności wobec znacznie poważniejszych problemów centrum Warszawy. Ani jego symbolika, dziś uhistoryczniona i nieaktywna, ani forma, dawniej irytująca, a dziś uwodząca, nie są przyczyną kłopotów z Pałacem. To aprioryczny sposób jego osadzenia na tkance miasta (...)" – wskazywał Baraniewski w książce "Pałac w Warszawie", w której pisze m.in. o wielu niezrealizowanych pomysłach na zagospodarowanie terenu wokół Pałacu.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Będą pieniądze dla turystów z Polski na Bliskim Wschodzie. Jest decyzja
Będą pieniądze dla turystów z Polski na Bliskim Wschodzie. Jest decyzja
Wojna z Iranem. Izrael podliczył, ile konflikt będzie kosztował gospodarkę
Wojna z Iranem. Izrael podliczył, ile konflikt będzie kosztował gospodarkę
Polak z głodu jadł psią karmę. Jest wyrok ws. niewolniczej pracy w Szwecji
Polak z głodu jadł psią karmę. Jest wyrok ws. niewolniczej pracy w Szwecji
Stopy proc. w dół. Oto co stanie się z ratami kredytu
Stopy proc. w dół. Oto co stanie się z ratami kredytu
Groźby handlowe USA wobec Hiszpanii. Prezydent Francji wybrał stronę
Groźby handlowe USA wobec Hiszpanii. Prezydent Francji wybrał stronę
"Absurdalny" podatek do likwidacji? Koszt obsługi sięga 2,7 mld zł
"Absurdalny" podatek do likwidacji? Koszt obsługi sięga 2,7 mld zł
"Prawdopodobnie w tym tygodniu". Cła Trumpa mają pójść w górę
"Prawdopodobnie w tym tygodniu". Cła Trumpa mają pójść w górę
Kontenerowiec trafiony pociskiem w Cieśninie Ormuz
Kontenerowiec trafiony pociskiem w Cieśninie Ormuz
Jedno z największych złóż na świecie. Norwegia potwierdza
Jedno z największych złóż na świecie. Norwegia potwierdza
Atak na Iran. Bitcoin zyskuje, a srebro traci
Atak na Iran. Bitcoin zyskuje, a srebro traci
"Made in UE". KE chce nowego wymogu. Na liście trzy branże
"Made in UE". KE chce nowego wymogu. Na liście trzy branże
Trzy godziny opóźnienia lotu. Chcą odszkodowania. Jest wyrok sądu UE
Trzy godziny opóźnienia lotu. Chcą odszkodowania. Jest wyrok sądu UE