Nie pokażą ustawy o katastrze w grudniu. "Dementuję"
- Nie wiem, skąd wyszła informacja, że w grudniu Lewica złoży projekt ustawy ws. podatku katastralnego. Ja ją dementuję, nie przedstawi - powiedział w TVN24 Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu.
Lider Partii Razem, Adrian Zandberg, zaprezentował w ubiegłym tygodniu projekt ustawy o podatku "antyspekulacyjnym" od 3. mieszkania. Z założeń projektu wynika, że podatek dla osób z trzema do pięciu mieszkań wyniósłby 1 proc. wartości nieruchomości, od sześciu do ośmiu - 2 proc., a od dziewiątej i kolejnych nieruchomości - 3 proc. wartości.
W opinii wiceministra rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski (Nowa Lewica) projekt ten "zakłada, że mamy dwie rzeczy, których nie mamy". - Po pierwsze krajowego, zintegrowanego systemu informacji o nieruchomościach, który dałby informację m.in. o tym, ile, jakich i kto ma nieruchomości mieszkaniowych. A po drugie, oszacowanej wartości nieruchomości, która przecież ma być podstawą decyzji administracyjnej o wymiarze podatku - powiedział w rozmowie z PAP.
Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
Według wiceszefa resortu rozwoju i technologii obie te kwestie "stanowią obecnie przeszkodę faktyczną i prawną szybkiego wprowadzenia podatku katastralnego".
Do sprawy odniósł się w programie "Jeden na jeden" w TVN24 Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu.
Nie wiem, skąd wyszła informacja, że w grudniu Lewica złoży projekt ustawy ws. podatku katastralnego. Ja ją dementuję, nie przedstawi - powiedział. - Podatek katastralny musi być naliczony od jakiejś wartości. Jeśli nie ma spisu dot. tej wartości, to trudno w sposób odpowiedzialny to robić - ocenił marszałek.
Adrian Zandberg powiedział, że "wymówki Nowej Lewicy, żeby nie poprzeć podatku antyspekulacyjnego, są coraz dziwniejsze". - Przed wyborami prezydenckimi go popierali, teraz zmienili zdanie. Może niech lepiej otwarcie powiedzą, że Tusk im zakazał - stwierdził lider Razem.
- Zaproponowaliśmy mechanizm oparty na istniejącym Rejestrze Cen Nieruchomości. Nie jesteśmy dogmatycznie przywiązani do konkretnych przepisów, jesteśmy otwarci na pracę nad tymi rozwiązaniami w komisjach. Ale - jak rozumiem - politycy Nowej Lewicy nie chcą w ogóle pracować. Wolą mówić, że "nic się nie da zrobić" - ocenił Zandberg.
Zandberg nie ma wystarczającej liczby posłów
Koło Razem ma 5 posłów, a do złożenia projektu potrzeba 15. Z tego względu Zandberg zaapelował do polityków innych ugrupowań o poparcie projektu. Na ten moment nie zebrano wystarczającej liczby podpisów, a Nowa Lewica krytykuje projekt Razem.
Szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska w czwartek napisała na X, że nie podpisze się pod projektem, a później pod postem rzecznika prasowego Razem Mateusza Merty dodała, że "w nosie ma jęki" polityków tej partii.
Z kolei była szefowa Razem Magdalena Biejat - obecnie w KP Lewicy - w rozmowie z PAP oceniła, że gdyby Razem nie przechodziło do opozycji, mogłoby "spokojnie składać ustawę z odpowiednią liczbą podpisów".
- Sam pomysł w teorii jest oczywiście dobry, natomiast w praktyce ta ustawa ma wiele błędów. Podstawowy jest taki, że obecnie nie mamy rejestru mieszkań - podkreśliła. Według niej jest to "zabieranie się do sprawy od zupełnie złej strony, trochę chyba pod publiczkę".