"Wieloletnie oszustwo". Komentarze po zatrzymaniu prezesa Cinkciarza

Marcin P., prezes popularnego przez wiele lat internetowego kantoru Cinkciarz.pl, za którym Interpol wystawił w ubiegłym roku czerwoną notę poszukiwawczą, został zatrzymany w USA. "Skoro jednego uciekiniera polskie służby potrafią złapać w USA, to może i tego najważniejszego zbiega też?" - skomentował w serwisie X senator KO Adam Szejnfeld.

"Wieloletnie oszustwo". Komentarze po zatrzymaniu prezesa Cinkciarza"Wieloletnie oszustwo". Komentarze po zatrzymaniu prezesa Cinkciarza
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl, Interpol | Wladyslaw Czulak, ZipZapic.com
Tomasz Sąsiada

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prok. Anna Marszałek poinformowała w czwartek, że Marcin P. został zatrzymany we wtorek "w ramach wdrożenia procedury ekstradycyjnej". Wyjaśniła, że nie ma informacji, gdzie dokładnie w USA zatrzymano Marcina P. Polscy śledczy nie wiedzą też, jak przebiegało zatrzymanie, którego dokonały amerykańskie służby. Marszałek powiedziała Polskiej Agencji Prasowej, że obecnie szacowana łączna kwota szkód, jakie ponieśli klienci Cinkciarza.pl przekracza 185 mln zł. Jak dotąd śledczy uznali, iż poszkodowanych zostało ponad 5 tys. klientów serwisu, jednak liczba złożonych do prokuratury w tej sprawie zawiadomień jest większa.

W komunikacie prokuratury podkreślono, że zatrzymanie Marcina P. "było wynikiem trwającej od miesięcy współpracy ze stroną amerykańską oraz zaangażowania organów amerykańskich", m.in. przedstawicieli Służby Marszałkowskiej Stanów Zjednoczonych Okręgu Zachodniego Missouri (The U.S. Marshals Service Western District of Missouri – Springfield Office), Wydziału Międzynarodowych Śledczych USMS, Jednostki Nadzoru Finansowego USMS w Phoenix, a także Federalnego Biura Śledczego oraz Biura Spraw Międzynarodowych Departamentu Sprawiedliwości. W sprawę zatrzymania Marcina P. zaangażowani byli także tzw. łowcy cieni - funkcjonariusze z CBŚP oraz policjanci Biura Kryminalnego KGP.

Amunicja na pięć dni wojny? Szef Niewiadowa mówi, jak jest

Tak komentują zatrzymanie szefa Cinkciarza

Zatrzymanie P. oraz schemat działalności kantoru Cinkciarz.pl skomentował szeroko w serwisie X Szymon Machalica, dziennikarz serwisu strefainwestorow.pl.

"Komunikaty marketingowe mówią o 'bezpiecznej platformie wymiany' i 'szybkich transferach'. Wszystko wygląda tak, jakby Twoje pieniądze tylko na chwilę przechodziły przez system, by zaraz trafić na docelowe konto. W rzeczywistości – według ustaleń prokuratury – Twoje środki trafiają do wspólnego worka, którym spółka dysponuje wedle własnego uznania. Kluczowy element mechanizmu: brak realnej separacji środków klientów od środków spółki. Zamiast indywidualnych rachunków powierniczych jest jedno konto (lub grupa kont), z którego finansuje się wszystko: bieżącą działalność, inne spółki grupy, inwestycje. Formalnie to 'środki powierzone do realizacji transakcji', faktycznie – tani kredyt obrotowy udzielony spółce przez klientów bez ich wiedzy i zgody" - zwraca uwagę Machalica.

"Dopóki napływ nowych środków jest duży, większość zleceń wypłat i przelewów da się zrealizować z bieżącego strumienia wpłat innych klientów. To sprawia, że system przez lata wygląda jak działający kantor, a nie jak konstrukcja zbliżona logiką do piramidy finansowej. Moment krytyczny przychodzi, kiedy zlecenia wypłat zaczynają przewyższać napływ nowych pieniędzy" - komentuje. "Według Ministerstwa Sprawiedliwości i prokuratury klientów wprowadzano w błąd co do przeznaczenia środków i poziomu bezpieczeństwa. Z zewnątrz wygląda to jak klasyczny kantor online. W dokumentach – jak wieloletnie oszustwo polegające na doprowadzeniu tysięcy osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem" - dodaje.

Z kolei dziennikarz Onetu Jacek Harłukowicz odniósł się w swoim komentarzu do innej afery, której bohaterem jest firma z branży finansowej: afery Zondacrypto. "Cinkciarz chciał wstąpić do amerykańskiej armii, żeby uniknąć zatrzymania. Ciekawe, jakie plany na zapewnienie sobie bezkarności mają zondziarze i inni korespondenci?" - napisał.

Wpis w formie pytania opublikował też senator KO Adam Szejnfeld. "Skoro jednego uciekiniera polskie służby potrafią złapać w USA, to może i tego najważniejszego zbiega też?" - napisał, odnosząc się do ucieczki byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry z Węgier do USA.

Z kolei europoseł KO Łukasz Kohut skomentował: "Trump nie uczynił Ameryki wielką. Uczynił ją niestety azylem dla przestępców".

Problemy zaczęły się niecałe dwa lata temu

Przypomnijmy, na początku października 2024 r. Komisja Nadzoru Finansowego informowała, że prowadzi czynności po skargach klientów na realizację usług wymiany walut przez internetowy kantor Cinkciarz.pl. UOKiK przekazał z kolei, że otrzymał 13 skarg na opóźnienia w realizacji wymiany walut i przekazów pieniężnych. Klienci mieli być informowani o usterce, która powinna zostać naprawiona do końca października.

Dzień później KNF cofnęła zezwolenie na świadczenie usług płatniczych spółce Conotoxia działającej przez agentów Cinkciarz.pl i Cinkciarz.pl Marketing. W październiku, po zawiadomieniu złożonym przez KNF, poznańska prokuratura regionalna wszczęła śledztwo w sprawie oszukania wielu osób korzystających z usługi internetowej wymiany walut.

W marcu 2025 r. prokuratorzy zdecydowali o przedstawieniu zarzutów, m.in. oszustwa, prezesowi zarządu Cinkciarz.pl sp. z o.o. Marcinowi P., ale mężczyzna przebywał poza granicami kraju.

Do tej pory w związku ze sprawą serwisu wymiany walut zatrzymano i przedstawiono zarzuty m.in. byłym członkom zarządu spółek Cinkciarz.pl i Conotoxia sp. z o.o. oraz osobom odpowiedzialnym za zarządzanie płynnością środków walutowych na rachunkach służących do rozliczania transakcji z klientami Cinkciarz.pl. Podejrzani odpowiedzą m.in. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa lub pomocnictwo, a także tzw. pranie brudnych pieniędzy.

Źródło: PAP, X

Wybrane dla Ciebie