"To strategia zysków". Stellantis przedstawił nowy plan pięcioletni

Stellantis przedstawił pięcioletnią strategię wartą 60 mld euro, która ma przestawić firmę na ściślejszą współpracę z partnerami i mocniejsze skupienie na kluczowych markach. Inwestorzy zareagowali ostrożnie, a kurs spółki na giełdzie w Mediolanie spadł o około 5,2 proc.

Antonio Filosa, CEO koncernu StellantisAntonio Filosa, CEO koncernu Stellantis
Źródło zdjęć: © Getty Images | Elisa Marchina
Marcin Walków

Stellantis ogłosił w czwartek plan inwestycji na kolejne pięć lat, obejmujący m.in. wprowadzenie 60 nowych modeli do 2030 r. Koncern zapowiedział, że nowa ofensywa produktowa ma dotyczyć aut z silnikami spalinowymi, hybryd oraz pojazdów w pełni elektrycznych, a jednocześnie firma chce lepiej zarabiać na niewykorzystanych mocach produkcyjnych w fabrykach.

Jeep Avenger - dziecko wielu rodziców

Zaprezentowana strategia ma oznaczać odejście od podejścia kojarzonego z byłym prezesem Carlosem Tavaresem. Nowy CEO Antonio Filosa zapowiedział większą otwartość na zewnętrzną współpracę i partnerstwa.

– Plan jest osadzony w rzeczywistości. I jest zaprojektowany tak, aby stworzyć warunki do rentownego i zrównoważonego wzrostu – mówił Filosa inwestorom podczas dnia rynków kapitałowych.

Inwestycje w marki. Będą priorytety

Koncern zapowiedział rozszerzanie partnerstw zarówno w produkcji, jak i w technologiach. Wśród nowych porozumień wymieniono współpracę produkcyjną z chińskimi grupami LeapmotorDongfeng, a także kooperację z Tata Motors i jej jednostką JLR w USA.

W obszarze technologicznym Stellantis ma pracować m.in. z Qualcommem, Applied Intuition oraz startupem Wayve zajmującym się autonomiczną jazdą. Firma podkreśliła, że większe oparcie o partnerów ma pomóc dzielić koszty i przyspieszać rozwój, szczególnie w drogich obszarach, takich jak oprogramowanie i autonomiczna jazda.

W ramach portfela 14 marek Filosa przedstawił wyraźniejszą hierarchię inwestycji. Około 70 proc. nakładów na marki i produkty ma zostać skoncentrowane na Jeep, Ram, Peugeot i Fiat, a także na dywizji pojazdów użytkowych Pro One. Pozostałe marki, w tym Chrysler i Alfa Romeo, mają być pozycjonowane bardziej regionalnie, a Lancia i DS mają przesuwać się w stronę ról wyspecjalizowanych pod Fiatem i Citroenem. Kierunek produktowy ma koncentrować się na szerszej ofercie bardziej przystępnych cenowo modeli, wspierających wolumeny i rentowność.

To jest coś więcej niż strategia produktowa. To strategia zysków – powiedział Tim Kuniskis, szef marek w Ameryce Północnej.

Stellantis stawia na USA

Stellantis przekazał też, że zamierza zainwestować 24 mld euro w platformy, układy napędowe i technologie oraz celuje w 6 mld euro rocznych oszczędności kosztowych do 2028 r. w porównaniu z 2025 r. Grupa prognozuje, że do 2030 r. 50 proc. globalnych rocznych wolumenów będzie pochodzić z trzech globalnych platform, w tym z nowej modułowej platformy "Stella-One".

W przedstawionych założeniach spółka zakłada również wzrost przychodów w Ameryce Północnej o 25 proc. do 2030 r. oraz skorygowane marże operacyjne na poziomie 8-10 proc., a w Europie wzrost przychodów o 15 proc. przy marżach 3-5 proc.

Jak zareagowały rynki?

Reakcja rynku była powściągliwa. Inwestorzy zwracali uwagę na długi horyzont celów i ograniczoną widoczność co do wdrożenia, a akcje notowane w Mediolanie traciły ok. 5,2 proc. do godz. 14:20. Fabio Caldato, zarządzający funduszem w AcomeA, wskazywał na obawy o tempo realizacji ambicji spółki.

Oczekiwania były wysokie, a początkowa reakcja odzwierciedla przede wszystkim ryzyko wykonania i ograniczoną widoczność dotyczącą wdrożenia planu – powiedział Caldato, dodając, że nie było - żadnego istotnego sygnału - w sprawie ewentualnego wygaszania mniej strategicznych marek.

Źródło: Reuters

Wybrane dla Ciebie