Już myśli o kolejnej wojnie? Media: chce zwycięstwa, którego nie osiągnął w Iranie
Prezydent USA Donald Trump dąży do przełomowego zwycięstwa na Kubie, które zmieniłoby układ sił i którego nie udało mu się osiągnąć w Iranie - napisał w czwartek portal CNN. Ewentualne obalenie reżimu w Hawanie byłoby przedstawiane jako historyczny sukces. Sam Trump obecnie deklaruje, że chce to osiągnąć bez "eskalacji".
CNN tłumaczy, że amerykańska administracja nasiliła presję wobec Kuby, opierając się przede wszystkim na sankcjach gospodarczych oraz sygnałach o możliwych operacjach specjalnych. Sekretarz Stanu USA Marco Rubio obarczył w środę rząd w Hawanie odpowiedzialnością za kryzys energetyczny i humanitarny kraju, wskazując na korupcję i złe zarządzanie, a Trump wielokrotnie podkreślał gospodarczy i instytucjonalny rozpad państwa.
Portal zwraca też uwagę na zarzuty amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości skierowane przeciwko byłemu przywódcy Kuby Raulowi Castro, które stanowią element szerszej strategii wywierania presji na tamtejsze władze. Przypomnijmy - p.o. prokuratora generalnego Todd Blanche ogłosił w środę w Miami akt oskarżenia wobec 94-letniego Raula Castro, brata zmarłego w 2016 r. lidera rewolucji kubańskiej Fidela Castro. Zarzuty dotyczą spisku w celu zabójstwa obywateli USA, morderstwa oraz zniszczenia statku powietrznego. Wraz z Castro oskarżonych zostało pięciu kubańskich pilotów wojskowych.
Amunicja na pięć dni wojny? Szef Niewiadowa mówi, jak jest
Sprawa dotyczy zestrzelenia w lutym 1996 r. dwóch niewielkich samolotów należących do Brothers to the Rescue — organizacji kubańskich emigrantów z Miami, która prowadziła loty poszukiwawcze nad Cieśniną Florydzką w celu lokalizowania uchodźców płynących tratwami z Kuby. Kubańskie myśliwce zestrzeliły maszyny nad wodami międzynarodowymi, w wyniku czego zginęło czterech członków organizacji. Raul Castro stał wówczas na czele kubańskich sił zbrojnych.
W czwartkowym artykule CNN podkreślił także polityczny wymiar działań administracji Trumpa. Ewentualne obalenie reżimu w Hawanie byłoby przedstawiane jako historyczny sukces, którego nie udało się osiągnąć poprzednim prezydentom USA. Portal określił te działania jako element szerszej "doktryny Donroe", zakładającej umacnianie dominacji USA na półkuli zachodniej i ograniczanie wpływów Rosji oraz Chin w regionie.
Zdaniem portalu jednym z kluczowych problemów administracji Trumpa jest brak jednoznacznych sukcesów w polityce zagranicznej, które mogłyby wzmocnić jej narrację o odbudowie amerykańskiej pozycji na świecie. Jak zauważył CNN, prezydent wciąż nie zdołał zakończyć wojny w Iranie, a wysiłki na rzecz rozwiązania konfliktu w Ukrainie oraz wdrożenia kolejnych etapów planu zawieszenia broni w Strefie Gazy pozostają w dużej mierze nieskuteczne. Osłabia to obraz skutecznej polityki zagranicznej USA i wzmacnia presję na administrację, by odniosła szybkie, widoczne zwycięstwo na innym froncie – oceniono w artykule CNN.
CNN: kubańskie siły mogłyby spowodować realne straty w armii USA
Według portalu ewentualna operacja militarna wiązałaby się z większym ryzykiem oporu i strat amerykańskich niż szybka interwencja podobna do tej w Wenezueli, do której doszło w styczniu tego roku. Mimo przestarzałego sprzętu wojskowego, kubańskie siły zbrojne mogłyby spowodować realne straty w armii USA. Dodatkowo istnieje możliwość mobilizacji społeczeństwa kubańskiego w ramach doktryny obronnej wyspy, która wymaga, aby cała ludność zareagowała w przypadku inwazji obcego państwa.
CNN zwrócił również uwagę na możliwe konsekwencje polityczne w samych Stanach Zjednoczonych. Nowy konflikt w regionie mógłby osłabić pozycję Republikanów przed wyborami połówkowymi i spotęgować krytykę ze strony Demokratów, którzy wskazują na rosnące koszty społeczne i gospodarcze takiej polityki. Portal zauważył, że atak na wyspę jest najbardziej popierany przez społeczność kubańską w USA.
Trump deklaruje: na Kubie nie będzie eskalacji
Donald Trump oświadczył w środę, że "uwalnia Kubę" i zapewnił, że nie będzie potrzeby eskalacji wobec wyspy. Odmówił odpowiedzi na pytanie, czy Raul Castro podzieli los Nicolasa Maduro i zostanie pojmany przez USA.
- Mamy mnóstwo ludzi na Kubie. Mamy tam CIA. Rubio stamtąd pochodzi, więc mamy duże doświadczenie. Zamierzamy pomóc Kubańczykom. Wyzwalamy Kubę - powiedział dziennikarzom Trump w bazie Andrews po powrocie z Connecticut. Pytany przez dziennikarzy, czy Kubańczycy powinni spodziewać się "jakiejś eskalacji", Trump odparł: "Nie, nie będzie eskalacji. Nie sądzę, żeby była potrzebna. Ten kraj się rozpada. To jest bałagan, a oni w zasadzie stracili kontrolę nad Kubą".
Źródło: PAP