Już myśli o kolejnej wojnie? Media: chce zwycięstwa, którego nie osiągnął w Iranie

Prezydent USA Donald Trump dąży do przełomowego zwycięstwa na Kubie, które zmieniłoby układ sił i którego nie udało mu się osiągnąć w Iranie - napisał w czwartek portal CNN. Ewentualne obalenie reżimu w Hawanie byłoby przedstawiane jako historyczny sukces. Sam Trump obecnie deklaruje, że chce to osiągnąć bez "eskalacji".

Już myśli o kolejnej wojnie? Media: chce zwycięstwa, którego nie osiągnął w IranieJuż myśli o kolejnej wojnie? Media: chce zwycięstwa, którego nie osiągnął w Iranie
Źródło zdjęć: © Getty Images | Chip Somodevilla
Tomasz Sąsiada

CNN tłumaczy, że amerykańska administracja nasiliła presję wobec Kuby, opierając się przede wszystkim na sankcjach gospodarczych oraz sygnałach o możliwych operacjach specjalnych. Sekretarz Stanu USA Marco Rubio obarczył w środę rząd w Hawanie odpowiedzialnością za kryzys energetyczny i humanitarny kraju, wskazując na korupcję i złe zarządzanie, a Trump wielokrotnie podkreślał gospodarczy i instytucjonalny rozpad państwa.

Portal zwraca też uwagę na zarzuty amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości skierowane przeciwko byłemu przywódcy Kuby Raulowi Castro, które stanowią element szerszej strategii wywierania presji na tamtejsze władze. Przypomnijmy - p.o. prokuratora generalnego Todd Blanche ogłosił w środę w Miami akt oskarżenia wobec 94-letniego Raula Castro, brata zmarłego w 2016 r. lidera rewolucji kubańskiej Fidela Castro. Zarzuty dotyczą spisku w celu zabójstwa obywateli USA, morderstwa oraz zniszczenia statku powietrznego. Wraz z Castro oskarżonych zostało pięciu kubańskich pilotów wojskowych.

Amunicja na pięć dni wojny? Szef Niewiadowa mówi, jak jest

Sprawa dotyczy zestrzelenia w lutym 1996 r. dwóch niewielkich samolotów należących do Brothers to the Rescue — organizacji kubańskich emigrantów z Miami, która prowadziła loty poszukiwawcze nad Cieśniną Florydzką w celu lokalizowania uchodźców płynących tratwami z Kuby. Kubańskie myśliwce zestrzeliły maszyny nad wodami międzynarodowymi, w wyniku czego zginęło czterech członków organizacji. Raul Castro stał wówczas na czele kubańskich sił zbrojnych.

W czwartkowym artykule CNN podkreślił także polityczny wymiar działań administracji Trumpa. Ewentualne obalenie reżimu w Hawanie byłoby przedstawiane jako historyczny sukces, którego nie udało się osiągnąć poprzednim prezydentom USA. Portal określił te działania jako element szerszej "doktryny Donroe", zakładającej umacnianie dominacji USA na półkuli zachodniej i ograniczanie wpływów Rosji oraz Chin w regionie.

Zdaniem portalu jednym z kluczowych problemów administracji Trumpa jest brak jednoznacznych sukcesów w polityce zagranicznej, które mogłyby wzmocnić jej narrację o odbudowie amerykańskiej pozycji na świecie. Jak zauważył CNN, prezydent wciąż nie zdołał zakończyć wojny w Iranie, a wysiłki na rzecz rozwiązania konfliktu w Ukrainie oraz wdrożenia kolejnych etapów planu zawieszenia broni w Strefie Gazy pozostają w dużej mierze nieskuteczne. Osłabia to obraz skutecznej polityki zagranicznej USA i wzmacnia presję na administrację, by odniosła szybkie, widoczne zwycięstwo na innym froncie – oceniono w artykule CNN.

CNN: kubańskie siły mogłyby spowodować realne straty w armii USA

Według portalu ewentualna operacja militarna wiązałaby się z większym ryzykiem oporu i strat amerykańskich niż szybka interwencja podobna do tej w Wenezueli, do której doszło w styczniu tego roku. Mimo przestarzałego sprzętu wojskowego, kubańskie siły zbrojne mogłyby spowodować realne straty w armii USA. Dodatkowo istnieje możliwość mobilizacji społeczeństwa kubańskiego w ramach doktryny obronnej wyspy, która wymaga, aby cała ludność zareagowała w przypadku inwazji obcego państwa.

CNN zwrócił również uwagę na możliwe konsekwencje polityczne w samych Stanach Zjednoczonych. Nowy konflikt w regionie mógłby osłabić pozycję Republikanów przed wyborami połówkowymi i spotęgować krytykę ze strony Demokratów, którzy wskazują na rosnące koszty społeczne i gospodarcze takiej polityki. Portal zauważył, że atak na wyspę jest najbardziej popierany przez społeczność kubańską w USA.

Trump deklaruje: na Kubie nie będzie eskalacji

Donald Trump oświadczył w środę, że "uwalnia Kubę" i zapewnił, że nie będzie potrzeby eskalacji wobec wyspy. Odmówił odpowiedzi na pytanie, czy Raul Castro podzieli los Nicolasa Maduro i zostanie pojmany przez USA.

- Mamy mnóstwo ludzi na Kubie. Mamy tam CIA. Rubio stamtąd pochodzi, więc mamy duże doświadczenie. Zamierzamy pomóc Kubańczykom. Wyzwalamy Kubę - powiedział dziennikarzom Trump w bazie Andrews po powrocie z Connecticut. Pytany przez dziennikarzy, czy Kubańczycy powinni spodziewać się "jakiejś eskalacji", Trump odparł: "Nie, nie będzie eskalacji. Nie sądzę, żeby była potrzebna. Ten kraj się rozpada. To jest bałagan, a oni w zasadzie stracili kontrolę nad Kubą".

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie