Budka: kataster "uderzy w osoby najbiedniejsze"
Podatek katastralny, o którym mówi się w Polsce od lat, ale jeszcze żaden rząd nawet nie zbliżył się do jego wprowadzenia, znów trafił na usta polityków. Tym razem za sprawą Lewicy i partii Razem, które chciałyby jego wprowadzenia. - W mojej ocenie uderzyłby w osoby najbiedniejsze - mówi tymczasem polityk KO Borys Budka.
Lewica chciałaby wprowadzenia podatku katastralnego, który miałby dotyczyć właścicieli co najmniej trzech nieruchomości. Projekt ustawy, nad którym pracuje wiceminister gospodarki Tomasz Lewandowski, ma zostać złożony w grudniu jako inicjatywa poselska. Miałby dotyczyć właścicieli co najmniej trzech nieruchomości.
- Minister Lewandowski pracuje nad podatkiem katastralnym - potwierdził w czwartek money.pl Tomasz Trela z Lewicy. - Mieliśmy dwa posiedzenia klubu parlamentarnego, wymienialiśmy się poglądami i czekamy na przedstawienie całości projektu. Największym problemem jest brak ogólnopolskiego rejestru nieruchomości, gdzie podane byłyby wartości nieruchomości, od których należy zapłacić podatek. Minister pomyśli, w jaki sposób to rozwiązać - tłumaczy polityk, zaznacza przy tym, że nie wypowiada się w imieniu całego klubu.
Nowej daniny od nieruchomości chciałaby też partia Razem. Na początku listopada zaprezentowała w Sejmie projekt ustawy o podatku antyspekulacyjnym od trzeciego mieszkania. Argumentuje, że jest on potrzebny, bo na ceny nieruchomości w Polsce w dużym stopniu wpływają "spekulacja i chciwość najbogatszych".
Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
Budka: tu nie chodzi o liczbę mieszkań
Borys Budka, europoseł KO, pytany w piątek w Radiu Zet o wprowadzenie podatku katastralnego w Polsce, był na "nie". Odpowiedział, że "są inne mechanizmy, które mogą gwarantować równe obciążenie osób, które uzyskają różne dochody".
Podatek katastralny w mojej ocenie uderzyłby w osoby najbiedniejsze
Na komentarz prowadzącego rozmowę, że osoby najbiedniejsze nie mają raczej trzech mieszkań, Budka odpowiedział, że "tu nie chodzi o liczbę mieszkań".
- W swoim założeniu podatek katastralny obciąża wartość nieruchomości. Natomiast ja mam nadzieję, że uda nam się wspólnie - i z Lewicą, i z PSL, i z Polską 2050 wypracować takie rozwiązanie, które będzie dobre. Natomiast podatek katastralny nie załatwi problemu mieszkaniowego - żeby to było jasne. To nie jest tak, że ktoś uchwali nowy podatek i nagle pojawi się milion mieszkań więcej - stwierdził polityk KO.
W czwartek o pomysł wprowadzenia katastru pytany był rzecznik rządu Adam Szłapka. - To nie jest dobry moment na wprowadzenie tego typu podatku - stwierdził. - Będę głosował przeciw. To nie jest projekt rządowy - dodał, odnosząc się do projektu Lewicy.
Ile mógłby wynieść kataster?
Już w 2024 r. Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował dokument, w którym rekomenduje Polsce wprowadzenie podatku katastralnego. Z kolei w tym roku OECD zaleciła Polsce wprowadzenie progresywnego podatku od nieruchomości powiązanego z jej wartością.
Jak wyliczał dla money.pl Kamil Fejfer, jeżeli kataster byłby wprowadzony na poziomie 1 proc. rocznie, to właściciel 50-metrowego mieszkania na obrzeżach Piotrkowa Trybunalskiego, wartego 300 tys. zł płaciłby 3 tys. zł rocznie. Natomiast posiadacz warszawskiej nieruchomości o zbliżonym metrażu w nowym budownictwie w Śródmieściu o wartości ok. 1,5 mln zł - 15 tys. zł rocznie.
Źródło: Radio Zet