Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. WZI
|

Podatek od lotów. Samolotami podróżuje "uprzywilejowana mniejszość"

14
Podziel się:

Transport lotniczy odpowiada za duży odsetek emisji gazów cieplarnianych. Jak podaje w swoim raporcie stowarzyszenie ekologów Possible, samolotami podróżuje bardzo niewielka część społeczeństwa. Ta "uprzywilejowana grupa" powinna, zdaniem ekspertów, zapłacić za to podatek.

Podatek od lotów. Samolotami podróżuje "uprzywilejowana mniejszość"
Latanie samolotem to przywilej niewielkiej części społeczeństwa. (Materiały prasowe)

Wnioski z raportu są jasne, na regularne podróże lotnicze stać niewielką część społeczeństwa. W Stanach Zjednoczonych 12 proc. obywateli odpowiada za 66 proc. wszystkich lotów.

We Francji 2 proc. mieszkańców generuje połowę ruchu lotniczego, a w Chinach 1 proc. społeczeństwa odpowiada za 54 proc. podróży lotniczych.

- Jeśli wziąć pod uwagę, że 15 proc. Brytyjczyków odpowiada za 70 proc. przelotów, wydaje się oczywiste, że to właśnie do nich powinny być skierowane ograniczenia – mówi cytowany przez "The Independent" Leo Murray, dyrektor ds. innowacji w stowarzyszeniu Possible.

Zobacz także: Kryzys klimatyczny. Czas odejść od węgla, górników trzeba przekwalifikować. Tanio nie będzie, ale się opłaca

O jakich ograniczeniach mówią eksperci? Przede wszystkim o obłożeniu podróży lotniczych dodatkowymi opłatami.

Opłata, zdaniem ekologów, powinna być progresywna. Pierwszy lot w roku byłby obłożony symbolicznym podatkiem, tak, aby nie odbierał osobom gorzej sytuowanym szans na wakacyjny wyjazd.

Wraz z każdą kolejną podróżą opłata miałaby rosnąć i w ten sposób ograniczyć częste loty.

- Jako inżynier lotnictwa zajmujący się projektami na przyszłość zauważyłem, że rozwój technologii jest zbyt wolny wobec wzrostu ruchu lotniczego. Jedynym sposobem, żeby ograniczyć emisje z tego sektora, jest znacznie ograniczyć popyt na połączenia. Bez tego żadna technologia nie pomoże - powiedział "Guardianowi" Finlay Asher, inżynier lotnictwa i aktywista klimatyczny.

Zdaniem ekologów, takie podejście spowodowałoby potraktowanie częstych lotów samolotem jako "luksusowy nawyk". A pieniądze, zebrane dzięki dodatkowej opłacie, mogłyby posłużyć do prośrodowiskowych inwestycji.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(14)
Radek
2 lata temu
Zakaz kolejnych irracjonalnych norm
Masakra
2 lata temu
Masakra, Jakim to trzeba być ekspert-kretynem aby coś takiego wymyślać. Nie pieniądze zebrane tylko ukradzione pod przykrywką szczytnego celu. Co to za mentalność masz więcej to oddaj. W pierwszej kolejności Ekolodzy mają zrezygnować z każdej technologii która zanieczyszcza środowisko, za używanie dodatkowy podatek tylko za to ze jest deklarowanym Ekologiem, szybko by się okazało ze portfel ważniejszy - bo jego.
Janka
2 lata temu
nie wiem, co robią dymiące lub ogniem ziejące kominy na platformach wiertniczych, we wszystkich miejscach wydobycia ropy naftowej i gazu. Ilość tych kominów jest nieprawdopodobnie wielka, a palą się wielkim płomieniem całodobowo. Tak, można nałożyć podatek na latających, dziwne, że nie ma podatku od jadących samochodami. W końcu samochodów jest więcej niż samolotów na świecie, prawda?
Ares
2 lata temu
Czy to, że kogoś nie stać to powód na to żeby nie płacił?
Michon
2 lata temu
Mnie może by i było stać, ale nie pozwolę grzebać sobie w rzeczach osobistych, rozbierać z butów, a może i majtek byle komu ani poddawać się terrorowi personelu pokładowego, który pod pretekstem zapobiegania terroryzmowi i dbania o bezpieczeństwo lotu może każdego oskarżyć o wszystko. A w dodatku kupując bilet czuję się oszukiwany, bo taryfa zmienia się z minuty na minutę. Kiedyś próbowałem rezerwować w tym samym czasie bilet na ten sam rejs z dwóch komputerów na różnym łączu jednocześnie. W obu przypadkach RÓŻNE CENY. Nie lubię pożycia analnego.