Podatek od pustych mieszkań? Premier przedstawia stanowisko rządu

- Rząd nie pracuje obecnie nad wprowadzeniem podatku od pustych mieszkań — powiedział pytany o to na wtorkowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki. Zaznaczył jednak, że rząd myśli nad rozwiązaniem sytuacji, w której bogate firmy kupują na polskim rynku po kilkaset mieszkań, które potem stoją puste.

Premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w miejscowości ŚwierczePremier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w miejscowości Świercze
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Nowak

W poniedziałek "Rzeczpospolita" przekazała informacje o pracach nad nowym podatkiem. Zgodnie z informacjami dziennika Polacy mieliby płacić podatek od niewykorzystanych lokali mieszkalnych, konkretnie od trzeciego i kolejnych posiadanych mieszkań. Nowy podatek miałby pomóc w rozwiązaniu problemu ograniczonej liczby lokali mieszkalnych, która przy znacznym popycie winduje ceny.

We wtorek o nowy podatek został zapytany premier Mateusz Morawiecki.

Nad podatkiem od pustych mieszkań, pustostanów nie pracujemy — zapewnił szef rządu. Szybko jednak dodał, że trwają analizy co zrobić z firmami, funduszami, które kupują po 100 albo po 500 czy nawet 1000 mieszkań.

- Jak bogata firma z zachodu, bo to zwykle są firmy z zachodu, kupują kilkaset mieszkań i przetrzymują te mieszkania. Ceny rosną, nikt się do nich nie wprowadza. Czy to jest sytuacja normalna — pytał premier.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Niestabilny rynek paliw. "Te ceny zostaną z nami na dłużej"

Tomasz Błeszyński, analityk rynku nieruchomości w rozmowie z money.pl przekonywał, że opodatkowanie posiadaczy większej liczby mieszkań jest logiczne. Jego zdaniem należy rozróżnić sytuację, gdy ktoś ma np. mieszkanie po babci i doraźnie je wynajmuje, od właściciela, do którego należy pięć lub więcej mieszkań, które są wynajmowane. Według niego obecna dyskusja to początek do pełnej nowelizacji systemu opodatkowania nieruchomości.

Szaleństwo na rynku nieruchomości trwa już od jakiegoś czasu. W marcu po raz pierwszy w historii średnie ceny za kawalerki w Warszawie przekroczyły 15 tys. zł/mkw. Podwyżki rzędu nawet 20 proc. widać było nie tylko w stolicy, ale także w innych miastach, takich jak Wrocław, czy Szczecin. Na wzrost cen składa się nie tylko zwiększony popyt. Drożeją materiały budowlane, co także ma wpływ na ostateczny koszt inwestycji.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"