Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
MLG
|
aktualizacja

Podatek od pustych mieszkań? Premier przedstawia stanowisko rządu

144
Podziel się:

- Rząd nie pracuje obecnie nad wprowadzeniem podatku od pustych mieszkań — powiedział pytany o to na wtorkowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki. Zaznaczył jednak, że rząd myśli nad rozwiązaniem sytuacji, w której bogate firmy kupują na polskim rynku po kilkaset mieszkań, które potem stoją puste.

Podatek od pustych mieszkań? Premier przedstawia stanowisko rządu
Premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w miejscowości Świercze (PAP, Piotr Nowak)

W poniedziałek "Rzeczpospolita" przekazała informacje o pracach nad nowym podatkiem. Zgodnie z informacjami dziennika Polacy mieliby płacić podatek od niewykorzystanych lokali mieszkalnych, konkretnie od trzeciego i kolejnych posiadanych mieszkań. Nowy podatek miałby pomóc w rozwiązaniu problemu ograniczonej liczby lokali mieszkalnych, która przy znacznym popycie winduje ceny.

We wtorek o nowy podatek został zapytany premier Mateusz Morawiecki.

Nad podatkiem od pustych mieszkań, pustostanów nie pracujemy — zapewnił szef rządu. Szybko jednak dodał, że trwają analizy co zrobić z firmami, funduszami, które kupują po 100 albo po 500 czy nawet 1000 mieszkań.

- Jak bogata firma z zachodu, bo to zwykle są firmy z zachodu, kupują kilkaset mieszkań i przetrzymują te mieszkania. Ceny rosną, nikt się do nich nie wprowadza. Czy to jest sytuacja normalna — pytał premier.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Zobacz także: Niestabilny rynek paliw. "Te ceny zostaną z nami na dłużej"

Tomasz Błeszyński, analityk rynku nieruchomości w rozmowie z money.pl przekonywał, że opodatkowanie posiadaczy większej liczby mieszkań jest logiczne. Jego zdaniem należy rozróżnić sytuację, gdy ktoś ma np. mieszkanie po babci i doraźnie je wynajmuje, od właściciela, do którego należy pięć lub więcej mieszkań, które są wynajmowane. Według niego obecna dyskusja to początek do pełnej nowelizacji systemu opodatkowania nieruchomości.

Szaleństwo na rynku nieruchomości trwa już od jakiegoś czasu. W marcu po raz pierwszy w historii średnie ceny za kawalerki w Warszawie przekroczyły 15 tys. zł/mkw. Podwyżki rzędu nawet 20 proc. widać było nie tylko w stolicy, ale także w innych miastach, takich jak Wrocław, czy Szczecin. Na wzrost cen składa się nie tylko zwiększony popyt. Drożeją materiały budowlane, co także ma wpływ na ostateczny koszt inwestycji.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(144)
Guma
2 miesiące temu
Poczekajmy a rząd wprowadzi przymusowe kwaterowanie do tych pustostanów. Tak lubią komunistyczne stare rozwiązania ze kiedyś to zrobią.
eryk
3 miesiące temu
Walić katastralnym w tych cwaniaków co mają po 30 mieszkań na wynajem. Windują ceny nieruchomości, przez nich ceny kawalerek skoczyły do 400 tys.
Aga
3 miesiące temu
Mi i żonie udało się kupić w atrakcyjnej cenie mieszkanie w stanie surowym i wykończeniówką szybko i dobrze zajęła się Budo Dekoracja i teraz możemy się wprowadzić w przyszłym miesiącu.
patopoland
3 miesiące temu
tu chyba jak coś jest anormalne to właśnie jest normalne
Chmielnik
3 miesiące temu
Taka sytuacja jest od kilku lat i jakoś wcześniej rząd się tym nie interesował , a ceny były windowane . Ważne że podatek wpadał fiskusowi .
...
Następna strona