Podwyżki dla polityków. Marczuk się cieszy i mówi "nareszcie". A co z mrożeniem płac budżetówki?

"Świetna decyzja" - pisze na Twitterze Bartosz Marczuk, wiceprezes PFR, chwaląc prezydenta Dudę i premiera Morawieckiego za podwyżki dla polityków. Odpowiada mu ekonomista Rafał Mundry, wytykając brak konsekwencji w mrożeniu płac.

Sejm; posłowie; posiedzeniePosłowie wrac z dietami będą zarabiać po zmianach ponad 16 tys. zł.
Źródło zdjęć: © Twitter.com | KPRM
Krzysztof Janoś

W piątek prezydent Andrzej Duda podpisał rozporządzenie ws. podwyżek pensji dla polityków. Od tego momentu praktycznie nie milkną komentarze w tej sprawie. Trudno się dziwić, zarobki polityków zawsze są gorącym tematem.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Sieć podzieliła się na obozy, choć co widać gołym okiem liczba zwolenników tego rozwiązania jest dużo mniejsza od zwolenników. Wiceprezes PFR należy do tej drugiej. Na swoim Twitterze napisał: 

"Nareszcie. Kluczowe dla funkcji państwa. Osoby - w tym bardzo istotni wiceministrowie, zarobią więcej. Obecne ich pensje nie oddają skali odpowiedzialności i zaangażowania ze szkodą dla nas wszystkich. Bez względu na to kto rządzi, rzecz jasna".

Swój wpis kończy komentarzem "Świetna decyzja Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki.

Pod tym wpisem zaroiło się od nieprzychylnych komentarzy. Bezpośrednio do słów Marczuka odniósł się ekonomista Rafał Mundry:

"Świetna decyzja" Zamrozić płace w budżetówce, a sobie dać podwyżkę 60 proc. Polski Ład jest super. Nie dziwię się, że rząd go tak bardzo zachwala :)" - napisał Mundry. Do swego komentarza załączył tabelę, pokazującą skalę podwyżek.

Jak z niej wynika, premier zamiast 14 tys. zarabiać będzie ponad 20 tys. zł. Pensja marszałka Sejmu i Senatu skoczy z 11 tys. zł do 20 tys. zł. Wiceministrowie zaczną zarabiać 16 tys. miesięcznie zamiast 10 tys. zł. Posłowie i senatorowie już z dietą zamiast 10 tys. zł będą mogli liczyć na 16 tys. zł.

Każda władza boi się tego tematu, bo nie jest to szczególnie popularne wśród wyborców, co widać w sieci. Zapewne też dlatego, by ciszej było nad całą sprawą, zmian w prawie, podwyższających zarobki, nie próbowano przyjąć w parlamencie. PiS zamiast tego posłużył się decyzją prezydenta.

- Podpis pod rozporządzeniem jest. Ustaliliśmy z premierem, że ja wydaję rozporządzenie; niezbędna jest kontrasygnata pana premiera i wszystko zostało dokonane - powiedział w piątek prezydent Andrzej Duda.

Rozporządzenie dotyczy tylko podsekretarzy stanu. Jednak zgodnie z obowiązującymi przepisami posłowie i senatorowie otrzymują wynagrodzenie równe 80 proc. pensji wiceministra w randze podsekretarza stanu.

Wybrane dla Ciebie