Polacy spędzą majówkę za granicą. W punktach wymazowych już to widać

Przed majówką rośnie zainteresowanie komercyjnymi testami na obecność koronawirusa. W punktach pobrań widać wzmożony ruch. - Ludzie potrzebują testów na konkretny dzień, bo przekraczają granicę - słyszymy.

Polacy spędzą majówkę za granicą. Laboratoria już to wiedząPolacy spędzą majówkę za granicą. Laboratoria już to wiedzą
Źródło zdjęć: © East News | Krzysztof Kaniewski
Jakub Ceglarz

- W ostatnich dniach sporo ludzi dzwoni i pyta, jak długo trzeba czekać na wynik. Bo potrzebują na konkretny dzień, żeby przekroczyć granicę - mówi nam kobieta na infolinii Diagnostyki, jednej z ogólnopolskich sieci laboratoriów.

Współpracuje z nią m.in. Luxmed czy Enel-Med, czyli dwa duże podmioty prywatne na rynku ochrony zdrowia. Na brak pacjentów więc nie narzeka. Podobnie jest w innych punktach z rządowej listy laboratoriów, które oferują wykonywanie komercyjnych testów na koronawirusa.

Z naszych rozmów z punktami pobrań wynika, że delikatną "górkę" widać szczególnie w testach komercyjnych, czyli bez skierowania od lekarza. Polacy sami chcą się przebadać, najczęściej metodą PCR. I nie przeraża ich wydatek rzędu 400 złotych za badanie od osoby. - Większość pacjentów prosi też o wynik testu przetłumaczony na język angielski - słyszymy w laboratorium.

Gdzie na majówkę? Oto kierunki, na które decydują się Polacy

Powód? Zbliżająca się majówka. W tym roku nie da się jej legalnie spędzić na wyjeździe w Polsce. Rząd bowiem pozamykał hotele i restauracje. Właśnie po to, by ograniczyć migrację w pierwszych dniach maja.

All inclusive zamiast grilla

Jednocześnie wciąż możliwe są wyjazdy zagraniczne. Wiele krajów wpuszcza turystów z Polski pod jednym warunkiem. Jest nim negatywny wynik testu na koronawirusa. Najczęściej wymagane jest badanie wykonane metodą PCR. Nie może być starsze niż 48 lub 72 godziny. Stąd telefony i pytania o przewidywany czas uzyskania wyniku.

- W najbliższą sobotę wylatuję na tygodniowe wakacje na Wyspy Kanaryjskie. Negatywny wynik testu nie może być starszy niż 72 godziny od wylądowania na miejscu. Czas liczy się od momentu wykonania badania - mówi nam pani Justyna z Wrocławia.

Jednocześnie na wynik trzeba czekać między 24 a 36 godzin. W niektórych laboratoriach nawet jeszcze dłużej. - Jeśli dodamy do tego podróż na lotnisko i margines na ewentualne opóźnienia lotu, to logistyka robi się dosyć wymagająca i wszystko jest "na styk" - dodaje.

Pani Justyna nie jest jedyna. Na zagraniczną podróż zdecydowało się w tegoroczną majówkę znacznie więcej Polaków.

Klaudyna Fudala z portalu wakacje.pl mówi nam, że zainteresowanie turystów majówkowymi wyjazdami w ostatnich dniach jest gigantyczne, a samoloty będą w przyszłym tygodniu niemal całkowicie wypełnione turystami.

- Najpopularniejsze kierunki to przede wszystkim Turcja i Egipt, gdzie pogoda jest niemal pewna, a ceny atrakcyjne - mówi money.pl Fudala.

Turystów nie odstrasza nawet trwający w krajach muzułmańskich Ramadan. Święty miesiąc dla islamu na przykład w Turcji oznacza większe restrykcje w przemieszczaniu się czy w restauracjach, ale przyjezdni aż tak tego nie odczują. Wielu Polaków decyduje się bowiem na wykupienie opcji All Inclusive i o opuszczaniu hotelu ani myślą.

Ale żeby wjechać do kraju, trzeba okazać negatywny wynik testu na koronawirusa. I to wykonany metodą PCR.

Telefonów coraz więcej

Ruch w punktach pobrań wymazów właśnie się więc zaczyna. Na razie testują się przede wszystkim ci, którzy majówkę planują na przyszły tydzień. Ci, którzy w pierwsze dni maja dopiero rozpoczną wypoczynek, swoje testy będą wykonywać w przyszłym tygodniu.

Przed wejściem do punktu widać kolejkę kilku osób. Ale okazuje się, że to nic w porównaniu z drugą połową marca.

- Teraz to mamy momenty, że się nudzimy w pracy i nie mamy co ze sobą zrobić. Ale jeszcze miesiąc temu kolejka się ciągnęła na kilkaset metrów. To był szczyt trzeciej fali - mówi nam kobieta na recepcji.

Przyznaje jednocześnie, że ostatnie dni to lekka "górka", szczególnie jeśli chodzi o testy wykonywane komercyjnie. - Ale oby było tak, jak teraz. Niech ta epidemia już się kończy - puentuje nasza rozmówczyni.

Wybrane dla Ciebie
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Marka Nowrocky. Policja przyjęła zawiadomienie
Marka Nowrocky. Policja przyjęła zawiadomienie
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada
Ukraiński operator odpowiada na oskarżenia Orbana. "Ropociąg jest remontowany"
Ukraiński operator odpowiada na oskarżenia Orbana. "Ropociąg jest remontowany"
Miliardy na rozbudowę Okęcia i realizację Portu Polska. Kluczowa umowa podpisana
Miliardy na rozbudowę Okęcia i realizację Portu Polska. Kluczowa umowa podpisana
Prezydent zawetował ustawę ws. rolników. "Chcą utrzymać pewną patologię"
Prezydent zawetował ustawę ws. rolników. "Chcą utrzymać pewną patologię"
Ukraina wskazuje winnych paraliżu Deutsche Bahn. "To element strategii hybrydowej"
Ukraina wskazuje winnych paraliżu Deutsche Bahn. "To element strategii hybrydowej"