Polka trafiła na amerykański SOR. Pokazała faktury ze szpitala
Pobyt na amerykańskim SOR-ze może oznaczać rachunek liczony w dziesiątkach tysięcy złotych. Przekonała się o tym Polka mieszkająca w USA, która pokazała faktury za kilka godzin leczenia i ostrzegła, jak kosztowne może być zdrowie bez ubezpieczenia - opisuje biznes.interia.pl.
Klaudia Tuğul mieszka wraz z mężem Turkiem w Miami i w mediach społecznościowych regularnie opowiada o życiu w Stanach Zjednoczonych. Na swoim TikToku porusza m.in. temat różnic między Polską a USA oraz realiów emigracji. Jedno z jej ostatnich nagrań dotyczyło kosztów leczenia i szybko przyciągnęło uwagę internautów.
Powodem publikacji była wizyta Polki na amerykańskim SOR-ze. Po kilku godzinach spędzonych w szpitalu otrzymała rachunki, których wysokość – jak sama przyznała – może być szokująca dla osób przyzwyczajonych do europejskiego systemu ochrony zdrowia. Tuğul wyjaśniła, że w sumie dostała trzy osobne faktury: jedną ze szpitala oraz dwie od lekarzy.
Na oddziale ratunkowym spędziła łącznie około siedmiu godzin. W tym czasie wykonano jej m.in. badania USG oraz tomografię komputerową z kontrastem. Polka postanowiła dokładnie przeanalizować otrzymane dokumenty i pokazać je swoim obserwatorom, podając ceny zarówno w dolarach, jak i w przeliczeniu na złotówki.
Zbudował wielki biznes ”Upadek firmy nauczył mnie najwięcej” - Wojciech Morawski w Biznes Klasie
Rachunek z SOR-u: ponad 11 tys. dolarów
Jak zapowiedziała w nagraniu, odczytała wszystkie pozycje widniejące na fakturach, aby pokazać realne koszty leczenia w USA. Przyznała jednocześnie, że część usług i badań ujętych w dokumentach była dla niej trudna do rozszyfrowania. Ostatecznie całkowity koszt pobytu na SOR-ze wyniósł 11 277,35 dolarów, czyli około 40,5 tys. zł.
Tuğul podkreśliła jednak, że posiada wykupione ubezpieczenie zdrowotne. Dzięki temu z własnej kieszeni zapłaciła jedynie 350 dolarów, czyli około 1,25 tys. zł. Jak zaznaczyła, kwota ta była zgodna z warunkami jej polisy. "Wszystko powyżej tej kwoty pokrywa ubezpieczyciel" – wyjaśniła.
Polka zaznaczyła, że nagranie kieruje szczególnie do osób planujących podróż do Stanów Zjednoczonych lub zastanawiających się nad sensem wykupienia ubezpieczenia. Jak dodała wprost, jej zdaniem odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna.
"Koszty leczenia w USA są zawsze szalone"
W komentarzu do całej sytuacji Tuğul zwróciła uwagę na postawy części osób pracujących w USA, które – mimo zatrudnienia – rezygnują z opłacania ubezpieczenia zdrowotnego. Jak stwierdziła, zna osoby, które uznają miesięczną składkę w wysokości około 200 dolarów za zbędny wydatek.
Zdaniem Polki taka decyzja jest niezrozumiała, zwłaszcza w kontekście realnych kosztów leczenia. Sama podsumowała je krótko jako "zawsze crazy", podkreślając, że nawet krótka wizyta na SOR-ze może oznaczać rachunek opiewający na dziesiątki tysięcy dolarów – jeśli pacjent nie jest ubezpieczony.
Źródło: biznes.interia.pl