Legendarna marka wróciła. "Zgoliło mnie do zera". Mówi, co go uratowało

Atlantic to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek bielizny, która po spektakularnym bankructwie wróciła na rynek. Jej współtwórca Wojciech Morawski w "Biznes Klasie" mówi wprost o ryzyku, upadku, intuicji i jakości, która uratowała markę.

Wojciech Morawski, prezes AtlanticWojciech Morawski, prezes Atlantic
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Łukasz Kijek
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

"Biznes Klasa" to program money.pl dostępny na YouTube. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z przedsiębiorcami - o ich życiu, biznesie, zarobkach i wielu innych sprawach. Gościem ostatniego odcinka był Wojciech Morawski, założyciel marki Atlantic. Symbol polskiego rynku odzieżowego lat 90., któr w przeszłości osiągał skalę sięgającą około 140 mln zł przychodów rocznie, zanim doszło do bankructwa. Sam Morawski mówi o tym okresie jako o momencie, który "zgolił go do zera". Po upadku marka wróciła na rynek, opierając się na rozpoznawalności i jakości produktu. Dziś, jak podaje w rozmowie, skonsolidowane przychody grupy wynoszą ponad 30 mln zł, a firma notuje spokojny, stabilny wzrost.

Strach zabija więcej biznesów niż złe decyzje - Wojciech Morawski po raz drugi w Biznes Klasie

Ryzyko prowadzenia biznesu

- W biznesie zarabia się dlatego, że jest ryzyko. Bez ryzyka nie ma dużych pieniędzy - mówi Wojciech Morawski. Podkreśla, że bankructwo nie jest wyjątkiem, lecz naturalnym elementem rynkowej biografii, choć w Polsce wciąż bywa stygmatyzowane. Jak zaznacza, zna wiele osób prowadzących firmy było "kilka razy na granicy" i to, jego zdaniem, jest normalne. Biznes wymaga odporności psychicznej, a ta zaczyna się od zrozumienia samego siebie.

- Psychika jest królem - mówi Morawski dodaje, że bez uporządkowania siebie, bez szczerości wobec własnych ograniczeń i predyspozycji, nie da się przejść przez kryzys. Jak przyznaje, jemu samemu zajęło to wiele lat.

Jak dokonywać dobrych wyborów?

Opowiada o swoich studiach historycznych i planach naukowych, które były próbą dopasowania się do oczekiwań, a nie do własnych możliwości. Przełomem okazała się rozmowa z promotorem, który zamiast oceniać kolejną wersję pracy magisterskiej, zapytał go, czy był ostatnio pod Halą Mirowską i czy widział, co się tam dzieje. - Do dziś nie wiem, czy on ze mnie zakpił, czy mi dobrze doradził - mówi Morawski. To pytanie pozwoliło mu porzucić narzucone sobie "muszę" i podjąć decyzję o handlu.

Z perspektywy czasu mówi wprost, że intuicyjnie odnalazł siebie. Podkreśla, że ludzie mają różne predyspozycje, jedni kontemplacyjne, inni nastawione na działanie. On sam należy do tych drugich. - Ja lubię akcję - mówi i dodaje, że to właśnie handel, a później budowa firmy, dały mu poczucie bycia "we właściwym miejscu".

"Trzeba zatrudniać lepszych od siebie"

Po bankructwie zmieniło się także jego podejście do zarządzania. Morawski mówi o ograniczonym zaufaniu, większym realizmie i konieczności zatrudniania ludzi mądrzejszych od siebie. - Nie zatrudnia się gorszych, tylko lepszych - podkreśla. Przyznaje też, że część współpracowników go zawiodła, a część nie, co nauczyło go lepszego rozpoznawania, "na których ludzi stawiać".

W rozmowie wielokrotnie wraca temat intuicji. Morawski określa ją jako "wielki procesor", który odpowiednio wytrenowany doświadczeniem pozwala podejmować decyzje szybciej niż analizy. Jak mówi, nazwa Atlantic pojawiła się w ułamku sekundy, po tygodniach poszukiwań. - To była najlepsza decyzja w moim życiu - przyznaje.

Poduszka finansowa w życiu i w biznesie

Równolegle akcentuje znaczenie zabezpieczeń: poduszki finansowej, dywersyfikacji i świadomości, że biznes zawsze może się wywrócić. Podkreśla, że nawet dziś prowadzi firmę tak, "jakby mogło się wydarzyć coś takiego, że ten biznes by się wywrócił".

Morawski mówi, że Atlantic od początku kojarzył się z jakością i że on sam "inaczej nie umie". Jakość rozumie szeroko. nie tylko jako parametry produktu, ale jako spójność całego biznesu: od dostawców po relacje z ludźmi. - Szkoda byłoby mi czasu na robienie byle jakich gaci - mówi wprost. Przyznaje też, że to właśnie jakość pozwoliła marce przetrwać i dała jej szansę dalszego rozwoju.

W poprzednich odcinkach "Biznes Klasy" Łukasz Kijek rozmawiał z:

Wybrane dla Ciebie
"Cieśnina Ormuz jest w pełni otwarta". Donald Trump ogłasza, kurs ropy reaguje
"Cieśnina Ormuz jest w pełni otwarta". Donald Trump ogłasza, kurs ropy reaguje
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: oszustwa i pranie pieniędzy
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: oszustwa i pranie pieniędzy
Jest decyzja Iranu ws. statków handlowych w cieśninie Ormuz
Jest decyzja Iranu ws. statków handlowych w cieśninie Ormuz
"Czarny dzień". Koordynator służb specjalnych komentuje utrzymanie weta ws. rynku krypto
"Czarny dzień". Koordynator służb specjalnych komentuje utrzymanie weta ws. rynku krypto
Tusk o Zondacrypto. Nawet 30 tysięcy osób poszkodowanych
Tusk o Zondacrypto. Nawet 30 tysięcy osób poszkodowanych
Weto blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Domański mówi o skutkach dla klientów
Weto blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Domański mówi o skutkach dla klientów
Władza mówi o przełomie. Koreański tankowiec ominął cieśninę Ormuz
Władza mówi o przełomie. Koreański tankowiec ominął cieśninę Ormuz
Sejm zdecydował ws. pożyczek z ARP dla JSW i Grupy Azoty. Nietypowa zgodność
Sejm zdecydował ws. pożyczek z ARP dla JSW i Grupy Azoty. Nietypowa zgodność
Zwrot ws. rurociągu Przyjaźń. Peter Magyar zabiera głos
Zwrot ws. rurociągu Przyjaźń. Peter Magyar zabiera głos
Widmo zwolnień w polskiej fabryce broni. Tusk zabiera głos
Widmo zwolnień w polskiej fabryce broni. Tusk zabiera głos
Sejm przyjął ustawę o KROPiK. Będzie obowiązkowe czipowanie psów i kotów
Sejm przyjął ustawę o KROPiK. Będzie obowiązkowe czipowanie psów i kotów
Ceny paliw. Co kierowców czeka na stacjach po weekendzie
Ceny paliw. Co kierowców czeka na stacjach po weekendzie