"Powinieneś zbańczyć dwa razy". Leśnodorski szczerze o biznesie, Legii i Idze Świątek

Jak ktoś chce być skuteczny w biznesie, to powinien zbańczyć - znaczy: zbankrutować - dwa albo trzy razy - mówi w "Biznes Klasie" Bogusław Leśnodorski. Były prezes Legii Warszawa, prawnik i inwestor opowiada, jak rozpoznaje ludzi sukcesu i co według niego naprawdę hamuje rozwój Polski. Zdradza też kulisy prezesury w Legii i swojego wsparcia dla Igi Świątek.

Bogusław Leśnodorski, prawnik, inwestor, w Biznes KlasieBogusław Leśnodorski w "Biznes Klasie"
Źródło zdjęć: © Wirtualna Polska | Biznes Klasa
Łukasz Kijek

"Biznes Klasa" to program money.pl dostępny w serwisie YouTube. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z obecnymi i byłymi szefami największych firm, a także z ludźmi z otoczenia biznesu - o ich życiu, biznesie, zarobkach i wielu innych sprawach. Gościem najnowszego odcinka był Bogusław Leśnodorski, prawnik, inwestor, były prezes i współwłaściciel Legii Warszawa.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ego w biznesie: przekleństwo czy przewaga? Bogusław Leśnodorski w Biznes Klasie

Bogusław Leśnodorski o ego w biznesie

Leśnodorski nie ma wątpliwości, że bez ego nie da się osiągnąć powtarzalnych sukcesów. - Ego bazujące na silnej samoświadomości i poczuciu własnej wartości jest driverem do sukcesu - mówi w "Biznes Klasie". Jego zdaniem to właśnie takie podejście pozwala wielokrotnie wygrywać - w sporcie, w biznesie, w sztuce. Granicą jest jednak arogancja. - To już nie jest model, który ja uważam za wartościowy - zaznacza.

Leśnodorski podkreśla jednak, że w biznesie ego może mocno zaszkodzić firmie. Kluczem do poradzenia sobie z tym jest umiejętność pracy z mądrzejszymi od siebie. - Problem ego zabija bardzo często organizacje. Wielu liderów nie jest w stanie pracować z ludźmi od siebie lepszymi - zauważa. - Ja się najbardziej cieszę, jak wszyscy wokół mnie są mądrzejsi. Lepsze życie mam wtedy, mogę sobie pójść na rower - stwierdza.

"Bardzo łatwo odlecieć"

Biznesmen zaznacza też, że na fali sukcesu "bardzo łatwo jest odlecieć". - Nic tak nie uczy, jak trudne czasy i porażki - mówi. Sam przyznaje, że miał chwile, gdy "naciskał czerwony guzik" zbyt wcześnie. - Ale zazwyczaj nie miałem obaw, co będzie, jak się nie uda. Skłonność do ryzyka i poznawania nowych rzeczy pchała mnie do przodu - tłumaczy.

Jako przykład inwestycji, której celowo nie zrealizował, wskazuje nieruchomości. - Było to nudne, procesy administracyjne to orka na ugorze, a ja myślałem, że ta bańka w końcu pęknie. Nie miałem ani cierpliwości, ani nosa - przyznaje.

Polski biznes to "poker kłamców"

O polskim biznesie Leśnodorski opowiada w ostrych słowach.

W wielu środowiskach biznesowych dominuje gra ego. Poker kłamców. Widzę ludzi, którzy się nawzajem oszukują i nie są w stanie wznieść się ponad to. A powiedzenie prawdy, nawet jeśli kosztuje, to coś, czego bardzo brakuje - wyjaśnia.

Jak on sam odniósł sukces? Twierdzi, że jednym z jego głównych talentów jest... intuicja. - Mam poczucie, że umiem powiedzieć, kto coś w życiu zrobi dobrze, a kto nie. Wiem, kto ma determinację, siłę, kompetencje - tłumaczy. Dodaje też, że najważniejsi są ludzie, nie same pomysły. - Jak widzę, że ktoś kocha to, co robi, to często pomagam, nawet jeśli pomysł mnie nie przekonuje - wskazuje.

Leśnodorski opowiedział przy tym w Biznes Klasie, jak aktywnie przez pewien czas wspierał Igę Świątek, gdy jeszcze nie była gwiazdą tenisa światowego formatu. - Bardzo dużo jej pomagałem, utrzymywałem ją przez dłuższą chwilę - wspomina. Choć obecnie nie mają stałego kontaktu, podkreśla, że trzyma za nią kciuki i cieszy się z jej sukcesów. Wspomniał, że to on połączył kluczowe osoby w jej sztabie - Darię Abramowicz i Piotra Sierzputowskiego. - Daria była psychologiem mojej córki, Piotrek był jej trenerem. I tak zaczęli trenować z Igą - wyjaśnił. Iga Świątek jest właśnie jedną z osób, w których Leśnodorski dostrzegł potencjał.  

Leśnodorski o hamulcu, który wstrzymuje Polskę

W rozmowie Leśnodorski wskazuje też wielki, jego zdaniem, hamulec Polski: sądy. - Bycie uczciwym i porządnym prawnikiem w Polsce jest trudne. System jest taki, że jak ktoś chce dochodzić swoich praw, to może stracić pięć lat życia i trzy razy umrzeć na zawał - komentuje.

Uważa, że sprawny system sądowy mógłby całkowicie odmienić polską gospodarkę. - Wtedy, panie, sky is the limit. Możemy być krajem, który zamiecie. Ale bez egzekucji prawa nie da się rozwijać - ocenia Leśnodorski.

Prezesura w Legii to "kosmiczny" czas

Zapytany o Legię Warszawa, podkreśla, że pięć lat w klubie to był czas wyjęty z życia. - Nie zarabiałem wtedy. Żyłem z oszczędności - przyznaje. Nie żałuje, że nie przejął klubu, ale dziś - jako kibic - czuje zawód. - Wydawało mi się, że ta zamiana właścicielska może się udać. Dziś widać, że się nie udała - twierdzi Leśnodorski. W programie opowiada też anegdotę o tym, jak doszło do zajęcia przez niego stanowiska prezesa.

Czy zostanie kiedyś prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej? - Nie wykluczam. Chciałbym mieć taki moment w życiu, kiedy mógłbym się temu poświęcić - mówi. Zaznacza jednak, że takie rzeczy "nie mogą być przy okazji". - To społeczny kontrakt na kilka lat. Musisz dać z siebie wszystko - stwierdza.

W poprzednich odcinkach "Biznes Klasy" Łukasz Kijek rozmawiał z:

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plan budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plan budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł