Polska nie ma planu A? Te słowa ws. prądu niepokoją
Dariusz Lubera, prezes PGE, ostrzega o realnym ryzyku wystąpienia blackoutów w Polsce. W rozmowie z wnp.pl wskazuje, że nadal kluczowy w bezpieczeństwie energetycznym jest węgiel. Natomiast sama transformacja energetyczna idzie w parze z niepewnością regulacyjną i brakiem długoterminowych rozwiązań strategicznych.
Prezes PGE podkreśla, że choć EBITDA spółki pozostaje stabilna, firma odnotowała 3,5 mld zł straty netto w 2025 r. To efekt intensywnych kosztów związanych z transformacją energetyczną oraz obciążeń regulacyjnych. PGE, z największym udziałem węgla w swoim portfelu aktywów, jest szczególnie narażona na te zmiany.
Zdaniem Lubery obecny brak planu dotyczącego aktywów węglowych po upadku projektu NABE jest niepokojący. Prezes przyznaje, że firma zostaje zmuszona do stworzenia nowego planu w trudnych warunkach rynkowych, bez gotowego zastępczego rozwiązania dla odchodzenia od węgla. Węgiel wciąż pełni kluczową rolę stabilizacyjną polskiego systemu energetycznego.
O co chodzi w aferze Zondacrypto? "Prezes celowo nam nie odpowiedział"
Prezes PGE zauważa, że bez wprowadzenia nowych mechanizmów wsparcia możemy zaobserwować wzrost ryzyka dla bezpieczeństwa energetycznego. Od 2028 r., gdy kończy się wsparcie z rynku mocy, bloki węglowe mogą zostać pozbawione potrzebnych bodźców do dalszej działalności, co zagraża stabilności dostaw energii.
Na skutek tej niepewności PGE angażuje się w dialog z operatorem systemu przesyłowego, aby zidentyfikować potrzeby systemowe oraz opracować kompleksowe rozwiązania obejmujące wszystkich uczestników rynku. Kwestia regulacji pozostaje jednym z największych wyzwań w procesie transformacji.
PGE stawia na gaz
W międzyczasie, gaz pozostaje kluczowym paliwem przejściowym w strategii PGE. Firma intensywnie inwestuje w rozwój bloków gazowych. Przyszłość polskiego systemu energetycznego wymaga jednak decyzji na poziomie krajowym, dotyczących m.in. tego, czy inwestować w nowe bloki gazowe, czy w utrzymanie aktywów węglowych.
Jednocześnie Lubera mówi o perspektywie 2035 r. i luce w systemie, która ma wynieść kilka gigawatów. W tym kontekście zastanawia się, "czy bardziej opłacalne będzie utrzymanie części aktywów węglowych przy wsparciu mechanizmów regulacyjnych, czy budowa nowych bloków gazowych w warunkach rosnących nakładów i ryzyk".
W opinii Lubery w okresie transformacji klient płaci nie tylko za samą energię, ale za bezpieczeństwo jej dostaw.
- W okresie transformacji ten koszt rzeczywiście będzie obecny. Natomiast trzeba jasno powiedzieć, że to jest koszt bezpieczeństwa. Bo alternatywa jest dużo droższa. Szacuje się, że koszt blackoutu dla gospodarki może sięgać nawet 40 mld zł dziennie - podkreślił prezes PGE. I dodał, że "zostaliśmy bez planu A".
Źródło: wnp.pl