Polska nie wyda wszystkich pieniędzy z KPO. Problemów może być więcej

- Stu procent nie zainwestujemy - mówi o pieniądzach z KPO minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Powodem jest opóźnienie w uruchomieniu unijnych funduszy - na realizację projektów z KPO mamy niecałe dwa lata. Eksperci oceniają, że grozi nam teraz "klęska urodzaju".

- Stu procent nie zainwestujemy - mówi o pieniądzach z KPO minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz- Stu procent nie zainwestujemy - mówi o pieniądzach z KPO minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Źródło zdjęć: © PAP | Radek Pietruszka

W poniedziałek do Polski wpłynęło 6,3 mld euro pierwszej płatności z KPO (równowartość około 27 mld zł): 3,9 mld euro środków pożyczkowych spłacanych za pośrednictwem budżetu europejskiego i 2,4 mld zł grantów. Uruchomienie tej wypłaty jest znacznie opóźnione z powodu sporu poprzedniego rządu z Brukselą, dotyczącego m.in. praworządności.

- Staramy się przyspieszyć i nadrobić opóźnienia w części grantowej KPO, a jeśli chodzi o pożyczki to patrzymy, które są opłacalne - powiedziała podczas poniedziałkowej konferencji Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - 100 procent nie zainwestujemy, ale dążymy do tego, żeby to było jak najwięcej, zwłaszcza z grantów - przyznała.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Od pomocnika hydraulika do kontraktu na najwyższy budynek w Europie - Marcin Ziopaja w Biznes Klasie

W ramach KPO Polska ma dostać 59,8 mld euro (268 mld zł), w tym 25,27 mld euro (113,28 mld zł) w postaci dotacji i 34,54 mld euro (154,81 mld zł) w formie preferencyjnych pożyczek. Zgodnie z celami UE, znaczna część budżetu KPO ma zostać przeznaczona na cele klimatyczne (46,6 proc.), transformację cyfrową (21,3 proc.), a także na reformy socjalne (22,3 proc.).

Jak poinformowała w poniedziałek Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, drugi i trzeci wniosek o płatność z KPO Polska chce złożyć po "przeprocedowaniu" rewizji KPO w Brukseli, czyli do końca sierpnia lub na początku września. Wysokość wypłaty z tych wniosków ma wynieść do 10 mld euro, które ma być wypłacone do końca roku. Potrzeba rewizji KPO wynika właśnie z tego, że uruchamianie środków w Polsce jest opóźnione.

Ceny pójdą w górę?

Napływ unijnych pieniędzy do Polski będzie miał konkretne skutki, nie zawsze pozytywne - wynika z komentarzy niektórych ekspertów. "Po 2024 r. należy spodziewać się nowej kumulacji inwestycji infrastrukturalnych (drogi, kolej, energetyka, samorządy) ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami (tj. wzrost cen materiałów i brak rąk do pracy)" - pisał w lutym w serwisie X Damian Kaźmierczak, członek zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

"Jeżeli do spiętrzenia w inwestycjach publicznych dojdzie wyraźne ożywienie w segmencie prywatnym (tj. mieszkaniówka, magazyny, przemysł), to w polskim budownictwie po raz kolejny możemy mieć klęskę urodzaju" - ostrzegł.

- Z uwagi na krótki okres, można się spodziewać, że dostawcy materiałów i firmy wykonawcze podniosą ceny - oceniał w ubiegłym tygodniu w rozmowie z money.pl Łukasz Bernatowicz, prezes Związku Pracodawców BBC. - Jednocześnie głęboko wierzę, że jest szansa na przedłużenie terminu realizacji KPO. Moim zdaniem obecny rząd będzie w stanie to wynegocjować z Komisją Europejską - dodał.

- Trzeba pamiętać, że pieniądze na Fundusz Odbudowy zostały pozyskane na rynku finansowym z koniecznością spłaty w określonych terminach. Zmiana zasad, na podstawie których rozliczane są te środki, nie będzie prosta. Chyba że KE zmieni stanowisko. Poza tym dlaczego Polska miałaby być wyjątkiem? - kontrował w rozmowie z money.pl Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura Związku Powiatów Polskich i członek Komitetu Monitorującego KPO. Jego zdaniem największe zagrożenie, które nas teraz czeka, to "szybka realizacja projektów kosztem jakości".

"Mogą pojawić się problemy z refinansowaniem"

- Podzielam opinię niektórych ekspertów, którzy przestrzegają przed wydawaniem środków z KPO "na siłę". Istnieje zagrożenie, że jeśli będziemy je wydawać pochopnie, mogą pojawić się problemy z refinansowaniem — komentował z kolei Leszek Świątalski, dyrektor biura Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach