Posypały się mandaty. Policja wzięła hulajnogi pod lupę

Warszawska policja wzięła pod lupę użytkowników hulajnóg elektrycznych. W ciągu dwóch dni skontrolowano 481 osób, a co czwarty kierujący dostał mandat. To efekt rosnącej liczby wypadków i tragedii pod Warszawą, gdzie na początku września w zderzeniu z tirem zginęło dwóch młodych mężczyzn - podaje "Gazeta Wyborcza".

Posypały się mandaty. Policja wzięła hulajnogi pod lupęPosypały się mandaty. Policja wzięła hulajnogi pod lupę
Źródło zdjęć: © Policja | Policja
Magda Żugier

Po śmiertelnym wypadku w Błoniu, gdzie 30-latek i 20-latek zginęli jadąc hulajnogą elektryczną drogą krajową i zderzając się z ciężarówką, policja rozpoczęła szerokie kontrole użytkowników e-hulajnóg w Warszawie. W ciągu dwóch dni mundurowi wylegitymowali 481 osób, z czego co czwarty zatrzymany został ukarany mandatem. Łączna kwota nałożonych kar wyniosła 12,5 tys. zł, a sześć spraw trafiło do sądu.

Najczęstsze wykroczenia to: nieustąpienie pierwszeństwa, jazda na czerwonym świetle, ignorowanie zasad poruszania się po chodniku i drogach dla pieszych oraz przekraczanie dopuszczalnej prędkości 20 km/h. Część kierujących zmieniała pasy nieprawidłowo lub wyprzedzała w niedozwolony sposób.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

W wieku 19 lat zarobił pierwszy milion. Zdradza w co dziś inwestuje

Rośnie liczba wypadków

Policjanci ujawnili też, że cztery osoby prowadziły hulajnogi bez wymaganych uprawnień, a pięciu użytkowników było pod wpływem alkoholu lub narkotyków.

– Kierujący hulajnogami najczęściej otrzymywali mandat za nieustąpienie pierwszeństwa innemu pojazdowi, niestosowanie się do sygnałów świetlnych. Nie ustępowali też pierwszeństwa pieszym i utrudniali im ruch – przekazał Robert Szumiata z zespołu prasowego warszawskiej policji.

Eksperci od bezpieczeństwa nie kryją, że tragedia była kwestią czasu. Statystyki pokazują skalę problemu – w 2023 r. odnotowano 350 wypadków z udziałem e-hulajnóg, rok później już 812. Lekarze alarmują, że urazy po wypadkach na hulajnogach stają się codziennością.

– Nie ma dyżuru, by nie przywieźli jakiegoś dziecka – mówi dr hab. Beata Jurkiewicz, krajowa konsultantka w dziedzinie chirurgii dziecięcej. Jak dodaje, w samym lipcu połowa pacjentów warszawskiego SOR-u przy ul. Żwirki i Wigury doznała obrażeń właśnie podczas jazdy na hulajnogach i rowerach.

Wybrane dla Ciebie