Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Powstaje wielkie państwowe studio filmowe. Minister Gliński liczy na "efekt synergii"

Połączenie sześciu państwowych ośrodków produkcji filmów w jeden wielki podmiot zakłada plan ministra kultury Piotra Glińskiego. Przestaną istnieć tak słynne studia jak Tor czy Zebra, ale nowa wytwórnia ma robić filmy "na najwyższym poziomie" i lepiej gospodarować środkami finansowymi.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński (Fot: Maciej Luczniewski/REPORTER)

Minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński ogłosił zamiar połączenia Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, Studia Filmowego Kadr, Studia Filmowego Tor, Studia Filmowego Zebra, Studia Miniatur Filmowych i Studia Filmowego Kronika.

Według MKiDN dzięki temu powstanie "profesjonalny publiczny ośrodek produkcji filmowej, który będzie poważnym partnerem dla realizatorów wysokobudżetowych produkcji europejskich i amerykańskich". Nowa państwowa wytwórnia filmowa, której nazwa jeszcze nie jest znana, ma osiągać roczne obroty na poziomie 100 mln zł.

Wideo: ustawa dekoncentracyjna odłożona na półkę

- Kultywowanie tej pozostałości PRL doprowadzi do marginalizacji polskiej produkcji filmowej - mówi wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego, prof. Piotr Gliński.

Budowa wielkiego państwowego ośrodka ma być elementem budowy "drugiego filaru zachęt dla producentów". Pierwszym jest ustawa o finansowym wspieraniu produkcji audiowizualnej, która wchodzi w życie w pierwszym kwartale 2019 r.

MKiDN liczy na to, że spodziewany wzrost przepływów pomiędzy różnymi podmiotami branży audiowizualnej przełoży się również na "zwiększone zapotrzebowanie na transfer do polskiego sektora audiowizualnego wiedzy i umiejętności oraz dostęp do najnowszych technologii i innowacji związanych z produkcją audiowizualną".

- Produkcja filmowa to dzisiaj bardzo sprofesjonalizowana gałąź gospodarki, która przynosi ogromne zyski, ale wymaga wielkich nakładów i dużych budżetów - mówi minister Piotr Gliński. - Nasze rozdrobnione studia filmowe i rozproszone zasoby nie mogą skutecznie konkurować z zagranicznymi producentami, co w świetle przyjętych zachęt dla produkcji audiowizualnej będzie osłabiało ich pozycję konkurencyjną - przekonuje.

W ocenie ministra kultury połączenie studiów filmowych w jedną instytucję ma skutkować "bardziej efektywnym gospodarowaniem środkami finansowymi, lokalowymi oraz zasobami ludzkimi, a także obniżeniem kosztów administracji".

Resort podkreśla, że nowy podmiot przejmie wszystkie stosunki prawne łączonych instytucje, bez względu na charakter prawny tych stosunków. Będzie to oznaczać kontynuację projektów realizowanych przez studia, a także objęcie przez nową instytucję praw autorskich do filmów będących w dyspozycji obecnych studiów filmowych.

Nowa instytucja ma też umożliwić profesjonalizację polskiej branży filmowej i zwiększyć dostęp do najnowszych technologii. MKiDN wskazuje, że obecnie poszczególne studia filmowe działają na granicy rentowności - dwa z nich po trzech kwartałach 2018 r. przyniosły straty w wysokości kilkuset tysięcy złotych.

"Dzięki efektowi synergii i konsolidacji rozproszonych zasobów oraz planowanym inwestycjom, w tym budowie ultranowoczesnego zaplecza infrastrukturalnego z rozbudowanymi możliwościami architektoniczno-technicznymi, nowa wytwórnia powinna umożliwić realizację profesjonalnych projektów filmowych na najwyższym poziomie" - czytamy w komunikacie MKiDN.

Nowoczesne hale zdjęciowe i studia filmowe mają pozwolić na realizację wszystkich rodzajów produkcji filmowych: od form fabularnych, dokumentalnych, animacji, wysokobudżetowych produkcji telewizyjnych do realizacji dla rynku online, VR/AVR i reklamy. Profesjonalne laboratoria i montażownie wyposażone w nowoczesny sprzęt cyfrowy mają umożliwić zapis najwyższej jakości obrazu i dźwięku.

Przedstawiciele branży filmowej nie są jednak tak entuzjastycznie nastawieni do pomysłu Piotra Glińskiego. - Może powstać scentralizowany, trudny do zarządzania moloch - mówi prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich Jacek Bromski, cytowany przez OKO.press. Wtóruje mu Agnieszka Holland, która zarzuca Glińskiemu, że swoich decyzji nie konsultuje, tylko od razu ogłasza.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
31-12-2018

EhhhNawet nie chce mi się czytać w całości. Po tym co zrobiliście z TVP nikt wam już w nic nie uwierzy.

31-12-2018

wuj ChłodekA nie trza było likwidować WFF w Łodzi...!!!

31-12-2018

tvpissDZBAN !

Rozwiń komentarze (14)