Praca w Niemczech. Sprawa bułgarskiej opiekunki otwiera Polkom drogę do odszkodowań

Bułgarska opiekunka wygrała w niemieckim sądzie proces z agencją o niewolniczą pracę. Ma otrzymać 45 tys. euro odszkodowania. To otwiera furtkę innym poszkodowanym, w tym Polkom zatrudnionym w tym zawodzie. Związkowa Alternatywa już zapowiada zgłoszenie niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości kilku drastycznych spraw.

Praca w opiece przez 24 godziny na dobę?Praca w opiece przez 24 godziny na dobę? Ważny wyrok sądu w Niemczech
Źródło zdjęć: © Pixabay

Dobrina, 64-letnia opiekunka osób starszych z Bułgarii, wygrała w niemieckim sądzie sprawę o niewolniczą pracę. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, ale daje nadzieję innym wykorzystanym kobietom na wysokie odszkodowania.

Sprawę Dobriny opisał kilka dni temu niemiecki dziennik "Deutsche Welle". Bułgarka w 2015 roku podpisała umowę z bułgarską agencją pracy. Miała opiekować się 96-letnią Niemką przez 6 godzin dziennie. Stawka wynosiła 960 euro miesięcznie. W praktyce jednak wyglądało to zupełnie inaczej.

- Pani Dobrina miała umowę o pracę z bułgarską agencją, zgodnie z którą miała pracować 30 godzin w tygodniu. Jak wiadomo, w opiece domowej opiekunowie pracują lub są w stanie gotowości do 24 godzin na dobę – relacjonuje nam Agnieszka Misiuk z Faire Mobilitaet, czyli projektu "Uczciwa mobilność". To jedna z inicjatyw Niemieckiej Konfederacji Związków Zawodowych, DGB.

Konferencja premiera ws. żółtych stref. Pytanie dziennikarza: przeprosi pan Polaków?

Opiekunka przed sądem zeznawała: "Byłam do dyspozycji przez 24 godziny na dobę. Nie miałam dni wolnych ani czasu dla siebie. Musiałam nie tylko opiekować się starszą kobietą, ale także sprzątać, robić zakupy, prasować. Wstawałam w nocy, by odpowiadać na wezwania chorej podopiecznej".

Branża czeka na przełomową decyzję

Dobrina zaskarżyła swoją agencję pracy. Złożyła pozew do niemieckiego sądu. Ten, w pierwszej i drugiej instancji, przyznał kobiecie rację. Wygrała, ale wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Ciąg dalszy nastąpi przed Federalnym Sądem Pracy.

- Liczymy, że zapadnie w nim wyrok na korzyść pani Dobriny. Będzie to przełomowa decyzja dla całej branży opieki. Oznaczałaby, że w przyszłości więcej kobiet zdecyduje się na egzekwowanie swoich praw w sądzie – komentuje Agnieszka Misiuk.

Podkreśla przy tym, że aby móc walczyć w sądzie, niezbędne jest skrupulatne prowadzenie dokumentacji czasu pracy oraz legalne zatrudnienie w Niemczech (może być zlecenie).

Sprawę w Niemczech mogą założyć również te osoby, których nie stać na wynajęcie prawnika. Można otrzymać tzw. Prozeskostenhilfe. To pożyczka od państwa, udzielana osobom, których ze względów na niskie dochody nie są w stanie ponieść kosztów prawnika i procesu.

Pieniądze są zwracane rządowi dopiero, gdy dana osoba zaczyna zarabiać lub poprawia się jej status materialny (bo np. zostało jej przyznane odszkodowanie). Sąd sprawdza to co 4 lata.

Swoich praw przed sądami nie mogą natomiast dochodzić osoby, które zatrudnione są w Niemczech "na czarno". Od takich umów nie są odprowadzane żadne podatki i składki ubezpieczeniowe. Osoby pracujące w szarej strefie nie tylko nie są chronione, ale narażają się na odpowiedzialność prawną.

Dobry sygnał, ale potrzebne lepsze przepisy

Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związkowej Alternatywy, która zrzesza również opiekunki osób starszych, cieszy się z wygranej Bułgarki - o ile oczywiście Federalny Sąd Pracy nie zmieni decyzji niższych instancji.

- Sprawa ta stanowi sygnał dla firm zatrudniających do pracy na terenie Niemiec, że można uzyskać odszkodowanie za demonstracyjne łamanie prawa – ocenia związkowiec. I dodaje: - Potrzebne są jednak jasne, precyzyjne przepisy, które zakażą wyzysku opiekunek, a zarazem będą konsekwentnie karać wszystkie agencje łamiące prawo.

Jak informuje Szumlewicz, Związkowa Alternatywa dostaje dziesiątki skarg od polskich opiekunek pracujących w Niemczech. Większość przypadków dotyczy, podobnie jak to było w sprawie bułgarskiej opiekunki, zaniżania wynagrodzeń i braku limitów czasu pracy.

Będą pozwy z Polski?

- Na tym obszarze na bieżąco interweniujemy i walczymy z nadużyciami. Zastanawiamy się nad wybraniem kilku najbardziej uderzających przypadków łamania prawa wobec polskich opiekunek, aby zgłosić pozwy do sądu – zapowiada związkowiec.

Według Szumlewicza w sytuacji polskich opiekunek w Niemczech kluczowy jest brak precyzyjnych uregulowań dotyczących rodzaju zawieranych umów i szkodliwa rola wielu agencji zatrudnienia.

- Naszym celem jest zawarcie układu zbiorowego dla całej branży opiekuńczej i eliminacja pośrednictwa agencji zatrudnienia tak, aby polskie opiekunki były zatrudniane przez polskie i niemieckie instytucje rządowe. Gdyby się to udało, wszystkie opiekunki musiałyby mieć umowy etatowe i byłyby w pełni objęte przepisami prawa pracy. Znacznie łatwiej byłoby wtedy egzekwować ich prawa dotyczące czasu pracy czy stawek za nadgodziny – wyjaśnia szef Związkowej Alternatywy.

Dodaje, że na razie musi wystarczyć im pismo z polskiego ministerstwa pracy, zgodnie z którym polskie opiekunki powinny być traktowane tak samo, jak niemieckie. To interpretacja przepisów, które niedawno zostały przyjęte przez Sejm (chodzi o transpozycję unijnej dyrektywy o delegowaniu pracowników do pracy za granicę).

- To krok w dobrą stronę, tylko że za tą wykładnią muszą iść konkretne działania. Liczymy, że rząd potraktuje te słowa poważnie – podsumowuje Szumlewicz.

Wybrane dla Ciebie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy