Problem tzw. dzikich lokatorów ponownie stał się tematem dyskusji wraz z propozycjami zmian w przepisach. Zdaniem detektyw Małgorzaty Marczulewskiej, która od kilku lat pomaga właścicielom odzyskiwać mieszkania zajmowane przez osoby niepłacące czynszu, skala zjawiska systematycznie rośnie.
– Nie ma tygodnia, bym nie zajmowała się sprawą dzikich lokatorów. W Polsce to prawdziwa plaga. Oceniam, że wzrost do roku jest kilkunastoprocentowy, a prawdziwy wybuch takich sytuacji zaczął się w 2020 r., gdy w czasie pandemii zaostrzono zasady eksmisyjne – mówi w rozmowie z "Faktem".
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
"Recydywiści", którzy zmieniają mieszkania
Marczulewska twierdzi, że coraz częściej spotyka osoby, które świadomie wykorzystują obowiązujące przepisy. Po zadłużeniu jednego mieszkania przenoszą się do kolejnego, a właściciele przez długi czas nie są w stanie skutecznie ich eksmitować.
Mam czasami do czynienia z prawdziwymi recydywistami, którzy już czwarte lub piąte mieszkanie w ten sposób zajmują. Prawo im pozwala na przykład nie odbierać korespondencji od właścicieli nieruchomości, a jednocześnie zajmować ją latami pod pretekstem oczekiwania na lokal socjalny – przekonuje.
Jak relacjonuje, do jej kancelarii zgłaszają się osoby, które mimo braku wpływów z najmu nadal spłacają kredyty hipoteczne, opłacają czynsz i media, a po odzyskaniu lokalu często muszą jeszcze wydać dziesiątki tysięcy złotych na remont. Zdarza się również, że właściciele proponują lokatorom pieniądze za dobrowolne opuszczenie mieszkania - czytamy.
Detektyw podkreśla, że jej firma stosuje wyłącznie legalne metody działania. Zamiast siłowych eksmisji stawia na obserwację, negocjacje i gromadzenie informacji, które mają skłonić lokatora do dobrowolnej wyprowadzki. Jak twierdzi, takie sprawy udaje się zwykle zakończyć w ciągu około półtora miesiąca.
Propozycje zmian trafiły do Sejmu
Do Sejmu - jak opisuje "Dziennik Gazeta Prawna" - trafił poselski projekt Konfederacji dotyczący zmian w przepisach regulujących najem mieszkań. Autorzy chcą wzmocnić ochronę właścicieli nieruchomości i ułatwić im walkę z nieuczciwymi lokatorami. Projekt przewiduje nowelizację ustawy o ochronie praw lokatorów oraz Kodeksu cywilnego. Jeśli przepisy weszłyby w życie, właściciele mogliby szybciej odzyskiwać lokale, a ich ryzyko finansowe miałoby zostać ograniczone.
Projekt zakłada m.in. możliwość wypowiedzenia umowy już po miesiącu zaległości czynszowych (po wcześniejszym wezwaniu do zapłaty), rozszerzenie tzw. fikcji doręczenia korespondencji, a także zmianę zasad przyznawania lokali socjalnych. Sąd miałby badać, czy brak płatności wynika z trudnej sytuacji życiowej, czy z celowego uchylania się od obowiązków.
Wśród propozycji znalazła się również możliwość przeprowadzania eksmisji do placówki w innej gminie na terenie tego samego województwa, gdy gmina właściwa nie dysponuje lokalem socjalnym. Projekt przewiduje też uproszczenie odzyskiwania mieszkania przez właściciela na własne potrzeby lub dla najbliższej rodziny.
Jedną z najbardziej kontrowersyjnych zmian są propozycje dotyczące odpowiedzialności karnej właścicieli. Zgodnie z projektem nie odpowiadaliby oni karnie za odcięcie mediów ani za wejście do własnego lokalu, jeśli jest on zajmowany bez tytułu prawnego przez byłego najemcę.