Cena ropy Brent przebiła psychologiczną granicę - jak zwraca uwagę Reuters, po raz pierwszy od 24 lipca - około południa i od tego czasu ani na chwilę nie spadła poniżej 100 dolarów za baryłkę. Około godziny 19.50 czasu polskiego za Brent trzeba płacić 100,85 dolara. Rano baryłka kosztowała natomiast 99,50 dolara.
Podrożała również ropa West Texas Intermediate - rano kosztowała około 94,25 dolara, a wieczorem za baryłkę trzeba płacić około 95,75 dolara.
Środowe wzrosty następują po tym, jak we wtorek późnym wieczorem armia USA poinformowała o zniszczeniu pięciu irańskich tankowców w Zatoce Perskiej w odwecie za przeprowadzone w dwóch ostatnich dniach ataki IRGC na okręt amerykańskiej marynarki wojennej.
Szef dyplomacji USA Marco Rubio ostrzegł, że Stany Zjednoczone będą kontynuować ataki na irańskie tankowce, ilekroć wojska tego kraju zaatakują amerykańskie okręty wojenne. Z kolei szef sztabu irańskich sił zbrojnych gen. Ali Abdollahi zapowiedział, że "każdy atak na irańskie tankowce spotka się z uderzeniami sił zbrojnych Islamskiej Republiki Iranu na amerykańskie bazy w regionie".
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował w nocy z wtorku na środę o ataku przeprowadzonym na siły amerykańskie stacjonujące w bazie Al-Azrak w Jordanii, a według Teheranu była to odpowiedź na wcześniejsze uderzenia USA na irańskie tankowce.
Atak, którego celem miało być "ukaranie agresora", miał uszkodzić m.in. miejsca stacjonowania samolotów F-35, F-16 i F-15 oraz schrony dla maszyn bojowych w bazie Al-Azrak, około 100 km na wschód od Ammanu – przekazał Korpus Strażników, cytowany przez państwową agencję IRNA. Baza Al-Azrak w minionych miesiącach była wielokrotnie atakowana przez siły irańskie, ostatni raz 31 sierpnia. Korpus Strażników zapowiedział również odwetowe ataki na tankowce znajdujące się w pobliżu Kuwejtu i Bahrajnu, wzywając ich załogi do "natychmiastowego opuszczenia statków".
Obie strony spierają się o kontrolę nad cieśniną Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przechodzi jedna piąta światowego eksportu ropy i gazu. Od pierwszych dni wojny, którą Izrael i USA zaczęły 28 lutego, ruch jest tam niemal sparaliżowany z powodu irańskiej blokady, co poważnie zakłóca światowy rynek energii.
"Ból głowy" dla Trumpa
Cena ropy Brent wzrosła w tym roku o ponad 60 proc. Jeszcze mocniej wzrosły ceny produktów naftowych, jak diesel, gdyż konflikt na Bliskim Wschodzie rozszerzył się też na Morze Czerwone w pobliżu Arabii Saudyjskiej, a do tego nadal trwa wojna Ukrainy z Rosją. Ceny oleju napędowego w USA osiągnęły najwyższy poziom od połowy 2022 r., przekraczając szczyt notowań z wczesnego etapu wojny na Bliskim Wschodzie.
Analitycy wskazują, że wzrosty cen ropy i paliw stanowią poważny "ból głowy" dla prezydenta USA Donalda Trumpa w czasie zmagania się z narastającymi obawami o wysokie koszty utrzymania w USA przed zbliżającymi się listopadowymi wyborami uzupełniającymi.
W ubiegłym tygodniu prezydent USA naciskał na amerykańskie rafinerie, aby zwiększyły krajową produkcję oleju napędowego i benzyny.