Zapłacili 100 zł. Dostali nr PESEL, adresy i dane o majątkach

Nie trzeba znajomości w służbach, żeby dowiedzieć się, jakie ktoś ma nieruchomości, gdzie mieszka i jaki ma nr PESEL. Wystarczy podać imię i nazwisko - pisze "Dziennik Gazeta Prawna". Za 100 zł dziennikarze otrzymali 50 numerów ksiąg wieczystych. To wystarczyło, by uzyskać wszystkie inne dane.

Stock Marek Bazak
PHOTO: ZOFIA I MAREK BAZAK / EAST NEWS   N/z Zakup nieruchomosci, pismo Sadu Rejonowego Wydzial Ksiag Wieczystych i pieniadze, oplata skarbowa
ZOFIA BAZAKNie trzeba znajomości w służbach, żeby się dowiedzieć, jakie ktoś ma nieruchomości, gdzie mieszka i jaki ma nr PESEL
Źródło zdjęć: © East News | ZOFIA BAZAK
Katarzyna Kalus

Jak informuje gazeta, usługę wyszukiwania numerów ksiąg wieczystych na podstawie samego imienia i nazwiska oferuje w internecie spółka zarejestrowana w Stanach Zjednoczonych.

"Sprawdziliśmy: za 100 zł otrzymaliśmy 50 numerów KW nieruchomości. Wpisując następnie te numery do prowadzonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości systemu Elektroniczne Księgi Wieczyste (EKW), uzyskaliśmy wgląd w dane takie, jak dokładny adres, numer PESEL (w niektórych przypadkach także małżonków i dzieci), parametry mieszkania i obciążenie finansowe" - czytamy w dzienniku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Z małej wsi do wielkiego biznesu - historia Rafała Brzoski w Biznes Klasie

Jak można takie dane wykorzystać? Choćby do profilowania właścicieli nieruchomości, kradzieży ich tożsamości, nękania. Właściciel amerykańskiego serwisu w to nie wnika. Chwali się dostępem do ponad 24,9 mln ksiąg wieczystych - czytamy we wtorkowym wydaniu "DGP".

Dane pochodzą z internetu, konkretnie z ekw.ms.gov.pl. Jeśli działania ekw.ms.gov.pl są w porządku, to nasze również - mówi cytowany przez dziennik właściciel serwisu.

Rozmówcy "Dziennika Gazety Prawnej" nie kryją zaniepokojenia tym, że tak łatwo można ustalić dokładne dane dowolnej osoby, łącznie z adresem jej zamieszkania. Oferowana usługa umożliwia bowiem namierzenie choćby pracowników służb czy organów ścigania, również osób z ich kierownictwa. Za drobną opłatą informacje mogą być podane jak na tacy również obcym wywiadom.

Prof. Ćwiąkalski: jawne złamanie RODO

- Takie dane są rewelacyjne do zorganizowania prowokacji wobec pracowników służb. To jest bardzo poważne zagrożenie bezpieczeństwa państwa - stwierdził w rozmowie z gazetą były szef Agencji Wywiadu, płk Grzegorz Małecki.

Gazeta dodaje, że blokady witryn internetowych, świadczących tego typu usługi, domaga się prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości. W jego ocenie, możliwość pozyskania pełnych danych razem z nr PESEL i adresem, tylko na podstawie imienia i nazwiska, to nie tylko jawne złamanie zasad RODO, ale po prostu przestępstwo.

Wybrane dla Ciebie