Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
bałtyk
09.07.2020 20:37

Raport Greenpeace: Niemcy zawiedli w ochronie mórz

Ekolodzy w raporcie wymieniają drastyczne następstwa zaniedbań w ochronie mórz. Krytycy zarzucają im wypaczanie faktów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Pixabay, Lic. CC0)
Greenpeace uważa, że Niemcy zaniedbali kwestię ochrony mórz (zdj. ilustracyjne).

Jak wynika z aktualnego raportu organizacji ekologicznej Greenpeace, stan ekosystemu Bałtyku i Morza Północnego jest gorszy niż kiedykolwiek dotąd.

- Nasze morza są plądrowane, niszczone i zanieczyszczane - tylko dla krótkowzrocznego zysku - z drastycznymi konsekwencjami dla ich różnorodności biologicznej i ostatecznie dla nas wszystkich - powiedział biolog morski Greenpeace Thilo Maack.

Według organizacji zasoby dorsza i śledzia w Morzu Bałtyckim maleją. Jedyny gatunek wieloryba w Niemczech, morświn, jest bardzo zagrożony.

Zobacz też: Nie tylko Biedronka. Kolejne sieci handlowe na celowniku UOKiK

Ale raport napotyka także na krytykę: - Jest wręcz przeciwnie: ekosystemy w Morzu Północnym i Bałtyku maja się dużo lepiej niż 30 lat temu - powiedział dyrektor państwowego Instytutu Rybołówstwa Morza Bałtyckiego im. Thünena, Christopher Zimmermann w Rostocku. Nie jest prawdą, że presja rybołówstwa wciąż rośnie. Niektóre stwierdzenia w raporcie są zdaniem Zimmermanna wypaczone, by przez dramatyzujące stwierdzenia wzmóc presję. Jak twierdzi dyrektor Instytutu im. Thünena, w Morzu Bałtyckim obecnie stan jednej z dwóch ławic dorsza i jednej z czterech ławic śledzia jest zły lub bardzo zły. Przyznał jednak, że poważne znaczenie miały przy tym zmienione warunki środowiskowe.

Cała wina po stronie rybołówstwa?

Greenpeace chce w czwartek (9.07.2020) wieczorem wypłynąć statkiem "Beluga II" w rejs po Morzu Północnym i Bałtyckim, by zadokumentować stan obszarów morskich.

- Niemcy kompletnie zawiedli w dziedzinie ochrony mórz - powiedział Maack, ekspert Greenpeace. Dla uratowania mórz należałoby wyznaczyć rezerwaty z prawdziwego zdarzenia. Dziesięć morskich obszarów chronionych, jakie Niemcy wytyczyły 15 lat temu na swojej wyłącznej strefie ekonomicznej (AWZ), nie ma do dziś zorganizowanego zarządzania. Strefy ochronne na Morzu Północnym i na Bałtyku oraz w Parku Narodowym Morza Wattowego nadal dewastowane są przez połowy włokami dennymi i sieciami zastawnymi, a także przez wydobycie ropy naftowej lub piasku i żwiru – krytykuje ekspert Greenpeace.

- Jeśli przyjrzeć się temu z bliska, widać, że sprawy są dużo bardziej skomplikowane - odpiera Zimmermann, twierdząc, że to organizacje ekologiczne są współwinne temu, że proces ten przebiega tak powoli, na przykład stawiając wymagania uniemożliwiające kompromis. Ekolodzy chętnie tworzą wrażenie, że w zasadzie wszystkiemu winne jest rybołówstwo. Ale na każdy obszar chroniony należy spojrzeć indywidualnie, co może być tam dozwolone, a co nie – podkreśla ekspert.

Krytyka raportu Greenpeace nadeszła również od Niemieckiego Zrzeszenia Rybołówstwa w Hamburgu. - To nieprawda, że nie ma zarządzania - powiedział sekretarz generalny Peter Breckling. Obowiązują przecież przepisy dotyczące ochrony przyrody, planowania przestrzennego lub parków narodowych w Morzu Wattowym. - Dzięki nim połowy na obszarach chronionych mogą być kontynuowane, i wcale nie są destrukcyjne – zaznacza ekspert.

Morza jako sojusznicy w ochronie klimatu

Greenpeace konkluduje, że Niemcy nie osiągnęły wyznaczonych sobie celów. "Podczas gdy Niemcy, w powszechnej percepcji w kraju i za granicą, uważa się za prekursora w ochronie mórz, fakty tego nie potwierdzają" - napisano w raporcie.

- W walce z kryzysem klimatycznym i wymieraniem gatunków jesteśmy szczególnie zdani na zdrowe morza - powiedział Maack. - W walce z kryzysem klimatycznym i wymieraniem gatunków jesteśmy szczególnie zdani na zdrowe morza - powiedział Maack. - Morza stabilizują klimat ziemski, pochłaniają około 90 procent ciepła gazów cieplarnianych z atmosfery i kumulują około 30 procent CO2 wytworzonego przez człowieka - wyliczał ekspert.

W środę (8.07.2020) w sprawie ocieplenia Morza Północnego i Bałtyckiego wypowiedziało się także Federalne Ministerstwo Transportu. W odpowiedzi na pisemne pytanie parlamentarne Steffi Lemke, dyrektor organizacyjnej klubu parlamentarnego Zielonych, ministerstwo podaje, że Morze Północne w okresie 1969-2017, przy uwzględnieniu średniej temperatury, ociepliło się o 1,3 st. Celsjusza. Na zachodnim obszarze Bałtyku od 1982 roku odnotowywano wzrost temperatury o 0,6 stopnia na dekadę, tzn. o co najmniej 1,8 st. C. w całym okresie pomiarów. Jeśli wzrost temperatury będzie tak postępował, grozi to zmasowanymi zmianami środowiska morskiego w obu morzach - powiedziała posłanka Lemke.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
Deutsche Welle
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
09-07-2020

hahahaNiemcy niech pozbierają to co zostawili po wojnie, pojemniki z gazami bojowymi, bo jak to pierdzielnie to na Bałtyk sobie będziemy mogli popatrzeć...

09-07-2020

hahahaNiech najpierw pozbierają pojemniki z gazami bojowymi takimi jak sarin. Bo jak te pojemniki puszczą to w Bałtyku nawet jedna rybka nie zostanie.

09-07-2020

Donek und AngelinaWkrótce morze Bałtyckie będzie wewnętrznym morzem Niemieckim ... er... tzn. morzem Unijnym. Niemiecka cywilizacja jest jest największym dorobkiem … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (19)