Reforma PIP poszła do kosza. Tusk komentuje. "Znajdziemy lepsze sposoby"
"Możliwość zmiany formy zatrudnienia przez urzędnika bez pytania o zdanie pracodawcy, zatrudnionego i bez wyroku sądu to zły pomysł"- napisał premier Donald Tusk na platformie X, tłumacząc decyzję, aby nie kontynuować prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy.
We wtorek premier Donald Tusk oświadczył, że prace nad reformą PIP nie będą kontynuowane. Jak wyjaśnił, przesadna władza dla urzędników, wprowadzana reformą, byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy dla wielu ludzi.
"Możliwość zmiany formy zatrudnienia przez urzędnika bez pytania o zdanie pracodawcy, zatrudnionego i bez wyroku sądu to zły pomysł. Naszym zadaniem jest uwolnienie gospodarki i obywateli od nadmiernych regulacji i biurokracji. Znajdziemy lepsze sposoby ochrony pracowników" - napisał w czwartek na platformie X premier Donald Tusk.
Rosyjski tankowiec zatrzymany. USA pokazały nagranie z akcji
Reforma PIP. O co chodzi?
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy w obecnym kształcie zakładała umożliwienie okręgowym inspektorom zmiany umowy o dzieło, umowy-zlecenia czy B2B na umowy o pracę.
W projekcie przewidziano, że od decyzji okręgowego inspektora będzie przysługiwało odwołanie do Głównego Inspektora Pracy. Na końcu drogi odwoławczej jest sąd pracy.
Projekt ustawy o reformie PIP zakładał także: wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS na potrzeby kontroli i analizy ryzyka; usprawnienie kontroli PIP poprzez wprowadzenie kontroli zdalnych i wykorzystanie urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie czynności kontrolnych na odległość, wprowadzenie postaci elektronicznej dokumentacji sporządzanej podczas kontroli, w szczególności protokołów kontroli.
Regulacja wprowadzała ponadto rozwiązania w zakresie wysokości kar grzywny za wykroczenia przeciwko prawom pracownika, mające na celu zapewnienie skuteczniejszej ochrony pracowników i mające pełnić funkcję odstraszającą dla pracodawców nieprzestrzegających przepisów prawa pracy.
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy, szczególnie możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, wzbudziła dyskusje. Przeciwko tej zmianie byli przedsiębiorcy, broniły jej związki zawodowe.