Rosjanie na własnej skórze przekonują się, jakie problemy mają Ukraińcy. Drony coraz skuteczniejsze

Rosjanie odczuwają coraz to nowe problemy wynikające z inwazji na Ukrainę. Skuteczniejsze z każdym dniem ataki dronami na infrastrukturę energetyczną powodują przerwy w dostawach prądu. W efekcie miejscami nie działają m.in. windy, wodociągi czy sygnalizacje świetlne.

moc, niebo, energetyczne, sundown, elektric, wieza, pylon, krajobraz, morski, wschody, kabel, kreska, stal, chmura, technologia, dzisiejszy wieczór, kerala, drut, sylwetkaMedia informują, że ukraińskie ataki dronami powodują coraz większe problemy Rosjanom
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Adobe Stock

Coraz skuteczniejsze ataki ukraińskich dronów na elektrownie, stacje transformatorowe czy sieci elektroenergetyczne, powodują rosnące problemy z dostawami prądu w Rosji - informuje "Rzeczpospolita". W poniedziałek rano odczuli to obywatele trzech obwodów: kurskiego, woroneskiego i biełgorodzkiego.

Dziennik podaje, że rosyjskie władze lokalne ostrzegły obywatelami przed przerwami w dostawach energii. Wskazały, iż to konsekwencje "wpływu zewnętrznego" czy "naruszeń technologicznych". Milczą o nocnym ataku ukraińskich dronów na elektrownie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Apel Dudy do przywódców. Ekspert: nikt na świecie o tym nie mówi

Wojna w Ukrainie i problemy w części Rosji. Brakuje wody w kranach

Jak informuje moskiewska gazeta "RBK", na którą powołuje się polski dziennik, po miastach i wsiach krążą samochody z głośnikami, z których dochodzą ostrzeżenia o wyłączeniach.

"Przestała działać sygnalizacja świetlna w miastach, co powoduje chaos komunikacyjny. Występują problemy z ciśnieniem w sieci wodociągowej, co z kolei przekłada się na brak wody w kranach. Lodówki pozostają bez zasilania, a temperatury są wysokie. Nie działają windy w wieżowcach, nie ma czym zasilać elektroniki" - wymienia "Rz".

Dziennik dodaje, że władze obwodu woroneskiego już ostrzegają obywateli, że niedobór energii elektrycznej nie zniknie w najbliższych dniach. Komunikuje jednak, że to przerwy "zaplanowane", a nie efekty wojny w Ukrainie.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl