Tak wabią tanimi wczasami na Bliskim Wschodzie. "Nikt nie będzie mordował turystów"

Na forach internetowych przybywa ogłoszeń o odstąpieniu wakacji do krajów z listy ostrzeżeń MSZ. Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", w czasie gdy na Bliskim Wschodzie spadają rakiety, sprzedający takie wycieczki tłumaczą to "sprawami osobistymi". Kuszą przy tym dużymi zniżkami.

Tak wabią wycieczkami na Bliski Wschód. Chętni się znajdująTak wabią wycieczkami na Bliski Wschód. Chętni się znajdują
Źródło zdjęć: © EPA, PAP | Stringer
Bartłomiej Chudy

W sieci pojawiają się propozycje przejęcia rezerwacji na wyjazdy m.in. do Dubaju, Egiptu czy Jordanii w cenach niższych nawet o połowę. Sprzedający najczęściej zasłaniają się "osobistymi" lub "niezależnymi" powodami, a w opisach rzadko pada wprost temat napiętej sytuacji bezpieczeństwa w regionie.

Bliski Wschód w ogniu a są odważni na wycieczki

Dziennikarz "GW" odpowiedział na jedną z ofert. Ustalił, że za tydzień w Jordanii, wykupiony dla dwóch osób za 10 200 zł, cena po zniżce wyniosła 5 tys. zł. Przyczyna odstąpienia rezerwacji miała być natury "osobistej". Gdy rozmowa zeszła na bezpieczeństwo, zapewniała, że to kierunek turystyczny i że na ulicach rzadko dochodzi do kradzieży, bo "nikt by tam nie jeździł".

Wśród wpisów w sieci wyłapano też taki, w którym sami chętni zgłaszają się z zamiarem wykupu wycieczki na Bliski Wschód. "Chętnie odkupię wakacje. Rozważę każdą propozycję" - ogłoszenie tej treści wychwycił dziennik. Skontaktował się z jego autorem.

Możliwa blokada Cieśniny Ormuz. Co z cenami LNG? Ekspert: rynki wykorzystują sytuację

"Nikt przecież nie będzie atakował turystów. Strzelają do miejsc strategicznych, mordują polityków, a nie turystów" - miał odpowiedzieć dziennikarzowi Łukasz, autor ogłoszenia o poszukiwaniu wycieczki na Bliski Wschód.

Firmy sprzedające wycieczki nie zwracają pieniędzy za anulowanie rezerwacji przez klientów z powodu zagrożenia atakami rakietowymi. Wyjątek dotyczy jedynie sytuacji, w której wycieczka zostanie odwołana ze strony biura podróży.

Wiceprezes ITAKA Holdings Piotr Henicz poinformował PAP we wtorek, że od dziś do 23 marca br. ITAKA zawiesza loty do Omanu. - Samoloty wylatujące do Omanu zabiorą naszych klientów do Polski. To są samoloty, które lecą "na pusto", aby zabrać turystów powracających - zapowiedział. Biuro podróży Rainbow poinformowało, że najbliższe wyjazdy z Polski do Omanu, Jordanii i Dubaju zostały odwołane, a klienci otrzymali "stosowną informację o tym".

Fly.pl poinformował, że "na bieżąco monitoruje komunikaty biur podróży oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych", a jego klienci, którzy zakupili wycieczki za pośrednictwem Fly.pl, "pozostają pod opieką organizatorów wyjazdów, ich rezydentów oraz lokalnych kontrahentów".

Źródło: wyborcza.pl, PAP

Wybrane dla Ciebie