Mają dość "importu pracowników spoza UE". Rywal Orbana grzmi
Rząd TISZY po wygranych wyborach wstrzyma import migrantów ekonomicznych spoza Unii Europejskiej, przez których tysiące Węgrów tracą pracę - ogłosił w czwartkowym przemówieniu Peter Magyar, lider najważniejszego węgierskiego ugrupowania opozycyjnego.
- Dość oligarchów bliskich Fideszowi, w tym brata premiera Viktora Orbana, sprowadzających na Węgry dziesiątki tysięcy azjatyckich migrantów ekonomicznych, podczas gdy tysiące Węgrów traci przez to pracę! Dość węgierskich pracowników, którzy stają się drugą kategorią we własnym kraju! Dość szkół przekształcanych w hostele dla robotników! - powiedział Magyar w zamieszczonym w sieci nagraniu.
Zapewnił, że w przypadku wygrania wyborów, rząd TISZY "stanie po stronie narodu węgierskiego i węgierskich firm".
Zapytaliśmy w Warszawie o euro. Oto co usłyszeliśmy
Lider opozycji wyjaśnił, że z chwilą przejęcia władzy - do odwołania - zabroni jakiegokolwiek "importu pracowników spoza Unii Europejskiej".
Węgry "z dala od każdej wojny"
Ocenił też, że "Węgry muszą trzymać się z dala od każdej wojny". Polityk odpowiedział w ten sposób na zarzuty premiera Orbana, który własny obóz polityczny określa "antywojennym", a władze UE - która, jego zdaniem, "kieruje" opozycyjną TISZĄ - oskarża o chęć wciągnięcia Europy w wojnę z Rosją.
Pod rządami TISZY nie będzie wojny ani poboru do wojska. Każdy, kto twierdzi inaczej, kłamie. Nasz kraj i każdy Węgier potrzebuje pokoju. Naród jest zjednoczony w tej sprawie - zapewnił Magyar.
Wybory parlamentarne na Węgrzech zaplanowano na kwiecień. Od miesięcy większość niezależnych sondaży daje przewagę TISZY, chociaż w ostatnich badaniach różnica poparcia między ugrupowaniem Magyara i rządzącym Fideszem premiera Orbana nieznacznie spadła.