"Na ostatnim etapie procesu legislacyjnego projekt został niespodziewanie uzupełniony przez Ministerstwo Zdrowia o niezwykle daleko idące zmiany, które nigdy nie były dyskutowane przez resort zdrowia ze stroną społeczną" - napisała cytowana przez "PB" Joanna Makowiecka-Gatza, prezeska Pracodawców RP w liście do ministra Macieja Berka, który odpowiada za wdrażanie polityki rządu.
Burza wokół refundacji. Firmy piszą do Tuska
Zmiany dotyczą m.in. funkcjonowania programów lekowych, stosowania terapii innowacyjnych, tworzenia tzw. koszyków równoważnych technologii terapeutycznych, obowiązkowego kierowania pacjentów do terapii odpowiednikiem leku, któremu wygasła ochrona patentowa (po objęciu go refundacją) czy wprowadzenia mechanizmu CAP dla wybranych produktów leczniczych, czyli maksymalnego pułapu wydatków budżetowych na refundację konkretnego produktu.
WIDEOTak obchodzą podatki. Prezes znanej firmy nie gryzie się w język
Zmodyfikowany projekt nowelizacji przyjął już Stały Komitet Rady Ministrów. W swoim piśmie Makowiecka- Gatza podkreśliła, że jeśli jego zapisy wejdą w życie, zmiana odbije się na rynku farmaceutycznym znacznie mocniej, niż propozycje z wiosny ub.r. Według prezeski Pracodawców RP nowelizacja może wpłynąć na konkurencyjność firm farmaceutycznych.
Z apelem o wstrzymanie prac nad zmianami w ustawie refundacyjnej zwrócił się do premiera Donalda Tuska dyr. generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma, Michał Byliniak. W jego opinii, opisywanej przez Puls Biznesu, zmiany wprowadzone po zakończeniu konsultacji społecznych mogą m.in. pogorszyć dostępność leczenia i naruszyć prawo unijne.