Satelity pokazały, jak "rozlewają" się polskie miasta. Nowe granice wyrównałyby dochody

Badacze za pomocą m.in. danych na temat świateł nocnych obserwowanych z kosmosu wyznaczyli nowe granice dużych polskich aglomeracji. Dzięki tej wiedzy lokalne władze mogłyby lepiej dysponować dochodami i ustalać budżety gmin. Obecne wpływy np. z PIT nie są sprawiedliwie rozdzielane.

Aglomeracje w Polsce mają coraz większy zasięg a to ma swoje konsekwencjeAglomeracje w Polsce mają coraz większy zasięg a to ma swoje konsekwencje
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Akademia Leona Koźmińskiego | hcast | ALK
Damian Słomski

Polska to duży kraj i mocno rozwarstwiony pod względem zamożności. Ostatnio pisaliśmy o podziale kraju na A i B w kwestii sytuacji na rynku pracy. Mieszkańcy mogą też z łatwością dostrzec ogromne różnice w bogactwie różnych gmin czy miast w związku z nierównym i niesprawiedliwym podziałem wpływów z podatków.

Ekonomiści wskazują m.in. na znaczną dysproporcję dochodów z podatku PIT pomiędzy gminami przynależącymi do największych miast w Polsce a tymi, które nie leżą w ich najbliższym otoczeniu. 

- Na peryferiach dużych obszarów miejskich dochody gmin z podatku dochodowego PIT wynoszą średnio 2 tys. zł na mieszkańca. Z kolei w gminach znacznie dalej położonych ten dochód wynosi średnio 800 zł na osobę - zauważa dr Olha Zadorozhna z Akademii Leona Koźmińskiego (ALK).

Najwyższa inflacja od 20 lat. Niepokoi wzrost ceny żywności. „Jeśli to się nie zatrzyma, to może być kiepsko”

To jedna z autorek badań, które przeprowadziła warszawska uczelnia wraz z Instytutem Rozwoju Miast i Regionów oraz brytyjskim Coventry University. Na podstawie zdjęć satelitarnych oraz różnych danych statystycznych (gęstość zaludnienia, czas dojazdów do pracy, a także liczby firm i mieszkań na tysiąc osób w danej miejscowości) ustalili, że polskie metropolie i aglomeracje w XXI wieku zaczęły rozrastać się w niekontrolowany sposób.

Badacze wskazują, że dokładna analiza zebranych przez nich danych, dokonana przez władze publiczne w miastach czy mniejszych miejscowościach, mogłaby pomóc w bardziej zrównoważonym i przemyślanym rozwoju.

Stworzony przez nich model statystyczny wyznacza na nowo m.in. granice aglomeracji. Gdyby z ich uwzględnieniem dokonywano np. podziału dochodów z podatków, system byłby bardziej sprawiedliwy.

Dane są jednoznaczne

Obecne dysproporcje widać dobrze w oficjalnych danych o dochodach z PIT. Za przykład posłużyły nam Warszawa, Wrocław i Poznań oraz ich okolice.

Tabela
źródło: Akademia Leona Koźmińskiego

- Te dochody gmin, które stanowią później o ich budżecie, są skrajnie różne. Przez nasze badanie chcemy m.in. zwrócić uwagę na te nierówności - podkreśla Olha Zadorozhna.

Na podstawie nowatorskiej metody opracowanej przez polskich badaczy można ustalić faktyczne granice aglomeracji (zaznaczone na mapkach poniżej jaskrawym kolorem), które w przeciwieństwie do uznaniowo wyznaczonych kiedyś granic, pokazują obszary, gdzie wzajemne powiązania biznesu czy społeczności na tym terenie są bardzo ścisłe.

W analogiczny sposób można wyznaczyć nowe granice aglomeracji dla innych dużych miast w Polsce.

- Badania wskazują, że największe miasta "rozlewają się" do 20 km od granic ścisłego centrum i tworzą jeden organizm, aglomerację - wskazuje ekspertka ALK.

Mapy
źródło: Akademia Leona Koźmińskiego

Analiza pokazuje też tendencję do przenoszenia się bardziej zamożnych mieszkańców miast z centrum na ich peryferia lub do przyległych gmin. Można nawet mówić o procesie wyludniania centrów miast. W ten sposób podatki takich mieszkańców trafiają do miejsca zamieszkania, a nie tam, gdzie takie osoby zarabiają, korzystają z infrastruktury i spędzają znaczną część dnia.

Co z taką wiedzą mogą zrobić samorządowcy? - Władze lokalne powinny przemyśleć organizację pewnych usług publicznych, takich jak na przykład transport, ustalić wspólne zadania oraz formę ich finansowania w oderwaniu od sztywno ustalonych w tej chwili budżetów - sugeruje dr Piotr Lis z Coventry University.

Czemu akurat satelity?

Można powiedzieć bardzo ogólnie, że z dalszej perspektywy lepiej widać pewne zjawiska. Podobnie jest z wykorzystaniem satelitów kosmicznych.

- Bardzo ciekawe wnioski płyną konkretnie z obserwacji świateł nocnych. To zmienna niezależna od urzędników, ludzi, wykorzystywana np. w krajach afrykańskich, gdzie statystyki dochodu narodowego czy aktywności gospodarczej nie istnieją lub nie są do końca wiarygodne - zauważa ekspert brytyjskiej uczelni.

- Zdjęcia satelitarne są bardzo dobrym miernikiem aktywności gospodarczej na danym obszarze. W analizie polskich aglomeracji to bardzo dobrze działa i wnioski są spójne z tymi, które można wyciągnąć na podstawie twardych statystyk GUS - wskazuje.

Olha Zadorozhna dodaje, że światła obserwowane na zdjęciach satelitarnych z jednej strony wskazują, gdzie powstają nowe firmy i zamykają się stare. Z drugiej zaś na zdjęciach można zaobserwować, dokąd ludzie się przeprowadzają.

- Nowe punkty na mapach satelitarnych to najczęściej nowe oświetlane drogi, firmy, domy, osiedla oraz powiązana z nimi infrastruktura - tłumaczy ekspertka, która od kilku lat pracuje nad stworzeniem nowego modelu urbanizacji w Polsce.

Za pomocą satelitów dobrze uchwycona została ewolucja np. aglomeracji poznańskiej, która w tej chwili w praktyce jest kilkukrotnie większa. To samo można zauważyć w przypadku Warszawy i innych miast.

Aglomeracja poznańska na zdjęciach satelitarnych (światła nocne)

Grafika
źródło: źródło: Akademia Leona Koźmińskiego

Aglomeracja warszawska na zdjęciach satelitarnych (światła nocne)

Grafika
źródło: źródło: Akademia Leona Koźmińskiego
Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie