Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|

Satelity pokazały, jak "rozlewają" się polskie miasta. Nowe granice wyrównałyby dochody

205
Podziel się:

Badacze za pomocą m.in. danych na temat świateł nocnych obserwowanych z kosmosu wyznaczyli nowe granice dużych polskich aglomeracji. Dzięki tej wiedzy lokalne władze mogłyby lepiej dysponować dochodami i ustalać budżety gmin. Obecne wpływy np. z PIT nie są sprawiedliwie rozdzielane.

Satelity pokazały, jak "rozlewają" się polskie miasta. Nowe granice wyrównałyby dochody
Aglomeracje w Polsce mają coraz większy zasięg a to ma swoje konsekwencje (Adobe Stock | Akademia Leona Koźmińskiego, hcast | ALK)
bEKwgzxh

Polska to duży kraj i mocno rozwarstwiony pod względem zamożności. Ostatnio pisaliśmy o podziale kraju na A i B w kwestii sytuacji na rynku pracy. Mieszkańcy mogą też z łatwością dostrzec ogromne różnice w bogactwie różnych gmin czy miast w związku z nierównym i niesprawiedliwym podziałem wpływów z podatków.

Ekonomiści wskazują m.in. na znaczną dysproporcję dochodów z podatku PIT pomiędzy gminami przynależącymi do największych miast w Polsce a tymi, które nie leżą w ich najbliższym otoczeniu. 

- Na peryferiach dużych obszarów miejskich dochody gmin z podatku dochodowego PIT wynoszą średnio 2 tys. zł na mieszkańca. Z kolei w gminach znacznie dalej położonych ten dochód wynosi średnio 800 zł na osobę - zauważa dr Olha Zadorozhna z Akademii Leona Koźmińskiego (ALK).

bEKwgzxj
Zobacz także: Najwyższa inflacja od 20 lat. Niepokoi wzrost ceny żywności. „Jeśli to się nie zatrzyma, to może być kiepsko”

To jedna z autorek badań, które przeprowadziła warszawska uczelnia wraz z Instytutem Rozwoju Miast i Regionów oraz brytyjskim Coventry University. Na podstawie zdjęć satelitarnych oraz różnych danych statystycznych (gęstość zaludnienia, czas dojazdów do pracy, a także liczby firm i mieszkań na tysiąc osób w danej miejscowości) ustalili, że polskie metropolie i aglomeracje w XXI wieku zaczęły rozrastać się w niekontrolowany sposób.

Badacze wskazują, że dokładna analiza zebranych przez nich danych, dokonana przez władze publiczne w miastach czy mniejszych miejscowościach, mogłaby pomóc w bardziej zrównoważonym i przemyślanym rozwoju.

bEKwgzxp

Stworzony przez nich model statystyczny wyznacza na nowo m.in. granice aglomeracji. Gdyby z ich uwzględnieniem dokonywano np. podziału dochodów z podatków, system byłby bardziej sprawiedliwy.

Dane są jednoznaczne

Obecne dysproporcje widać dobrze w oficjalnych danych o dochodach z PIT. Za przykład posłużyły nam Warszawa, Wrocław i Poznań oraz ich okolice.

bEKwgzxq

- Te dochody gmin, które stanowią później o ich budżecie, są skrajnie różne. Przez nasze badanie chcemy m.in. zwrócić uwagę na te nierówności - podkreśla Olha Zadorozhna.

Na podstawie nowatorskiej metody opracowanej przez polskich badaczy można ustalić faktyczne granice aglomeracji (zaznaczone na mapkach poniżej jaskrawym kolorem), które w przeciwieństwie do uznaniowo wyznaczonych kiedyś granic, pokazują obszary, gdzie wzajemne powiązania biznesu czy społeczności na tym terenie są bardzo ścisłe.

W analogiczny sposób można wyznaczyć nowe granice aglomeracji dla innych dużych miast w Polsce.

- Badania wskazują, że największe miasta "rozlewają się" do 20 km od granic ścisłego centrum i tworzą jeden organizm, aglomerację - wskazuje ekspertka ALK.

bEKwgzxr

Analiza pokazuje też tendencję do przenoszenia się bardziej zamożnych mieszkańców miast z centrum na ich peryferia lub do przyległych gmin. Można nawet mówić o procesie wyludniania centrów miast. W ten sposób podatki takich mieszkańców trafiają do miejsca zamieszkania, a nie tam, gdzie takie osoby zarabiają, korzystają z infrastruktury i spędzają znaczną część dnia.

Co z taką wiedzą mogą zrobić samorządowcy? - Władze lokalne powinny przemyśleć organizację pewnych usług publicznych, takich jak na przykład transport, ustalić wspólne zadania oraz formę ich finansowania w oderwaniu od sztywno ustalonych w tej chwili budżetów - sugeruje dr Piotr Lis z Coventry University.

bEKwgzxs

Czemu akurat satelity?

Można powiedzieć bardzo ogólnie, że z dalszej perspektywy lepiej widać pewne zjawiska. Podobnie jest z wykorzystaniem satelitów kosmicznych.

- Bardzo ciekawe wnioski płyną konkretnie z obserwacji świateł nocnych. To zmienna niezależna od urzędników, ludzi, wykorzystywana np. w krajach afrykańskich, gdzie statystyki dochodu narodowego czy aktywności gospodarczej nie istnieją lub nie są do końca wiarygodne - zauważa ekspert brytyjskiej uczelni.

- Zdjęcia satelitarne są bardzo dobrym miernikiem aktywności gospodarczej na danym obszarze. W analizie polskich aglomeracji to bardzo dobrze działa i wnioski są spójne z tymi, które można wyciągnąć na podstawie twardych statystyk GUS - wskazuje.

Olha Zadorozhna dodaje, że światła obserwowane na zdjęciach satelitarnych z jednej strony wskazują, gdzie powstają nowe firmy i zamykają się stare. Z drugiej zaś na zdjęciach można zaobserwować, dokąd ludzie się przeprowadzają.

- Nowe punkty na mapach satelitarnych to najczęściej nowe oświetlane drogi, firmy, domy, osiedla oraz powiązana z nimi infrastruktura - tłumaczy ekspertka, która od kilku lat pracuje nad stworzeniem nowego modelu urbanizacji w Polsce.

Za pomocą satelitów dobrze uchwycona została ewolucja np. aglomeracji poznańskiej, która w tej chwili w praktyce jest kilkukrotnie większa. To samo można zauważyć w przypadku Warszawy i innych miast.

Aglomeracja poznańska na zdjęciach satelitarnych (światła nocne)

Aglomeracja warszawska na zdjęciach satelitarnych (światła nocne)

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bEKwgzxK
gospodarka
podatki
pit
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(205)
Artykuł spons...
4 tyg. temu
Artykuł sponsorowany przez jakiegoś prezydęta miasta.
Reall
miesiąc temu
Już kmini się by płacić wyższe podatki i opłaty bo centra wyludniają się bo jest tam uciążliwie i drogo,a włodarze miast chcą zagarnąć gminy wiejskie wokoło by wycisnąć z nich kasę. Więcej takich "genialnych" pomysłów jak strefy 30 km/h i zakaz grillowania i koszenia trawy w sezonie (Warszawka) to na pewno będzie więcej mieszkańców w tych miastach
Tak się
miesiąc temu
rozlewają za rządów tej szajki, że widzę budowle w lasach, w terenach do tej pory dziewiczych.
bEKwgzxL
wolak
miesiąc temu
polski bezlad, za te rozbudowy miast bez ladu i bez skladu przyjdzie wszystkim zaplacic, miasta powinny byc zwarte i zaplanowane z glowa!!! ale czego oczekiwac w tym kraju bezprawia i bandytyzmu?? niczego
REK
miesiąc temu
W mojej wsi sprzedano w 2020 r., 60 działek budowlanych.To kilka razy więcej niż w ubiegłych latach.Do miast mamy ok.8-10 km.Jest cicho,zielono,spokojnie-na razie.
...
Następna strona