Spięcie między ministrami w rządzie Tuska. Poszło o skrócenie czasu pracy

Nie rozumie, że pomysły w stylu czterodniowego tygodnia pracy zrujnują polskich przedsiębiorców - stwierdził Krzysztof Paszyk, minister rozwoju i technologii, odnosząc się do ministry pracy Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. To kolejne spięcie między tą parą ministrów w rządzie Donalda Tuska.

Paszyk i Dziemianowicz-Bąk starli się ws. skrócenia czasu pracyPaszyk i Dziemianowicz-Bąk starli się ws. skrócenia czasu pracy
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza | Dawid Żuchowicz

"Ministra pracy w TVN24 przez pół programu wylewa krokodyle łzy... Szkoda, że nie rozumie, że właśnie pomysły w stylu czterodniowego tygodnia pracy zrujnują polskich przedsiębiorców i mogą przyczyniać się do wzrostu cen. Także cen mieszkań" - napisał Krzysztof Paszyk, minister rozwoju i technologii, na platformie X.

To nie pierwsze spięcie między Paszykiem i Dziemianowicz-Bąk w sprawie czterodniowego tygodnia pracy. Należący do PSL minister dotyczący tej kwestii. Serwis tvn24.pl przypomina, że w niedzielnym programie ministra z Nowej Lewicy mówiła o "kuriozalnym, bardzo dziwnym tournee medialnym" Paszyka. Pod koniec sierpnia wyraził on brak poparcia dla pomysłu skrócenia czasu pracy, który firmuje Dziemianowicz-Bąk.

- Jeśli nie chce być ministrą, która doprowadzi do kolejnych bankructw setek tysięcy polskich przedsiębiorców, niech nie idzie tą drogą - stwierdził wówczas.

Dziemianowicz-Bąk odbija piłeczkę ws. kredytu "na start"

Szefowa resortu pracy powiedziała w niedzielnym programie w TVN24, że "wolałaby z panem ministrem Paszykiem porozmawiać w cztery oczy, ale nigdy nie zwrócił się z żadnymi sugestiami". - Przez ostatni tydzień, każdego dnia, z zaangażowaniem godnym większej sprawy opowiadał o projektach ustaw czy o pomysłach, ale nie swojego resortu, tylko mojego resortu - dodała.

W każdym rządzie chyba jest tak, że są ministrowie, którzy pracują i są ministrowie, którzy wolą komentować. Ja wybrałam pracę, Ministerstwo Pracy wybrało pracę, Ministerstwo Rozwoju i pan minister Paszyk najwyraźniej póki co wybrał komentowanie - oceniła Dziemianowicz-Bąk.

Odbiła piłeczkę w stronę Paszyka i jego resortu, mówiąc, że powinien zajmować się problemami związanymi z projektem ws. kredytu "na start", bo - jak podkreśliła - zyskują na nim głównie deweloperzy. Przekonywała przy tym, że "to nie jest żadna wymiana ciosów" w rządzie.

Skrócenie czasu pracy. Dziemianowicz-Bąk zleciła analizy

Analizy w sprawie skróconego tygodnia pracy trwają w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Szefowa resortu Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wskazywała, że resort analizuje dwa pomysły na skrócenie czasu pracy: 35-godzinny tydzień pracy lub wprowadzenie wolnych piątków.

Centralny Instytut Ochrony Pracy ma przez rok badać, jak wprowadzenie tego rozwiązania wpłynie na wypadkowość w miejscu pracy i stan zdrowia pracownika. Moim zdaniem, to będzie odpowiedź na pytanie, czy jesteśmy już na to gotowi - poinformował Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy.

Dodał, że większość badań naukowych wskazuje na pozytywne skutki skrócenie czasu pracy. - Aczkolwiek są też zastrzeżenia - zaznacza Stanecki. - W trakcie badań ludzie osiągali wysoką wydajność w ciągu 4 dni, bo mieli w perspektywie 3 dni wolne, a pracę wykonywali krótko, bo badanie było krótkie. Jesteśmy w stanie pracować trzy miesiące na maksymalnych obrotach, mając w perspektywie to, że będziemy pracowali krócej, ale nie wiadomo, co będzie na przykład po upływie trzech lat, czy ludzie będą dalej w stanie tak ciężko pracować - dodał GIP.

"Jakieś odrealnienie". Ministra z Polski 2050 krytykuje pomysł

Pomysłu nie popiera także minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050. Podkreśliła, że postulat ten nie był częścią programu jej partii. - To jest dzisiaj rzecz, która nie powinna mieć miejsca. Natomiast powinniśmy skupić się i dbać o ochronę praw pracowniczych. Jeżeli ludzi mają pracować wydajnie, to muszą czuć się w pracy bezpiecznie - zaznaczyła pod koniec lipca..

- Moje rozumienie odpowiedzialnej polityki jest takie, że kiedy mamy na stole naprawdę poważny kryzys demograficzny, to mówienie o czterodniowym tygodniu pracy jest jakimś odrealnieniem, jest mówieniem ludziom o rzeczach niemożliwych - dodała wówczas.

Tylko nieco ponad 47 proc. Polaków chce skrócenia tygodnia pracy do czterech dni - wynika z sondażu IBRiS przeprowadzonego dla Radia ZET pod koniec maja. Skrócenia tygodnia pracy, przy utrzymaniu dotychczasowych wynagrodzeń, nie chce prawie 40 proc. badanych.

Wybrane dla Ciebie
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej  w górę
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej w górę
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Kontrola w Służbie Więziennej. NIK zgłasza sprawę do prokuratury
Kontrola w Służbie Więziennej. NIK zgłasza sprawę do prokuratury
Europa musi obniżyć ceny energii. "UE straciła 100 tys. miejsc pracy"
Europa musi obniżyć ceny energii. "UE straciła 100 tys. miejsc pracy"
Sikorski zachwycony Polką, która wróciła do kraju. "Jedyne pocieszenie w historii brexitu"
Sikorski zachwycony Polką, która wróciła do kraju. "Jedyne pocieszenie w historii brexitu"
Czas nas Warszawę Wschodnią. PKP PLK wybrały ofertę na wielką przebudowę
Czas nas Warszawę Wschodnią. PKP PLK wybrały ofertę na wielką przebudowę
Warszawa siedzibą nowego urzędu UE? Domański potwierdza: duże poparcie
Warszawa siedzibą nowego urzędu UE? Domański potwierdza: duże poparcie
Merz pod presją. Media: w Chinach był jak "przedstawiciel handlowy"
Merz pod presją. Media: w Chinach był jak "przedstawiciel handlowy"