Notowania

długi
14.02.2020 16:33

Spór z panią do towarzystwa. Poszło o… czynsz

Długi za wynajem lokali należą do kategorii najtrudniej spłacanych. A jeśli klient jest nietypowy, to kłopot narasta z miesiąca na miesiąc. Co zatem robić?

Podziel się
Dodaj komentarz
(123RF)

Najwięcej kłopotów mają osoby walczące z dłużnikami. Spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty jakoś sobie radzą, choć po wejściu RODO czasami strach przed działaniami paraliżuje zarządy na myśl o egzekwowaniu należności.

Niestety, kolejni rządzący brali pod swe ochronne skrzydła niepłacących za wynajem. Stosunkowo duża bezkarność niepłacących, korowody z eksmisją czy konieczność zapewnienia innego lokalu są powodem powstania tysięcy długów. Ponieważ po odjęciu kaucji pobieranej przy wynajmie niezapłacone kwoty dla wynajmującego na ogół są względnie niskie i stąd też są dość rzadko egzekwowane.

Utarło się takie powiedzenie, że niezapłacone świadczenia są to koszty i ryzyko wynajmu. Skoro temat jest szeroki przeprowadziliśmy kilka rozmów z wynajmującymi. Ich spojrzenie na potencjalnych najemców też ulega zmianie.

Wprowadzenie wynajmu okazjonalnego uspokaja wynajmujących pod kątem utraty lokalu lub opłat za wynajem. Najemca podpisując taką formą wynajmu wie, że zwykłe niepłacenie jest wystarczającym powodem do eksmisji.

Jednak błędem jest nieweryfikowanie najemcy. Bo czasami kłopotów można uniknąć.

Co sprzedaje pani Magda

Jednak nie zawsze sprawa jest prosta. Ciekawą historię opisał jeden z naszych rozmówców. Właściciel niedużego biurowca z Poznania budując go, wyodrębnił pięć mieszkań pod wynajem. Wynajem obsługiwała koncesjonowana firma pośrednictwa.

Kolejny wynajem jednego z pięciu lokali był zaproponowany młodej, pozornie przebojowej, dziewczynie. Pani Magda przedstawiała się jako sprzedawca usług medycznych w dużej sieci.

Strona firmy istnieje, na Facebooku znaleźć można było kilka zdjęć z spotkań firmowych z przyszłą wynajmującą. Nasz rozmówca uspokojony taką „weryfikacją” osoby podpisał umowę.

Kaucja i prowizja dla pośredniczki zapłacona gotówką na miejscu. Co dalej? Od trzeciego miesiąca płatności zamarły, nie wpływa żaden z umówionych czynszów. Jak się okazuje wynajmująca grała na zwłokę. Po pewnym czasie dziewczyna zadzwoniła do wynajmującego i prosiła, aby umowę przepisać na firmę, bo dostała awans i zgodnie z nowym kontraktem firma będzie płacić za wynajem.

W tym czasie pojawiają się sygnały, że na wspólnej klatce kręcą się różni panowie. Właściciel mieszkania rozmawia z innymi wynajmującymi. Wszyscy skarżą się na gości pani Magdy.

Podane dane o miejscu pracy dają możliwość sprawdzenia czy prawdą jest, że firma będzie płacić za wynajem. Weryfikacja jest brutalna. Okazuje się, że wynajmująca dla tej firmy już nie pracuje.Zdjęcia z firmowej imprezy to pożegnanie kilku osób w tym pani Magdy.

Potwierdzają się za to liczne wizyty kolejnych panów. Wydawałoby się, że najstarszy zawód świata to pewna kasa, ale wynajmująca nie zamierza płacić, ignoruje też próby kontaktu.
Co dały wyroki? Nic

Cóż albo normalna droga przewidziana przez ustawodawców, czyli wypowiedzenie umowy, sąd, komornik itd., na końcu konieczność wskazania lokalu zastępczego.

Właściciel załatwił problem po swojemu – do opuszczenia lokalu doszło bez sądów, adwokatów i komorników. Lokal został opuszczony za porozumienie w trzy godziny. Ładnie zachowała się pośredniczka zwracając właścicielowi mieszkania prowizję za wynajem. Współpracują do dziś. Jednak takie sytuacje to rzadkość. Regułą są ciągnące się procesy i blokowanie mieszkań.

Finał sprawy jest jednak dość ciekawy. Bo sprawa o zapłatę i wyłudzenie (karna) trafiły do sądu. Niby wygrane sprawy i… zero odzyskanych środków. Właściciel skierował sprawę do sądu cywilnego. Wyrok zaoczny i... zero odzyskanych środków. Skierowanie do organów ścigania sprawy o wyłudzenie doprowadza w końcu do sprawy karnej. Najemczyni okazuje się być już skazana za wyłudzenia, okazuje się, że wierzytelności wobec dziewczyny można było zobaczyć na giełdzie wierzytelności. Tylko, że właściciel lokalu tam nie zajrzał.

Finał sprawy karnej. Sędzina pyta właściciela mieszkania jakiej kary dla oskarżonej się domaga. Naiwny pragnie odzyskać swoje 9000 zł nic więcej. Wyrok? Grzywna 3000 zł kary nałożonej na Magdalenę. Właściciel wynajmowanego mieszkania nie dostaje nic, już dalej się nie odwołuje.

Sprawdzaj klientów

Konkluzja z tego przykładu jest taka. Najemczyni nie została sprawdzona ani w rejestrze skazanych ani na internetowych giełdach długów. Procedura sprawdzenia w BIGach jest dla przeciętnego obywatela zbyt skomplikowana.

Tu chcemy podpowiedzieć wszystkim, którzy mają tego rodzaju wierzytelności, nawet małe sumy, wystawcie je na sprzedaż na giełdzie długów. Jest ich sporo, działających legalnie od kilkunastu lat. Po wrzuceniu zapytania w Internet pojawia się kilka opcji do wyboru.

Powstaje pytanie: tylko po co/ kto kupi dług Magdaleny czy innego dłużnika?

Po pierwsze, wystawiony dług na internetowej giełdzie długów pozycjonuje się w wyszukiwarce Google. Większość dłużników chce zniknąć z Internetu, mają wiele powodów, od osobistych po zawodowe. Wstyd jest bardzo silnym bodźcem.

Wystawiony dług jest widoczny dla nieograniczonego kręgu osób. Może być ofertą sprzedaży wierzytelności, która pobudzi wynajmującego lub inne osoby mające robić biznes z dłużnikiem do refleksji czy możliwość kupna długu danej osoby jest dobrą rekomendacją.

Według UODO dłużnik nie ma prawa ukrywać się za ustawą o ochronie danych osobowych w celu unikania spłaty zadłużenia. Całą interpretację można przeczytać w zakładkach na https://dlugi.wp.pl

Czyszczenie historii

Jak oceniają przedstawiciele giełd znaczą część kupujących stanowią... dłużnicy. Kupując własny dług, mogą rozpocząć od nowa budowanie swojej zawodowej i finansowej wiarygodności. Giełdy długów są tak naprawdę po stronie dłużnika, stąd na największej z nich, udostępniono prosty mechanizm do składania reklamacji – jeśli dług nie istnieje lub został spłacony. Bycie dłużnikiem nie oznacza bycie nieuczciwym. To bardzo często splot wielu czynników nie zawsze zawinionych.

Dopiero unikanie spłaty zadłużenia, ukrywanie się przed wierzycielem jest zjawiskiem nagannym. Dłużnik powinien negocjować rabat dyskont np. od spłaty jednorazowej jak również rozłażenie na raty.

Jeśli wynajmujesz, sprawdzaj. Masz niezapłacone wynajmy, czynsze, opłaty związane a wynajmem spróbuj je odzyskać samodzielnie. Płacisz tylko raz, za wystawienie wierzytelności na sprzedaż. Klik i po długu!

Artykuł sponsorowany

Tagi: długi
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
14-02-2020

Muj nik3000 grzywny i zero dla wierzyciela Tak dzialaja sady.

Rozwiń komentarze (1)