Sprzedaż InPostu. Ekspert ocenia wielką transakcję
- Jeżeli dojdzie do podpisania umowy sprzedaży akcji InPostu, to zarówno polska jak i amerykańska firma mogą skorzystać na efekcie skali i świadczeniu komplementarnych usług - powiedział PAP prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu Arkadiusz Kawa.
W poniedziałek InPost poinformował, że konsorcjum z udziałem funduszy zarządzanych przez Advent International, FedEx Corporation, A&R Investments i PPF Group zawarły porozumienie w sprawie oferty nabycia wszystkich akcji InPostu, po cenie 15,60 euro za akcję.
Siedzibą InPostu nadal Polska
Po transakcji Grupa InPost ma nadal działać pod marką InPost, z główną siedzibą operacyjną w Polsce, a Rafał Brzoska pozostać na stanowisku prezesa zarządu i dalej kierować firmą. Transakcja - jak przekazano w komunikacie - ma zostać sfinalizowana w drugiej połowie 2026 roku po uzyskaniu zgód od urzędów antymonopolowych w kilku krajach oraz od holenderskiego regulatora rynku (AFM). Warunkiem powodzenia jest nabycie przez konsorcjum minimum 80 proc. wszystkich akcji.
Według Arkadiusza Kawy, jeżeli dojdzie do podpisania wiążącej umowy, to na transakcji może skorzystać zarówno amerykański FedEx jak i polski InPost. Przypomniał, że FedEx Corporation, która posiada globalną sieć logistyczną, kilka lat temu przejęła holenderską firmę TNT oraz m.in. polską firmę kurierską OPEK, ale transakcje te nie przyczyniły się do zwiększenia udziałów amerykańskiego gracza w rynku europejskim czy polskim.
Zwrócił uwagę, że FedEx nie przejmuje całej firmy, tylko 37 proc. jej udziałów, czyli tyle samo co amerykański fundusz inwestycyjny Advent. Rafał Brzoska ma mieć miał 16 proc. udziałów, natomiast czeski PPF Group - 10 proc. - W konsorcjum nie będzie więc właściciela dominującego, co pozwoli zachować InPostowi pewną niezależność - ocenił Kawa. - Ponadto wejście inwestora branżowego, gwarantuje, że będzie on zainteresowany rozwojem i umocnieniem pozycji InPostu na rynkach unijnych, m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Belgii, Holandii oraz Luksemburgu.
Ekspert ocenia jak giganci skorzystają na transakcji
Zauważył też, że FedEx ma inną kulturę organizacyjną, inne doświadczenia i świadczy trochę inne usługi, co oznacza, że firmy te mogą działać komplementarnie, uzupełniając swoją ofertę.
- Np. InPost będzie miał relatywnie łatwy dostęp do sieci FedEx'u w ok. 220 krajach i terytoriach, a jego klienci, np. z Polski, będą mogli wysłać paczkę do Stanów Zjednoczonych czy do Tajlandii, umieszczając ją w pobliskim paczkomacie i wypełniając formularz tylko jednej firmy - wyjaśnił. - To powinno uprościć i skrócić proces dostarczania przesyłki - dodał.
Ekspert wskazał też, że dla amerykańskiej firmy istotne może być doświadczenie InPostu w strategii rozwoju automatów paczkowych, które w USA nie są rozpowszechnione. Nie wykluczył też, że fundusze inwestycyjne (Advent i PPF) w dłuższej perspektywie będą zainteresowanie sprzedażą swoich udziałów.
Zgodnie z warunkowym porozumieniem, akcjonariusze Grupy InPost otrzymają propozycję odkupu akcji w wysokości 15,60 euro za sztukę. Łączna wycena wszystkich wyemitowanych i znajdujących się w obrocie akcje InPost wynosi 7,8 miliarda euro, co oznacza premię w wysokości 53 proc. w stosunku do średniej ceny ważonej wolumenem z trzech miesięcy poprzedzających dzień 2 stycznia 2026 r. i 43 proc. w stosunku do średniej ceny ważonej wolumenem z sześciu miesięcy poprzedzających dzień 2 stycznia 2026 roku.
Jak podano w komunikacie, konsorcjum ma w pełni zapewnione finansowanie w formie kapitału własnego przy wsparciu banków finansujących, co daje pewność zamknięcia transakcji. Członkowie konsorcjum złożyli wiążące deklaracje finansowania w kwocie 5,9 mld euro. Pozostała część transakcji sfinansowana zostanie długoterminowymi kredytami udzielonymi przez szerokie konsorcjum banków.
InPost oferuje rozwiązania logistyczne dla branży e-commerce w Europie. W trzecim kwartale 2025 r. wolumen paczek obsłużonych przez InPost wyniósł 351,5 mln, co oznacza wzrost o 34 proc. rok do roku.