InPost zmieni właściciela. Co to oznacza dla klientów
InPost zostanie przejęty przez konsorcjum firm Advent International, FedEx, A&R Investments i PPF. Business Insider zwraca uwagę, że spółka zachowa niezależność operacyjną i markę, a kluczowe osoby, w tym Rafał Brzoska, pozostaną na stanowiskach. Portal ocenia, że klienci nie powinni spodziewać się dużych zmian ani podwyżek cen usług – przynajmniej nie w najbliższym czasie.
W poniedziałek InPost poinformował, że zawarł porozumienie w sprawie oferty nabycia wszystkich akcji spółki przez konsorcjum firm. Znalazły się w nim: fundusze zarządzane przez Advent International, L.P. i podmioty stowarzyszone (Advent), FCWB LLC – spółka zależna w całości należąca do FedEx Corporation (FedEx), A&R Investments Ltd. (A&R) i PPF Group (PPF).
W komunikacie wyjaśniono, że po finalizacji transakcji InPost i FedEx zawrą na warunkach rynkowych umowy, które umożliwią obu spółkom "wykorzystanie ich komplementarnych kompetencji oraz wspólnej wizji rozwoju". Ma to być osiągnięte m.in. przez: połączenie globalnej sieci FedEx, obejmującej 3 mln klientów korporacyjnych oraz 225 mln odbiorców na całym świecie z siecią paczkomatów InPostu. Grupa InPost na koniec trzeciego kwartału 2025 roku dysponowała blisko 90 tys. punktów out-of-home, w tym niemal 57 tys. paczkomatami i ponad 33 tys. punktów partnerskich w 9 krajach (Wielka Brytania, Francja, Polska, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Belgia, Luksemburg, Holandia).
Co po przejęciu InPostu przez nowych właścicieli
InPost ma zachować dotychczasowy model działalności, a główna siedziba pozostanie w Polsce. To oznacza ciągłość obsługi i brak rewolucji dla użytkowników automatów paczkowych - komentuje Business Insider. I dodaje, że według branży wejście firmy FedEx do konsorcjum może wzmocnić pozycję operatora na rynkach europejskich. "Na rynku europejskim ten układ może jeszcze zaostrzyć konkurencję [...] połączenie międzykontynentalnej siły FedEx z niskokosztową pierwszą i ostatnią milą InPost może okazać się wyzwaniem trudnym do zneutralizowania" - komentuje Mateusz Pycia, prezes firmy Globkurier, cytowany przez portal.
Dla klientów w Polsce kluczowa jest informacja, że firma nie zapowiada gwałtownych zmian cen - podkreśla Business Insider. Jak tłumaczy, rynek kuriersko-logistyczny nad Wisłą jest silnie konkurencyjny, co ogranicza pole do podwyżek. W krótkim terminie nie widać przesłanek do dużych wzrostów cen, choć długofalowe decyzje zależą od rozwoju sytuacji na rynku.
Transakcja nie jest jednak grą wyłącznie o Polskę - podkreśla też portal. Jak wskazują w rozmowie z serwisem rozmówcy z branży, główną motywacją nowych właścicieli są zagraniczne ambicje InPostu. Spółka działa już na dziewięciu rynkach. Wielka Brytania to dziś jeden z kluczowych kierunków ekspansji, a wcześniejsze - nieudane - próby wejścia do Kolumbii czy Kanady pokazują skalę ambicji.
W Polsce konkurencja w automatach paczkowych jest intensywna. Działa tu ponad 60 tys. urządzeń, z czego ok. 27 tys. należy do InPostu. Swoje sieci rozwijają także DHL, Orlen i Allegro. Orlen stawia automaty również za granicą – przy ponad 200 stacjach w Niemczech działają już maszyny do odbioru paczek. Połączenie potencjału FedEx i InPost może ułatwić nadawanie przesyłek transgranicznych - ocenia BI. I dodaje, że dla mieszkańców Polski praktycznym efektem może być łatwiejsza wysyłka paczek do bliskich w Wielkiej Brytanii czy w trakcie wyjazdów do Hiszpanii.
Źródło: businessinsider.com.pl, PAP